poniedziałek, 11 lutego 2019

„Twarzą w twarz” Agata Suchocka PRZEDPREMIEROWO





Cykl - Daję Ci wieczność (tom 2)
Wydawnictwo -  Initium
Tytuł oryginału - Face to Face
Data wydania -  14 lutego 2019
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 





Miłość silniejsza niż czas i śmierć!


Jest to druga część bardzo oryginalnej serii, która na pewno jest inna od tych, które zalewają rynek czytelniczy. 

  
W pierwszej części, która jest bardziej mroczna, poznajemy Lothara oraz  Armagnaca i ich przyjaciół. Wiktoriański Londyn, ciemne, pełne tajemnic mroczne uliczki i ich zakamarki oraz rozwiązłe towarzystwo sprawiają, że niejednokrotnie dreszcz niepokoju przebiega po plecach. Co tam się dzieje! Musicie się sami przekonać.


W tej części natomiast jest już bardziej współcześnie. Niektórzy nie będą w stanie sobie z tą nowoczesnością poradzić. Gdzie naszym czasom do wiktoriańskich ulic Londynu...
Lothar został opuszczony przez swojego mentora i przyjaciela. Opłakuje go bardzo długo. Jest to ogromna strata dla niego i przechodzi wszystkie fazy żałoby. Czuje się porzucony, zapomniany, wściekły, pełen furii. Postanawia pojechać do przyjaciół, by tam wypłakać swój żal i ból po stracie bliskiej mu osoby.
Wyrusza do Ameryki, potem do Europy, ciekaw odpowiedzi na nurtujące go pytania. A jest ich tyle w głowie naszego bohatera, że znalezienie na każde z nich odpowiedzi może mu trochę zająć. Czy znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania? Czy w postaci młodego jazzmana, którego spotka na swojej drodze, odnajdzie bratnią duszę?




Agata Suchocka  oddaje w nasze ręce nasyconą emocjami wyśmienitą powieść. Jest tu wszystko to, co sprawia, że książka fascynuje, otacza nas swoją mroczną magią i wciąga niczym wir w rzece. By wydostać się na wierzch, musimy balansować na krawędzi razem z Lotharem, brać udział w perwersyjnych zabawach, niekoniecznie typu kobieta — mężczyzna. To wszystko nie przeszkadza nam w poznawaniu wspaniale opisanych miejsc i poznawaniu bardzo dobrze wykreowanych bohaterów z pierwszego, jak i drugiego planu.
Powieść od czasu do czasu osnuta jest mgłą muzyki.





Zapewniam Was, że jest to naprawdę kawał dobrej literatury. Autorka z rozmysłem używa wysublimowanego języka, pozwalając na to, byśmy mogli cieszyć się magią słowa pisanego oraz raczyli się ucztą rozpalającą wszystkie zmysły. Dla mnie to jest prawdziwa uczta literacka. Po przeczytaniu książek Agaty Suchockiej ciężko czyta się potem inne pozycje. Tu jest wszystko dopracowane, konstrukcja oparta jest na solidnych fundamentach, postaci bardzo charakterystyczne, co sprawia, że zapadają głęboko w pamięć i ciężko o nich zapomnieć.

„Twarzą w twarz” to pochłaniająca bez reszty historia. Wyłaniający się z niej mroczny i tajemniczy klimat przesiąknięty pożądaniem otacza nas i zostawia tylko głód i ochotę na więcej.


 Trudno było mi pożegnać się z tą lekturą. Spędziłam z nią  wspaniały wieczór i do tej pory czuję niedosyt.

 

niedziela, 10 lutego 2019

„Pisarka” Katarzyna Michalak



Wydawnictwo -  Wydawnictwo WM
Data wydania - 30 stycznia 2019
Liczba stron - 320
Kategoria - Literatura piękna


Każdy ma swoją opowieść. Spraw, by twoja była wyjątkowa.

Słowa mogą zniszczyć, ale mogą też ocalić. Oto historia pisarki, która spośród tysięcy słów wybiera te najpiękniejsze, by splatać je w niezapomniane historie. 

Nie zgadujcie, ile Katarzyny Michalak jest w tej książce. 
Nie jest to autobiografia autorki, ale... no właśnie.  
Wszystkie opisane zdarzenia miały miejsce naprawdę, a kanwą tej historii było życie jej najbliższych. 

Dacie się porwać tej powieści? Ja dałam.


