sobota, 17 listopada 2018

„Normalni Inaczej” Tammy Robinson









Tłumaczenie - Izabella Mazurek
Rok wydania - 2018
Liczba stron - 336
Wydawnictwo - IUVI




Czasem trzeba postawić wszystko na głowie, żeby mocno stanąć na nogach.



Poznajemy Maddy, która prowadzi uporządkowane i bardzo przewidywalne życie. Ma chorą siostrę i ich życie musi być takie, by autystyczna Bee mogła w miarę funkcjonować. Całe swe życie poświęca siostrze jako pełnoetatowa opiekunka. Gdy poznaje Alberta, ostatnią rzeczą, o jakiej myśli, jest zakochanie się w nim.

Albert pracuje w stadninie i to właśnie tutaj spotkali się, gdy Maddy przyjechała razem z siostrą. Od samego początku zauważył, że to całkiem inna dziewczyna niż te, które do tej pory znał. Na początku relacje między nimi są trudne. Kiedy poznaje bliżej Maddy, przekonuje się, jak to jest żyć w kochającej się rodzinie oraz jak ogromne ofiary można ponieść dla tych, których się kocha.

Czy Maddy i Albert gotowi są ponieść ofiary dla siebie? 
Czy dostaną szansę na szczęśliwe chwile?




Ta pozycja należy do tych książek, które potrafią złamać serce niejednemu czytelnikowi.

Jest to książka, w której od samego początku jest pełno bólu, smutku i prawdziwego życia. Maddy poświęca się siostrze, natomiast Albert ma ojca tyrana, który na każdym kroku stara się udowodnić, że ma syna nieudacznika. 
Ta para młodych ludzi nie ma łatwego życia. 

Książkę czytamy z perspektywy naszych bohaterów, co ułatwia nam dogłębne poznanie ich emocji oraz ich samych. Jest to historia dla młodzieży, ale zadowoli również starsze osoby, ponieważ w książce poruszane są poważne problemy. Są to: skomplikowane relacje rodzinne oraz niepełnosprawność, która jest źle odbierana przez społeczeństwo. Autyzm czy zaburzenia sensoryczne to jeszcze nie koniec świata, można z tym żyć. Autorka w świetny sposób przekazała nam sedno tej choroby.
Wszystko to napisane jest prostym, lecz ciekawym językiem, a czas przy lekturze bardzo szybko ucieka. 
Jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy i empatyczny, gwarantuję łzy płynące po policzkach.

Zakończenie sprawia, że po zamknięciu książki nie będziemy mogli uwierzyć, że tak się skończyła ta historia. 


„Normalni Inaczej” to niebanalna powieść o prawdziwym życiu. Opowiada o braku akceptacji, o trudach życia z osobą niepełnosprawną, ale pokazuje również, że warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji.

Polecam!





środa, 14 listopada 2018

„Słowiańskie siedlisko” Monika Rzepiela




Cykl  -  Słowiańskie siedlisko (tom 1)
Wydawnictwo -  Szara Godzina
Liczba stron - 448
Kategoria -  historyczna



Uwielbiam książki Pani Moniki, ponieważ pokazują w świetny sposób nasze pochodzenie. Słowiańskie czasy oraz tamtejsze zwyczaje to coś, co mnie fascynuje. Wcześniej przeczytałam inną sagę polską tej autorki i przepadłam. 
Monika Rzepiela  jest pasjonatką staropolskiej kultury i to wyczuwa się w jej książkach. Widać, że pisze ona z pasją.



Na samym początku mamy spis najważniejszych osób z książki. Można sobie zapamiętać, kto pochodzi z jakiej rodziny.
Zastajemy rok 966. W osadzie panują nadal pradawne zwyczaje, gdzie matka puszcza karmi, odziewa i chroni ludzi. Ludzie za dnia pracują, a jak tylko robi się ciemno, kładą się spać. Wstają z pianiem koguta i tak dzień za dniem. Dni oraz pory roku wyznaczają ich rytm pracy.
Poznajemy dwie siostry: Rzepkę i Dziewannę. Obie zakochują się w tym samym mężczyźnie. Jest to mężny woj, który służy w drużynie Mieszka I. Jedna kocha Dobromira w tajemnicy - by nie ranić siostry nie ujawnia swoich uczuć. Jedna z nich będzie chciała zdobyć zioła od szeptuchy na miłość, ale czy takie zioła istnieją? 
Poznajemy również innych mieszkańców Osady, która położona jest w spokojnej puszczy.
Natomiast sam książę, by zyskać spokój dla siebie i swoich ludzi bierze za żonę czeską księżniczkę Dobrawę i przyjmuje chrzest święty. Jakie będą tego skutki? 
Czy w Osadzie zwanej Polana spokojnie płynie życie?





