Kolejny raz chciałabym zaprosić Was na post kosmetyczny.
Róża zaczyna kwitnąć, zatem trzeba zbierać dary natury.
Ja uwielbiam zbierać pączki róż i właśnie z nich robić sobie mazidła do twarzy.
Same płatki również mogą być.
Przygotowanie takiego toniku jest wyjątkowo łatwe.
Wystarczy zaopatrzyć się tylko w kwas mlekowy, który
w małej ilości normalizuje proces złuszczania naskórka w sposób bardzo delikatny. Jest również związkiem nawilżającym. Rozjaśnia przebarwienia, zmniejsza głębokość zmarszczek oraz zwęża ujścia gruczołów łojowych.
Zalecane dozowanie: do 5%
Jeżeli boicie się lub nie chcecie użyć kwasu mlekowego, można dodać ocet jabłkowy. Ja mam skórę mieszaną z tendencją do tłustej, użyłabym octu i naparu w proporcji 1:2. Jeśli macie skórę suchą lub wrażliwą, proponuję zacząć od proporcji 1 część octu i 4 części wody.
Dodałam również ekstrakt z malin. ->
Taki składnik daje efekt antyoksydacyjny. Wygładza i działa przeciwzapalnie, wspomaga ochronę przeciwsłoneczną. Jest idealny w kosmetykach do cery trądzikowej, tłustej, mieszanej, ale też cery wrażliwej, suchej oraz dojrzałej.
Zalecane dozowanie: 1 - 15%
Sam napar z róży jest takiego burego koloru, po dodaniu kwasu mlekowego lub octu winnego dzieje się magia i tonik robi się różowy.
Można dodać odrobinę olejku różanego -> dla lepszego efektu zapachowego. Dodanie takiego olejku wzmacnia właściwości przeciwzapalne, antyoksydacyjne, przeciwbakteryjne, oraz regenerujące.
Wystarczy dodać kilka kropel.
Tonik może być stosowany jako kuracja polepszająca kondycję cery trądzikowej, tłustej, mieszanej, cery z przebarwieniami i bliznami, ale też do cery dojrzałej.
Systematyczne używanie takiego toniku łagodzi wszelkie zaczerwieniania, wygładza skórę i lekko ją napina.
Na naszym rynku występuje różany tonik. Jest on firmy Evree Magic Rose i kosztuje 10 zł. Jest tam dodatek kwasu hialuronowego, który nawilża skórę. Ja mam skórę z problemami, zatem wolę kwas mlekowy.
Eksperymentujcie i Wy.
Koszt mojego toniku to około 2 zł i wiem, co w nim jest.
Jak go zrobić?
Nazbierać pączków lub płatków róży, zalać wrzątkiem i odstawić do zaparzenia. Gdy przestygnie, dolać odrobinę ekstraktu, kwasu lub octu i olejku eterycznego z róży. Można dodać również D-pantenol czyli prowitaminę B5, która nawilża skórę. Dzięki temu skóra jest miękka i jędrna. D-Panthenol nie jest konserwowany i nie powoduje alergii, nie jest toksyczny, nie podrażnia skóry.
Macie ochotę spróbować zrobić taki tonik?
Polecam!!
Uwielbiam takie domowe toniki! :)
OdpowiedzUsuńChętnie by wypróbowała taki tonik.:)
OdpowiedzUsuńI znowu świetne domowe cudo 😊
OdpowiedzUsuńFajnie. Mogłabym zrobić sobie taki tonik.
OdpowiedzUsuńLubie różane kosmetyki
OdpowiedzUsuńLubię wszystkie kosmetyki pachnące różą.
OdpowiedzUsuńO coś w sam raz dla mnie! Kiedyś miałam taki tonik różany, tyle że sklepowy, ale bardzo go sobie ceniłam... Chętnie więc zrobię własnoręcznie taki kosmetyk ;)
OdpowiedzUsuńOooo co za fantastyczny przepis :))
OdpowiedzUsuńTakie naturalne toniki są najlepsze. Musze spróbować, chyba podkradnę róże rodzicom ;)
OdpowiedzUsuńNajlepsze są domowe produkty ;) Osobiście nie używam toników, ale polecę ten przepis ;)
OdpowiedzUsuńTonik idealny dla mnie :-)
OdpowiedzUsuńNie jestem osobą, która używa toników, ale na pewno ktoś z tego przepisu skorzysta.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Ja chyba jestem na to zbyt leniwa, chociaż bardzo chętnie zmajstrowałabym sobie taki domowy tonik...
OdpowiedzUsuńOoO! Ciekawa sprawa:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie kosmetyczne DIY :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam te samodzielne produkcje i ciągle sobie obiecuję, że sama chociaż spróbuję :)
OdpowiedzUsuńMam tonik różany, który kupiłam jakiś czas temu, ale z chęcią zrobiłabym sobie taki sama. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam naturalne kosmetyki :) cieszę się,że robią się coraz bardziej modne :)
OdpowiedzUsuń