Poznajemy losy Weroniki i Wiktora. Jest to dwójka młodych ludzi, którzy niby wychowani w innych rodzinach, o innym statusie społecznym, ale z jednym wspólnym mianownikiem - oboje są odtrąceni przez najbliższych. Oboje dorastają tam, gdzie przemoc domowa jest codziennością. Więź, jaka między nimi się rodzi, jest wyjątkowo silna. 

Weronika, córka szanowanej kobiety, za najdrobniejsze przewinienia musi klęczeć w kącie, bardzo często na kaszy, z uniesionymi rękoma. Wiktor natomiast doświadcza poniżania swojej matki przez ojca. Bierność kobiety doprowadza go do furii. Gdy to on jest bity przez ojca alkoholika, zaciska zęby, ale nie może znieść, że bita jest również najbliższa mu kobieta — matka.

Równolegle do opowieści nastolatków czytamy o losach Ewy. Pisarki, która jest już na rynku pisarskim na szczycie. Jej lekkie pióro sprawiło, że jest sławna, ma pieniądze, a w najbliższym czasie jedna z jej powieści zostanie sfilmowana. Osoby patrzące na jej życie z boku uznają ją za szczęściarę. Zdobyła już wszystko. Tylko co tak naprawdę siedzi w sercu naszej pisarki? Głębokie rany ma każdy z nas. Tak samo jest i u Ewy, która to postanawia przelać wszystko, co w niej siedzi, na stronach najnowszej książki.







Trójka bohaterów i trzy niezwykłe historie. To wszystko wplecione w niesamowitą opowieść. 

Historia z pozoru łatwa i prosta, ale tutaj nic nie jest proste.
Ludzie pokaleczeni przez własnych rodziców, przez niesprawiedliwy los oraz przez to, co siedzi gdzieś w zakamarkach ich duszy. Czy dziecko, które było bite i niszczone w dzieciństwie przez najbliższych, ma szansę na normalne, dorosłe życie? Czy nie przeniesie tego dalej? Czy brak miłości i troski spowoduje, że nie będzie umiało tego dawać innym?
 „Nie możemy obrażać się na los, że dla jednych jest łaskawy, dla nas zaś parszywy. Takie wylosowaliśmy karty. Nasza w tym głowa, by mimo wszystko wygrać nimi życie.”

Ta emanująca smutkiem historia ma w sobie jakąś magię. Nie można się od niej oderwać. Może to zasługa pisarki, która ma za sobą już trzydzieści dziewięć innych powieści. Lekki, ale i bogaty styl autorki przenosi nas w czasy, w których dzieje się akcja. Plastyczne opisy sprawiają, że jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wszystko, co opisuje Pani Katarzyna.

Bohaterowie w tej pozycji są różnorodni: wyrafinowani, źli, pełni wiary w lepsze jutro i pełni determinacji. Najfajniejszą oczywiście jest kobieta z drugiego planu
— babcia Weroniki. Takie właśnie powinny być babcie. Kochające, ciepłe, z ogromnym i czułym sercem.

 „Pisarka” to smutna i niesamowicie trudna historia opowiadająca o miłości, która zdarzyła się pomimo wszystko i wbrew całemu światu. Nie jest to miłość lekka i łatwa, jaka powinna być w wieku dojrzewania, lecz pełna bólu i łez. Jest to opowieść pełna cierpienia i goryczy.

Mamy tutaj również inny rodzaj miłości, taki, który rozlewa nadzieję w sercu tym, którzy łakną jej niczym deszczu podczas suszy.

Jest też przesłanie płynące z tej powieści, mianowicie wiara. Wiara, która siedzi w człowieku od zawsze i jest tak silna, że zniesie wszystko, gdy wie, co ją spotka na końcu. 


Czekam na kolejną część. Jak napisała autorka, to pierwsza część trylogii autorskiej.

sobota, 9 lutego 2019

Recenzja audiobooka „Nowe niebo” Hanna Cygler






Płyta została wydana przez firmę StoryBox.pl, a czyta ją Elżbieta Kijowska — aktorka teatralna, telewizyjna i dubbingowa. W 2008 roku otrzymała nagrodę za rolę Nieznajomej w słuchowisku „Uroczysko” w reżyserii Jana Warenyci.

Co wiemy o samej autorce? 
Jest pisarką i tłumaczką języka szwedzkiego oraz angielskiego. Chętnie łączy rozmaite formy prozy gatunkowej, co widoczne jest w jej powieściach.

