wtorek, 2 października 2018

„Szczęście za horyzontem” Krystyna Mirek




Wydawnictwo - Edipresse Książki
Data wydania - 19 września 2018
Liczba stron - 352
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



Książki autorki znam i czytam zwłaszcza wtedy, kiedy jest mi źle i chcę na nowo uwierzyć, że warto czekać na szczęście.

Krystyna Mirek pisze cudowne książki, pełne ciepłego przekazu, który rozlewa się po sercu i daje nadzieję na lepsze jutro. 


Nasza bohaterka Justyna to młoda kobieta, która myślała, że w życiu osiągnęła już wszystko. Praca w eleganckim biurowcu, mieszkanie w wygodnym apartamencie oraz świetny związek, z którego to na świat niebawem miały przyjść dzieci. Niezależność finansowa i bycie szczęśliwym w związku to dla niektórych wszystko. Bo przecież szczęście to potrzeba duszy i umysłu.
Szczęście Justyny, jak to bywa w życiu, nie trwało długo.
Wydarzyło się coś tragicznego, a potem nic już nie było takie samo. 
Nasza bohaterka po przeżytej tragedii postanowiła wrócić do swojej rodziny, o której bardzo dawno zapomniała. Jakie będzie to spotkanie po latach? Czy znajdzie w sobie tyle wewnętrznej siły, by przetrwać ten ciężki czas?

Janek — kolejny główny bohater. Poznajemy go w momencie, gdy po stracie żony, nie radzi sobie z opieką nad dziećmi. Miał kłopoty finansowe oraz beznadziejną pracę.
Justyna, pomyliwszy przystanki podczas podróży do swojej babci, zauważyła tragiczną sytuację rodziny. Za namową starszej pani postanowiła odpokutować to, przez co zawalił się jej spokojny świat. Czy pojawienie się kobiety w tej biednej rodzinie to dobry pomysł? Czy zderzenie dwóch całkiem innych światów sprawi, że oboje ujrzą szczęście za horyzontem? Czy starczy im na to odwagi?





Książka ma wiele bardzo dobrych momentów. Zwłaszcza takich, na które warto zwrócić uwagę. 

„Człowiek może odnaleźć prawdziwe szczęście w zachwaszczonym ogrodzie, choć nie znalazł go dotąd w drogich hotelach ani w błyszczącej szkłem korporacji.”

Na pierwszym miejscu chciałabym wskazać zawiłości rodzinnych relacji. 
Justyna ma problemy z komunikacją, woli unikać kontaktu z rodziną, niż zmierzyć się ze wspomnieniami i swoją przeszłością. Prościej dla niej jest nie pamiętać. 
Janek natomiast jest typowym zapracowanym ojcem samotnie zajmującym się dziećmi. Praca, praca i praca. Dzieci same się wychowują, albo raczej wychowuje ich podwórko i bieda. 

Drugim ważnym aspektem w tej pozycji jest zaściankowość małej miejscowości, w której to rozgrywa się akcja książki. Tam bardzo łatwo jest kogoś osądzić. Wydaje się nam, że jak widzimy człowieka biednego, czy głodnego, to od razu musi być pijak czy nierób. Bardzo łatwo jest osądzać innych po pozorach, ale kto nam dał takie prawo? Czy włożyliśmy buty tego człowieka i przeszliśmy jego drogę?

„Kto nigdy nie był głodny, pojęcia nie ma o smaku potraw. Kto nie pracuje naprawdę, nie zna przyjemności wytchnienia.”


Musimy również pamiętać, że rani nas nie to, co nam się przytrafia, ale reakcja na to. Życie skupione tylko na nieszczęściu prowadzi do samozagłady. Justyna poradziła sobie w szczególny sposób. Postanowienie pokuty i pomoc rodzinie Małeckich to fajne rozwiązanie. Oboje bohaterów skradło moje serce. Oboje normalni, życiowi, z własnymi problemami i nadziejami na lepsze.

„Szczęście za horyzontem” zachwyca treścią i pochłania bez reszty. Ciężko jest zaraz po przeczytaniu odłożyć ją na półkę.
Książka ponoć jest lustrem i możemy znaleźć w niej to, co już w sobie nosimy...
W takim razie wiem już, czemu uwielbiam lekkie pióro autorki, jej zdolność snucia opowieści oraz idealnego zarysowania postaci... W każdej jej historii znajdziemy miłość oraz odczucie wzruszenia i szczęścia. Bo przecież szczęście dla każdego z nas jest tak blisko, wystarczy tylko po nie sięgnąć.



 Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu









 

7 komentarzy:

  1. Wkrótce również będę czytała tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. To raczej nie dla mnie książka...

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie napisałaś o tej książce, być może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka książek pani Mirek czeka na mnie w kolejce do przeczytania. Jak się z nimi uporam, to zapewne sięgnę i po tę pozycję, bo Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca ;)

    OdpowiedzUsuń