To, co mnie od zawsze fascynuje, to nasze staropolskie zwyczaje. Jakie są ich korzenie, jak to wszystko powstało. Tutaj jest to wszystko, dlatego jestem nią zachwycona.

Autorka zabiera nas w cudowne miejsce, gdzie spokój i codzienność ludzi pozwala wyciszyć się od naszego dnia codziennego. To jest jak przeskok w inne pokolenia.
Wspaniały, bogaty staropolski język, pełen słowiańskich nazw, pozwala wczuć się w postaci bohaterów. Pozwala poczuć, jak to jest żyć według zasad Matki Ziemi. Z bohaterów na nas przechodzi przyjemność obcowania z naturą.
Fabuła książki z leniwej i spokojnej z czasem rozkręca się. Najpierw kaskadą spokoju nas wycisza, by potem dać rumieńce na twarzy z emocji.

Jak dla mnie jest to prawdziwa perełka!

Pogańskie klimaty, wierzenia, magia ziół, miłość oraz to, jak rozwijało się państwo polskie, to jest właśnie ta książka, ta perełka, którą pragnę polecić każdemu. 
To naprawdę świetna książka, która oczaruje każdego czytelnika już od pierwszej strony i nie pozwoli się oderwać. Czyta się z ogromną przyjemnością.
Sugestywne opisy przedstawionego świata zachwycają.


„Słowiańskie siedlisko” - to historia, która od pierwszych stron wciąga w wir przygód Słowian okraszonych niesamowitymi opisami oraz różnobarwnymi bohaterami.

Muszę napisać, że dzieje się tutaj sporo. 
Zostaniecie porwani do tego stopnia, że zanim zorientujecie się, będziecie już kończyć historię Rzepki, Dziewanny i Dobromira.

Muszę również zaznaczyć, że Wydawnictwo Szara Godzina robi wspaniale okładki. Są bardzo klimatyczne.

Z przyjemnością zabieram się za kolejny tom.





sobota, 10 listopada 2018

„Z każdym oddechem” Nicholas Sparks



Tłumaczenie - Maria Olejniczak-Skarsgard
Wydawnictwo - Albatros
Tytuł oryginału - Every Breath
Data wydania - 17 października 2018
Liczba stron - 368
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



Uwielbiam Nicholasa Sparksa za jego romantyczne historie.
Jego powieści mają coś w sobie, czasami są bardzo przewidywalne, ale i tak na końcu płyną łzy.





Poznajemy 36-letnią Hope, pielęgniarkę, która jest w związku z Joshem. Nie jest szczęśliwa na myśl o ukochanym. Zastanawia się nad tym, czy nie zaczynają oddalać się od siebie. Ona przyjechała do Sunset Beach na ślub swojej przyjaciółki a on wybrał się z kolegami do Los Angeles. Czuje się samotna. Dodatkowo kilka lat temu wykryto u jej ojca poważną chorobę. Przyjechała na tydzień do wakacyjnego domku odpocząć, przemyśleć, no i razem z przyjaciółką cieszyć się jej szczęściem. 

Poznajemy również Tru, przewodnika Safari, pochodzącego z Zimbabwe. On również przyjechał do Sunset Beach, nie na ślub, lecz spotkać się z umierającym ojcem, którego nie widział wcześniej na oczy.

Gdy któregoś dnia wśród złocistych piasków plaży spotkają się, ich życie zmieni się już na zawsze. Wystarczyło jedno spojrzenie, jedna chwila...
Spędzają ze sobą każdą wolną chwilę i zakochują się w sobie. Na tej plaży, na której doszło do ich spotkania, znajduje się magiczne miejsce, a w nim tajemnicza skrzynka. Należy do wszystkich i do nikogo. Można do niej wrzucać listy, wkładać swoje historie, dzielić się nimi z innymi. Każdy spacerowicz może usiąść i przeczytać takie listy, opowieść czy obejrzeć rysunki. Ta skrzynka ma swoją nazwę — mówią na nią Bratnia Dusza. To miejsce, w którym mogą się spotkać ludzie rozdzieleni przez los.
Oboje są nieświadomi, jak ogromną rolę odegra ona kiedyś w ich życiu. Kogo Hope wybierze? Czy po spotkaniu z ojcem Tru wyjedzie i więcej się nie zobaczą?