Książki Pani Hani znam i bardzo cenię.  
Z samą autorką spotkałam się osobiście, co jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem.

Papierowa wersja tej książki liczy 384 stron, natomiast wersja audio to 12 godzin i 40 min. Mnie zajęło to dwa przyjemne wieczory.

Przenosimy się do Stanów Zjednoczonych z przełomu XIX i XX wieku. Większa część ludzi z Kaszub decyduje się na emigrację w celu zarobkowym, wśród nich znalazła się również jedna z bohaterek— Matylda Halman. Postawiła ona wszystko na jedną kartę i wraz z osieroconymi przez brata dziećmi postanowiła wyjechać za ocean. Jej miejsce docelowe to Winona, gdzie osiedliła się już wcześniej spora ilość ludzi z jej rejonów. Zderzenia z rzeczywistością sprawiają, że niejednokrotnie pod Matyldą uginają się nogi. Los nie oszczędza ani jej, ani jej rodziny, ale też nikt nie poddaje się. Przecież nikt nie obiecywał, że życie to tylko miłe i piękne chwile. Walczą, podnoszą się, gdy upadają, wspierają się. Życie rodziny Halman ma wyboiste ścieżki, ale może za jakimś kolejnym zakrętem będzie już tylko pięknie? Może uda im się zobaczyć nowe, lepsze niebo?





„Nowe niebo” to historia nieprzewidywalna, poruszająca trudne i  niewygodne tematy. Opowieść o ciężkim życiu na emigracji. Widzimy na własne oczy jej cienie i blaski. Postacie wykreowane są wyśmienicie. Są to ludzie z krwi i kości, tacy jak my, ludzie z prowincji, miast, miasteczek. 
Niejeden z nas pragnie zmiany w swoim życiu na lepsze, lecz czy każdy zdoła posunąć się o krok dalej? Łatwiej jest trwać w nicości niż coś zmienić.  

Kobiety w prozie pani Hani zawsze są na głównym miejscu, to one grają zazwyczaj pierwsze skrzypce. Są charakterne, temperamentne, ale bywają też słabe, infantylne. Ich zmienne losy sprawiają, że kobiety zmieniają się pod wpływem doświadczenia. Na naszych oczach dojrzewają i zmieniają pewne wartości. 
Razem z bohaterami tęsknimy, cieszymy się, płaczemy. Kilka razy byłam bliska wzruszenia, podziwiałam mądrość kobiet i siłę mężczyzn.


Lektorka poradziła sobie rewelacyjnie! Melodyjność jej głosu, zmiana tonacji oraz akcentowanie w odpowiednich momentach sprawiało, że tę powieść słucha się z ogromną przyjemnością. 

Idealna lektorka do tak pięknie napisanej historii.

Namawiam do tego, abyście przekonali się do wersji audio!
Polecam!
 
 


piątek, 8 lutego 2019

„Infekcja” Graham Masterton




Tytuł oryginału - Infection
Tłumaczenie - Piotr Kuś
Cykl - Manitou (tom 6)
Wydawnictwo - Albatros

Data wydania - 22 stycznia 2019
Liczba stron - 384
Kategoria - horror 




Graham Masterton został laureatem „Nagrody za całokształt twórczości”, przyznawanej przez Horror Writers Association. 
Autor odbierze ją w Grand Rapids w stanie Michigan 12 maja 2019 roku podczas StokerConu. 



Jest to już szósta część cyklu Manitou—najsłynniejszego cyklu horrorów tego autora.   Jest to wznowienie wydawnicze. 
Premiera tego tytułu miała miejsce w 2014 roku.

Lubię czasem przeczytać dobry, mocny horror.
Czy Infekcja zaspokoiła moje gusta czytelnicze?

Poznajemy epidemiolożkę Annę Grey, która jest świadkiem, jak do szpitala trafia mężczyzna plujący krwią i wyjący niczym konające zwierze. Takiego krzyku nie jest w stanie wydać człowiek. Jego wycie zamienia się w krzyk, który stawia wszystkie włosy na ciele Anny. Mężczyzna krzyczy „Zabierzcie to ode mnie!”. 
Straszny krwotok kończy się śmiercią.

Gdy partner naszej bohaterki również ma podobne objawy, straszny krwotok z ust, drgawki oraz te same, dziwne  słowa, by coś zabrać, Anna postanawia bliżej przyjrzeć się  chorobie. Dziwne również jest to, dziwniejsze od objawów choroby, co dzieje się z pacjentami po śmierci. Bardzo zależy jej, by asystować przy sekcji zwłok ukochanego. W międzyczasie razem z koleżanką pracuje nad wirusem, który zaatakował dzieci. Masowe zachorowania spędzają sen z powiek pani Grey, gdyż zaczyna to wyglądać na światową epidemię.

Poznajemy również Harry’ego Erskine, który wiedzie spokojne życie, wróżąc z kart starszym paniom. Pewnego razu karty zaczynają wariować i same zmieniają swoje znaczenie, przepowiadając wielką katastrofę. Widać śmierć, choroby, mord, zarazę, wszelkiego rodzaju zło. Harry nie wie, co się dzieje, a z czasem dochodzi do tego, że jego karty robią się całe czarne. Jakby już miało nie być przyszłości...

Przypadkowe spotkanie z naszą bohaterką uzmysławia mu, że oboje zostali wybrańcami, którzy dostają wiadomości. Słyszą głosy i widzą zjawy. Złe wieści głoszą, że Stany Zjednoczone zostaną zaatakowane przez nieznany wirus, który ma za zadanie zgładzić wszystkich Amerykanów. Wspólnie próbują pokonać wroga, jakim są żądni zemsty synowie wielkiego Misquamacusa oraz zastępy sióstr zakonnych roznoszące zarazę.




Zaczęłam tę serię właśnie od tej książki, nie wiedząc, że to kolejna część. Po przeczytaniu ostatniej z serii nabrałam ogromnej ochoty na zapoznanie się z poprzednimi częściami. 

Muszę przyznać, że autor napisał tę książkę po mistrzowsku. Napięcie oraz groza, jaka emanuje z tej historii, nie raz wywoła dreszcz na skórze. Jeśli nie lubicie robali, lepiej nie czytajcie. Ja po skończeniu tej powieści nie mogłam spać, sprawdzałam materace, czy aby nie mam jakiś nieproszonych intruzów... 
Przekaz autora naprawdę potrafi zaniepokoić.

„Człowiek, który za dużo myśli, zadręcza się pytaniami o swoją przyszłość, zamiast zdać się na to, co przygotował mu dobry Bóg. Często nie prowadzi to do niczego dobrego.”
 Styl autora jest lekki i prosty w odbiorze. Nie jest to jakaś wymagająca lektura, ale nie jest też płaska. Działa na wyobraźnię straszliwie. Bohaterowie są wyraziści, a kreacje wyważone. Muszę również zaznaczyć, że jeśli lubicie, jak autor wplata indiańskie wierzenia i rytuały, to tu je znajdziecie.
 

„Infekcja”  to naprawdę kawał dobrej grozy. 
Idealna dla miłośników horrorów.



Polecam!




środa, 6 lutego 2019

„Morderstwo na święta” Francis Duncan





Wydawnictwo - Zysk i S-ka
Tytuł oryginału - Murder for Christmas
Data wydania - 26 listopada 2018
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał



Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem.  
Francis Duncan — to pseudonim literacki autora, który wydał już ponad dwadzieścia książek.

 „Morderstwo na święta” pierwszy raz zostało wydane ponad 65 lat temu.



Z czym kojarzą Wam się święta? 
Klimat świąteczny to czas rodzinnych spotkań, prawda?
Na angielskiej prowincji, w starej posiadłości zjeżdżają się goście. W planie miała być rodzina, ale gospodarz domu zaprosił kolegę, który jest detektywem amatorem. Jeden i drugi potrzebował takiego spotkania, a przy okazji detektyw planował odpoczynek od londyńskiego zgiełku. Czy aby na pewno mu się to uda?
Towarzystwo, jakie się spotkało w tej posiadłości, to bardzo barwni ludzie. Emocje, tajemnice i coś, co się szykuje, unosi się nad wszystkimi obecnymi.

Jakież było zdziwienie zebranych, gdy zamiast prezentów pod choinką znaleźli zwłoki kogoś ubranego w kostium Mikołaja. Za oknem padał śnieg a w pokoju niezbyt ciekawa sytuacja i coraz bardziej gęstniejąca atmosfera. Każdy posądza każdego. Patrzą sobie na ręce. Kto z nich jest mordercą?