Nicholas Sparks w przejmujący sposób potrafi pisać o miłości. Zwłaszcza o tej prawdziwej, ale i trudnej, nieszczęśliwej. Jego książki są przewidywalne, ale niejednokrotnie gdzieś w środku potrafi sprawić niespodziankę i trochę pogmatwać w losach bohaterów.
Nie wiem, czy jest to jedna z lepszych jego książek, ale na pewno warto poznać tę opowieść.


W tej książce mamy mnóstwo wspaniałych momentów. 
Urokliwe miejsca sprawiają, że oczami wyobraźni przenosimy się w miejsce akcji. Słyszymy intymne opowieści, widzimy namiętne chwile oraz smutny obraz umierających ludzi. Jest to bardzo mądra i wzruszająca historia.

Czytamy o cudownym uczuciu, o wyjątkowej miłości, która przetrwała lata. Utwierdzamy się w przekonaniu, że prawdziwa miłość nie zna granic, nie potrafi jej rozdzielić ani czas, ani odległość. Czy taka prawdziwa, jedyna miłość naprawdę istnieje? Musicie się przekonać sami.

„Z każdym oddechem”  to wspaniała, romantyczna i ciepła opowieść idealna na jesień. Magia tej powieści rozgrzeje serca do czerwoności. Nie ma tu tylko słodyczy wylewającej się z kartek, jest ból, strach, choroba i śmierć. Czytamy również o przeznaczeniu, o samotności, pragnieniu bliskości i spełnianiu marzeń. Czyli samo życie.
Polecam!




czwartek, 8 listopada 2018

„Mąż na niby” Nina Majewska-Brown




Wydawnictwo - Pascal
Data wydania -  19 września 2018
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron - 336





Książki tej autorki znam i wiem już, czego mogę się po nich spodziewać.
Są to słodko-gorzkie powieści obyczajowe, takie z życia wzięte, o rzeczach, które mogą spotkać każdego z nas.


Tym razem w nasze ręce wpada historia trójkąta miłosnego, jak widać na okładce książki. 
Zosia jest szczęśliwą żoną Pawła oraz matką fantastycznej córki. Kocha ich oboje nad życie. 
Gdy niespodziewanie dowiaduje się, że mąż ją zdradza, utrzymuje dwa domy i dwie kobiety, a na dodatek niebawem będzie miał dziecko z tą drugą, nie może w to uwierzyć i nie radzi sobie z tą sytuacją.
Paweł jak gdyby nigdy nic zaczyna się pakować i wyprowadza się z domu, cały ciężar poinformowania córki o ich sytuacji zostawia żonie. 

Nasza bohaterka w całej tej trudnej sytuacji może liczyć tylko na swoją przyjaciółkę. Ma mamę, ale nie jest ona przychylna własnej córce, wręcz oskarża ją o rozpad małżeństwa. Czy to żony doprowadzają do tego, że mężowie szukają pocieszenia w ramionach innych kobiet? 
Co zrobi Zosia, gdy dwie najbliższe jej osoby, zamiast ją kochać, okłamują ją i ranią? 




 

Czytając tę książkę, zadajemy sobie pytanie, czy gdy dochodzi do rozwodu, to jest wina kobiety czy mężczyzny?
Czy my kobiety zawsze ponosimy winę rozpadu małżeństwa? A jak to jest z facetem, czy idąc do łóżka z inną, robiąc jej dziecko, myśli chociaż przez chwilę o żonie? 
Czy panujący w dawnych czasach stereotyp, że kobieta powinna wybaczyć zdradę, bo to tylko mężczyzna i potrzebuje czasami urozmaicenia, ma rację bytu w naszych czasach? Czy my, kobiety, jesteśmy skłonne wybaczyć zdradę i żyć z takim człowiekiem pod jednym dachem, udając, że wszystko zostało zapomniane? W imię czego mamy się poświęcać?

„Jak to jest być ze mną, a chwilę wcześniej kochać się z inną? Wychodzić z jej łóżka i wracać do mojego? Jak to jest prowadzić dwa życia, utrzymywać dwa mieszkania, dwie kobiety i dwa telefony? Jak się w tym wszystkim nie pogubić? I jak to możliwe, że niczego nie zauważyłam?

Temat rozwodów jest już oklepany, ale tutaj jest to napisane w bardzo fajny sposób. Na własne oczy widzimy, z jakimi etapami po rozwodowymi walczy Zosia. Jak zmienia się jej nastawienie do siebie i świata. Jak cienka jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią.


„Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje. Frustracja, nienawiść i miłość zwarły się z sobą i buzują we mnie z niezwykłą mocą. Zaczynam rozumieć, jak blisko od miłości do nienawiści, tylko nadal nie wiem, które z tych uczuć i jest mi bliższe.

Szata graficzna książki, świetne ilustracje Igora Mikody wewnątrz oraz przepisy od autorki to takie miłe dodatki, dla osób, które sięgną po tę powieść. 
A historia napisana jest fantastycznym stylem, dzięki czemu czyta się szybko i z zainteresowaniem. Emocje, które są naładowane w dialogach oraz sytuacjach nadają tej powieści wiarygodności.



„Mąż na niby” to tak jak pisałam, słodko—gorzka opowieść o życiu. O zdradzie, o bólu, o przemianie kobiety po rozwodzie oraz o tym, jacy nie powinni być nasi rodzice. Może po przeczytaniu tej historii docenimy własnych? 
Jestem ciekawa, jaki los czeka jeszcze Zosię. 

Bo czy rozwód to koniec świata, czy początek?

Polecam!

 


wtorek, 6 listopada 2018

„Strażniczka miodu i pszczół” Cristina Caboni



Tłumaczenie - Karolina Stańczyk
Wydawnictwo -  Muza
Tytuł oryginału - La custode del miele e delle api
Data wydania - 6 czerwca 2018
Liczba stron -  448
Kategoria - Literatura współczesna



Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale jakże słodkie i pachnące. Cristina Caboni zdradza nam, że pracuje w firmie pszczelarskiej oraz uprawia różne gatunki róż. Ależ jej świat musi być bajeczny, prawda?
Lubicie miód? Ja bardzo. 

Poznajemy dziewczynę o imieniu Angielica. Jest ona inna od reszty dziewcząt, ponieważ jedynie wśród pszczół czuje się dobrze. Zna ich język. Całą wiedzę na ich temat zdobyła jako dziecko, na Sardynii, która była kiedyś jej domem. To właśnie tam spędziła najszczęśliwsze i zarazem najtrudniejsze lata swego życia. Wychowała ją i przekazała całą wiedzę na temat pszczół jej ukochana ciotka Jaja. Matka Angielicy znikała co chwila na kilka dni pozostawiając małe dziecko samo. Gdy wróciła z nowo poślubionym mężczyzną, zabrała dorastającą córkę do Rzymu.
Od tamtej pory nie potrafi nigdzie zasiedzieć na dłużej. Całe lata spędza na przemierzaniu Europy kamperem, który służy jej teraz za dom. Stała się wędrowną pszczelarką, odwiedza hodowle i pomaga usprawnić pracę uli. Po wszystkich trudnych przeżyciach, jakich doświadczyła, stała się nieufna, pełna strachu i zawsze gotowa się wycofać. Od miłości i matki.

Dostaje od losu szansę— na malowniczej wyspie, na której kiedyś była szczęśliwa z Jajo, czeka na nią dom, ogromny ogród, otoczony fioletowymi polami i lazurowym morzem, oraz pasieka. To właśnie tutaj nasza bohaterka będzie szukała swojego miejsca na ziemi, jak i kogoś jej bliskiego. Czy uda jej się rozpocząć życie od nowa?





Nasza bohaterka w swoje historie wplata różne rodzaje miodów. Każda część jej życia zaczyna się od nazwy i znaczenia tego słodkiego nektaru. Jest to świetny pomysł zastosowany przez autorkę. Sporo rzeczy dowiedziałam się o znaczeniu, pochodzeniu czy wartościach miodów. Nie miałam pojęcia, że jest miód rozmarynowy, pachnący niebieskimi kwiatami rozmarynu, jak i wiele, wiele innych. 

Jeśli lubicie książki o poszukiwaniu szczęścia, miłości czy stabilizacji życiowej, uwielbiacie cudowne klimaty ciepłych, południowych krajów, w tym przypadku Sardynii, to jest książka dla Was.
Tu wszystko pachnie słodko, czasami czuć morską bryzę, a kraina wydaje się mlekiem i miodem płynąca. 