Akcja tej powieści rozgrywa się w idealnym wręcz miejscu. Prowincja, piękna, zimowa okolica, stary dom z ciekawą przeszłością. Można naprawdę poczuć tę magiczną aurę unoszącą się z kart powieści. Przygotowania do świąt, zgiełk, niecierpliwość i pełen rozgardiasz związany z pojawieniem się coraz to nowych osób. W miarę, jak zagłębiamy się w historię, atmosfera robi się gęsta i bardzo mroczna. Detektyw zaczyna analizować postępowanie ludzi przebywających razem z nim w posiadłości. Szuka mordercy, a my razem z nim.


Moje pierwsze spotkanie z tym autorem nie przebiegło jakoś bardzo nierozłącznie. Nie ma tu tego dreszczyku. Czyta się fajnie, ale bez wielkich wrażeń. Owszem, jest intryga, ciekawi bohaterowie, ale zabrakło mi efektu wow. Jest to klasyczny kryminał, pełny fałszywych tropów podsuwanych przez autora.  

Ci czytelnicy, którzy lubią czytać powieści, gdzie nie ma szaleńczych zwrotów akcji, gdzie śledztwo toczy się powoli, a sama treść nie sprawia dreszczyku emocji, jak inne, bardziej mroczne kryminały, może się podobać.




poniedziałek, 4 lutego 2019

„Zemsta i przebaczenie” Éric-Emmanuel Schmitt




Tłumaczenie - Łukasz Müller
Wydawnictwo - Znak Literanova

Tytuł oryginału - La Vengeance du pardon
Data wydania - 14 listopada 2018
Liczba stron -  336
Kategoria - Literatura współczesna
 

Uwielbiam tego autora, ponieważ pisze on w taki sposób, że emocje z bohaterów bardzo mocno przechodzą na czytelnika. 
Jego proza nie jest lekką lekturą, jest wymagająca skupienia. 

 Czy przebaczenie może okazać się najbardziej wyrafinowaną zemstą?


Mamy cztery z pozoru różne historie.

Poznajemy bliźniaczki Lily oraz Moïsette, które łączy dziwna, ale i nierozerwalna więź. Wyglądają prawie tak samo, lecz usposobienie każda ma inne. Jedna jest lubiana przez wszystkich, druga natomiast budzi niepokój. Jedna idzie przez życie łatwo i patrzy na świat z sympatią, a drugą trawi dziwna żądza zemsty, gdyż czuje się niedoceniana, zepchnięta gdzieś z tyłu. Ta dobra wszystko wybacza tej drugiej, złej...

Historia bliźniaczek Barbarin momentami szokuje i intryguje, a klimat, jaki panuje, robi się z czasem coraz bardziej mroczny.
„Uprzejmość jest bronią, która rozbraja.
Opowiadanie drugie opowiada o wielkiej miłości matki do dziecka. To historia Williama Goldena, właściciela banku. Jest pełna szokujących momentów, smutnych zwrotów, ale i pokazująca siłę miłości. To opowiadanie również jest bardzo przejmujące i momentami dramatyczne.
 „Jesteśmy cywilizowani jak herbatka ziołowa: szczypta uczuć zanurzona w ciepłej wodzie. To letnie i mdłe.

W kolejnym, trzecim opowiadaniu poznajemy tragedię Élise - kobiety, która musi poradzić sobie ze śmiercią córki, z jej brutalnym morderstwem. Historia ta bardzo angażuje czytelnika i sprawia, że nie można uwierzyć w to, co robi Élise. Jak matka może odwiedzać mordercę swojego dziecka? Jaki ma w tym cel?
Jest to najlepsze opowiadanie z całej książki i pewnie dlatego ma taki sam tytuł, jak ta książka.
„Nie wybacza się czegoś, wybacza się komuś. Postępek nadal jest zły, lecz osoba nie staje się zła. Nie można jej sprowadzić do jednego szkodliwego czynu. Wybaczenie oznacza przyjrzenie się całemu człowiekowi, okazanie mu szacunku i zaufania, na które zasługuje.

Ostatnia historia odstaje troszkę od wcześniejszych opowiadań. Nie ma tutaj już tak szokujących i dramatycznych wydarzeń. Jest trochę łagodniejsza, dająca nadzieję na lepsze. Starszy pan zaprzyjaźnia się z córką sąsiadów. Emanuje od niego ciepło i bardzo szybko zdobywa sympatię. Jakie sekrety skrywa ten człowiek? Co ma wspólnego z opowiadaniem tytułowy samolot? 





Eric-Emmanuel Schmitt ma bardzo specyficzny styl pisania swoich opowiadań. Są one bardzo szczere. Z ogromną wnikliwością potrafi przekazać gdzieś w drugim dnie problemy współczesnego człowieka. Jego historie są poruszające, szokujące i uświadamiające nam, że takie rzeczy mogą spotkać każdego z nas. Każdego człowieka, który w przełomowym momencie swego życia musi podjąć decyzję – czy warto wybaczyć?


 Dokąd prowadzi zemsta, a dokąd przebaczenie? 

Polecam!



sobota, 2 lutego 2019

Recenzja audiobooka - „W sieci uczuć” Aneta Krasińska







Płyta została wydana przez firmę StoryBox.pl, a czyta ją Joanna Domańska. Lektorka jest aktorką teatralną, filmową i dubbingową. Znana jest z ról z seriali takich jak „Klan” i „M jak miłość”. 
Jej głos jest znany i rozpoznawalny.
Czy czytając historię napisaną przez autorkę Anetę Krasińską zdała egzamin lektorski? Wiadomo, że zły dubbing potrafi zniszczyć najlepszą książkę.

Wersja papierowa liczy 250 stron, natomiast słuchanie płyty to zaledwie 8 godzin. To lektura na jeden wieczór. 
Słuchając powieści czytanej przez lektorkę, oddawałam się przyjemnej chwili. Jest to powieść prosta, kameralna, bo otoczona pewnym gronem bohaterów, ale i przez to bardziej  intymna.
Poznajemy Kamilę, która stara się być dobrą studentką. Stara się również być dobrą córką dla swojej mamy. Nie mają łatwego życia i są dla siebie podporą w trudnych sytuacjach. Gdy Kamila zaczyna pracę, by wspomóc finansowo matkę, zaczyna odsuwać się od rówieśników, gdyż na przyjemności brakuje już jej czasu. 
Gdy poznaje Tomasza, kolegę ze studiów, coś zaczyna kiełkować w sercu naszej bohaterki. Lecz przy boku młodego chłopaka ciągle kręcą się inne kobiety. Kamila nie ujawnia swojego uczucia, ale też nie zapomina o nim. 

 „Dała sobie słowo – nauka ponad miłość.

Gdy po latach wyjeżdża za granicę, wbrew naciskom matki, Kamila musi pokonać wiele trudności. Jest kobietą silną emocjonalnie i zamierza poradzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Tylko czy aby na pewno da radę?
Jak poradzi sobie z tęsknotą za Polską i matką? 
Czy na jej drodze stanie jeszcze miłość z lat studenckich?



Kiedyś słuchałam audiobooka w formie słuchowiska, gdzie było słychać odgłosy natury. Tutaj jest tylko pani Joanna, ale to w niczym nie przeszkadza. Jej głos sprawia, że wyobraźnia słuchacza uruchamia się i sami tworzymy sobie klimat otoczenia. Modulowanie głosu, zmiana tembru w zależności od tego, jaka osoba wypowiada dialog, wyraźne wypowiadanie słów, odpowiednia dykcja to wszystko wyszło po mistrzowsku!

W tej opowieści mamy odwagę, cierpliwość, zaradność życiową, szukanie szczęścia, bezwarunkową miłość do matki, emigrację oraz wspinanie się po szczeblach kariery. No i miłość, tę najważniejszą, pokonującą każdą barierę.

„Każda wyprawa ma swój kres. Podejmowanie kolejnych wyzwań nie zawsze jest równoznaczne ze szczęściem. Czasem najzwyczajniej w świecie trzeba po prostu odpuścić.

 Wniosek, jaki wyciągnęłam z tej historii, jest taki, że nie warto wiązać się z kimś, jeśli myślimy i marzymy o kimś innym. To nic nie da. Stracimy tylko czas. Lepiej skupić się na sobie, poświęcić całą uwagę na karierę i wyznaczone cele. Jeśli to była prawdziwa miłość, to wróci. Jeśli nie, pozwólmy, by nowa przesłoniła przeszłość. Ciągłe życie z rozpamiętywaniem tego, co było, to nic dobrego.


„W sieci uczuć” w wersji audio to rewelacyjna pozycja na spokojny wieczór. Filiżanka herbaty, nogi wyciągnięte przed sobą i ciepły, melodyjny głos lektorki w uszach. 
Czyż nie brzmi rewelacyjnie?

Dziękuję autorce oraz StoryBox.pl za możliwość odsłuchania audiobooka