Jest to fantastyczna przygoda, która niesamowicie wciąga i pozwala zatracić się w tym złotym, pachnącym darze od pszczół.  Po przeczytaniu tej historii wyciągnęłam następujący wniosek: świat się zmienia, my się zmieniamy, wszystko staje się bardziej nowoczesne, zmechanizowane, a miód od stuleci robi się w taki sam sposób. Tutaj nic się nie zmieniło i pewnie nie zmieni. Musimy tylko traktować pszczoły z szacunkiem. To naprawdę pożyteczne owady, bez których kiedyś nasz świat może się skończyć.

„Strażniczka miodu i pszczół” to przepiękna, romantyczna i zarazem lekka historia, która sprawi, że nareszcie znajdziecie dla siebie miód idealny.
Polecam!




poniedziałek, 5 listopada 2018

„Kraina snów” Maria Paszyńska





Cykl -  Owoc granatu (tom 2)
Wydawnictwo - Książnica
Data wydania - 3 października 2018
Liczba stron - 353
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans





Na samym początku muszę wspomnieć, że jestem pełna podziwu dla talentu autorki. Jest to młoda kobieta, bo ma zaledwie 33 lata, a pisze takie książki, jakby opowiadała swoje przeżycia. 
Coś niesamowitego!





Bliźniaczki Elżbieta i Stefania, tak jak reszta ludzi polskiego pochodzenia, przebywały w syberyjskich obozach pracy przymusowej. Cudem uszły z tego piekła i gdy armia gen. Andersa opuszcza Związek Sowiecki, dołączają do niego nasze bohaterki. 
Wspólnie przedostają się do Iranu.


To cudownie ciepły i pachnący kraj, który dał azyl Polakom.
Życzliwość, gościnność oraz akceptacja Irańczyków dodawała otuchy naszym bohaterkom. Tylko czy siostry przetrwają najgorsze? Czy w cieple perskiej gościnności odnajdą swoją drogę do szczęścia?



 

Pierwsza część została przez mnie nazwana perełką literacką tego roku, ale to, co zostało napisane w części drugiej, to już nie wiem jak nazwać. Nie ma takiego określenia na to, co zostaje w głowie i w sercu po przeczytaniu tej historii.  Musicie przeczytać tę serię.
Tu jest moja recenzja  pierwszej części ------>


Autorka w tej części pozwala zagłębić się w świat baśniowy, pełen przypraw oraz przyjaciół, którzy pomagają pozbierać się dziewczynom i zapomnieć o tym, co przeszły.
Jest tu bardzo dużo emocji, uczuć i wzruszeń. Czytamy o perskich zwyczajach, o kulturze, o potrawach i historii państwa. Jest to powieść oparta na faktach, zatem tło historyczne toczy się gdzieś w tle.


Przeczytamy tutaj również o trudnych relacjach rodzinnych, o trudnej miłości, poznamy jej siłę oraz przekonamy się, że tak naprawdę nie zna ona podziałów religijnych czy narodowych. 
 „Irańczyk i Polak: dwóch mężczyzn jej życia należących do dwóch światów. I choć ona sama nie była już cząstką żadnego z nich, w tej samej chwili zrozumiała, że będzie musiała dokonać między nimi wyboru, a jakąkolwiek decyzję podejmie, unieszczęśliwi i ich, i siebie.
 
 Co mnie najbardziej wzruszyło w tej książce?

Fakt, że dochodzi do rozbicia bliźniaczej miłości. To nie tak miało być. Nie po to Elżbieta na Syberii poświęciła całą swoją energię na to, by mogły z siostrą przeżyć. Wartości z dawnego życia tracą znaczenie i Elżbieta nie radzi sobie z traumą z przeszłości.
Jest to największe zło, jakie zsyłka wyrządziła ludziom. Wycisnęło w pamięci nieusuwalne piętno, które zostawia w  podświadomości głęboki uraz.

„(...) Pamięć to najokrutniejsza pokuta, a ja pamiętam. Doskonale pamiętam. — Głośno wciągnęła powietrze. — Bosymi stopami przeszłam po rozżarzonych węglach piekła (...)

„Kraina snów ma coś w sobie z Baśni tysiąca i jednej nocy.
Cudowny klimat, perski przepych, barwni bohaterowie i miłość. Ta słodka i ta cierpiąca. 
Jest to historia, która wzrusza, która przenosi czytelnika w całkiem inny wymiar. Pozwala zatracić się w cierpieniu, w tęsknocie, ale i szaleć z miłości.

Prawdziwa perełka, którą musicie przeczytać!



 




niedziela, 4 listopada 2018

„Niepamięć” Jolanta Kosowska




Wydawnictwo - Novae Res
Data wydania -  10 października 2016
Liczba stron -  480
Kategoria -  Literatura piękna




Książki pani Jolanty znam i bardzo sobie cenię. Pisze ona z zainteresowaniem i takim stylem, że wzbudza w czytelniku całą gamę uczuć.


Książka dzieli się na dwie części.
Najpierw poznajemy świat Michała, następnie Katarzyny.


Michał — nasz bohater na trzecim roku studiów medycznych poznaje piękną i ambitną kobietę o imieniu Katarzyna. Zaczyna kwitnąć przyjaźń, potem zauroczenie i może to wszystko przeszłoby dalej na kolejny poziom, gdyby na ich drodze nie pojawiła się przeszkoda. Mianowicie, tą przeszkodą jest Roman — nowy adorator dziewczyny, również student medycyny. Zaczynają się nieporozumienia i fatalne w skutkach zbiegi okoliczności, a sam Michał z tego wszystkiego dostaje obsesji na punkcie Kasi. 

 Nie można opłakiwać czegoś, co się już dawno straciło, że nie można stracić czegoś, czego się nigdy nie miało.
Gdy Michał myśli, że stracił już wszystko, dostaje szansę od losu i wyjeżdża do Niemiec. Staje na nogi i robi karierę w branży genetycznej. Roman natomiast podejmuje pracę w Chorwacji jako chirurg.
Gdy dochodzi do ich spotkania po latach, gdyż pomimo rywalizacji o tę samą kobietę, potrafili nadal być przyjaciółmi, okazuje się, że po tym, jak rozstali się i zaczęli robić karierę, ślad za Katarzyną się urwał. Każdy z nich myślał, że dziewczyna jest z tym drugim.  Co stało się z naszą bohaterką? Dlaczego zniknęła, nie mówiąc nic nikomu? Tego dowiemy się właśnie z drugiej części książki.




 
Jeśli myślicie, że będzie to romans z trójkątem w roli głównej, to się mylicie. Gdy pozwolicie się pochłonąć na początku tej historii, potem zostaniecie porwani w wir emocji. W pewnym momencie tempo powieści przybiera tak niesamowity obrót, że robi się intrygująco. Jesteśmy coraz ciekawsi wyjaśnienia tajemniczego zniknięcia Katarzyny. 
Mylicie się również, jeśli myślicie, że będzie to książka związana z medycyną. Bardzo tu mało pojęć medycznych.

Pierwsza miłość nigdy nie rdzewieje. Ona zawsze będzie ta najważniejsza, ta święta...Nic, co później, nie jest już takie.Wszystko jest jak podróbka, nędzny falsyfikat tego pierwszego uczucia. Przy nim wszystko inne jest blade i bez wyrazu. Potem zawsze się już tylko porównuje.


Przez sporą część książki jesteśmy w Chorwacji, w cudownych miejscowościach pełnych słońca i wspaniałych zabytków. Opisy zostały bardzo rzetelnie napisane, ma się wrażenie, że właśnie spacerujemy tamtymi ulicami czy ścieżkami. Nie miałam problemu z przeniesieniem się do akcji książki, ponieważ kilkakrotnie byłam w opisanych przez autorkę miastach i odebrałam tę historię naprawdę emocjonująco. Wspomnienia robią swoje. O nich również pisała autorka.


Wspomnienia to wspaniała rzecz. Tego nikt nie może nikomu zabrać. Na to, co było, teraźniejszość nie ma żadnego wpływu. Przeszłość żyje własnym życiem gdzieś w środku, wewnątrz nas.

Jolanta Kosowska oddała w nasze ręce naprawdę dobrą literaturę. W rewelacyjny sposób opisała siłę uczuć, moc popełnianych błędów i konsekwencję czynów, które to docierają nie zawsze w odpowiednim czasie. Przygody, jakie towarzyszą naszym bohaterom, wydają się niewiarygodne. Lawina emocji opada na dno duszy, sprawiając, że im współczujemy. W książce znaleźć można mnóstwo prawd życiowych, które trafiają w serce czytelnika.


„Niepamięć” to wspaniała i mądra książka opowiadająca o człowieku, o jego wyborach i ich konsekwencjach oraz o wewnętrznej przemianie. Zdecydowanie jest to powieść odbiegająca od normalnej obyczajówki. Znajdziecie tutaj przyjaźń, miłość, tęsknotę, chorobę oraz cudowny chorwacki klimat.
Naprawdę warto przeczytać i pozwolić porwać się w tę nadzwyczajną podróż do świata Michała i Katarzyny.



Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.