sobota, 10 czerwca 2017

"Cena szczęścia" - Krystyna Mirek

"Cena szczęścia" -  Krystyna Mirek 


Cykl -  Saga rodu Cantendorf (tom 2)
Wydawnictwo - Edipresse Książki    

Data wydania - maj 2017
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron - 334

Moja ocena - 7/10 - bardzo dobra! 


Mroczne tajemnice kryjące się za grubymi murami zamku zaczynają wychodzić na jaw. Kto jest sprawcą, a kto ofiarą? Kto przyjacielem, a kto wrogiem? Czy prawdziwa miłość ma szansę przetrwać wszystkie burze?

Kiedy Kate Milton poznaje hrabiego Aleksandra, marzy tylko o jednym – by zostać jego żoną. Cantendorf równie mocno zakochuje się w tej młodej dziewczynie: zwykłej, lecz niezwyczajnej, tak odmiennej od jego poprzednich żon. Na palcu Kate pojawia się pierścionek zaręczynowy. Jednak ukryte na zamku zło nie śpi. Duchy przeszłości nie pozwolą budować szczęścia, a za każdą błędną decyzję trzeba będzie zapłacić wysoką cenę.

Opowieść o sile kobiecych więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.

źródło opisu: Edipresse Książki
źródło okładki: Edipresse Książki



Z wielką przyjemnością kolejny raz wybrałam się w daleką podróż wspaniale wykreowaną przez autorkę Krystynę Mirek.
Prostota i elegancja to  główne cechy stylu pisania autorki, powodujące, że z niemałą ciekawością wsiąkamy w wyreżyserowany przez nią fantastyczny, dziewiętnastowieczny świat. Ten świat jest pełen barw, bajecznych miejsc oraz nietuzinkowych bohaterów pełnych tajemnic.


Mamy tu dalsze losy Kate, wiedźmy, hrabiego Aleksandra oraz jego - wydawać by się mogło - niezniszczalnej kochanki Isabelle. Atmosfera na zamku robi się coraz bardziej napięta i duszna od tajemnic.
Hrabia coraz bardziej zakochuje się w prostej i kochającej go całym sercem dziewczynie, ale czy taki mezalians ma szansę przetrwać? Tym bardziej, że na zamku mieszka kochanka hrabiego. Pierścionek zaręczynowy na ręku Kate sprawia, że Isabelle zaczyna knuć i układać przebiegły plan, jak zgarnąć Hrabiego dla siebie. Czy jej się to uda? 

Wychodzą na wierzch wątki drugoplanowych bohaterów : Alice i Roberta. Zazębiają się one z tymi starymi i tworzą zgrabną całość. Wszelkie niedomówienia, tajemnice oraz intrygi wychodzą pomału na jaw, a my stajemy się mimowolnymi świadkami emocji wypływających z naszych bohaterów. 



 Muszę przyznać, że autorka wyśmienicie potrafi zagrać na emocjach czytelnika. Czytając tę powieść, odczuwamy radość, złość, litość a bywa nawet, że i współczucie. 
Jestem zachwycona tą magiczną powieścią. 
Ze wszystkich bohaterów najbardziej intryguje mnie wiedźma, jej tajemnicza przeszłość. Lubię jej podejście do życia, nie wspomnę o zainteresowaniach. Jestem ogromna ciekawa, jak potoczą się jej dalsze losy, gdyż domyślamy się prawdy związanej z jej pochodzeniem i życiem, które straciła. Czy los wynagrodzi jej to, co wycierpiała, będąc dzieckiem? Co jeszcze stanie na jej drodze? 

"(...) Alchemicy poświęcili wiele czasu, by znaleźć sposób produkcji złota. Typowi mężczyźni. Sądzili, że to bogactwo da im władze i wszystko, czego pragną. Oddawali się całkowicie tej jednej sprawie. Mylili się. Prawdziwą władzę może zyskać ten, kto pozna sposób tworzenia czegoś, co ma o wiele większą moc. Miłość. (...)"

 "Cena szczęścia" to naprawdę niezwykła podróż do XIX- wiecznej Anglii. Autorka intryguje romantycznym i tajemniczym klimatem. Fabuła swoim przebiegiem elektryzuje, dostarcza dreszczy emocji, oraz działa na naszą wrażliwość, a czym dalej końca wywołuje niepokój, co będzie dalej.
Skłania czytelnika do głębszych refleksji. Jak bardzo wydarzenia z przeszłości mogą determinować nasze życie? Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by dowiedzieć się prawdy o sobie?  W jakim też stopniu potrafimy odzyskać równowagę po traumatycznych przeżyciach? 

Krystyna Mirek funduje nam olbrzymi wachlarz emocji w tej książce. Intrygi, tajemnice, nienawiść, złość, litość, ale i ciepło rozlewające serce czytelnika. Kilka godzin wspaniałej rozrywki macie zapewnione!
Polecam!

Czekam na kolejną, trzecią już część.


 Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu




wtorek, 6 czerwca 2017

"Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem" - Lauren Fern Watt

"Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem" -  Lauren Fern Watt 


Tłumaczenie - Dorota Stadnik
Wydawnictwo - HarperCollins Polska

Data wydania - 24 maja 2017 
Liczba stron - 224 
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 


Moja ocena - 8/10 - REWELACYJNA!

Oto Gizelle, angielski mastif, którego Lauren dostała na dziewiętnaste urodziny. Od tej chwili ona i Gizelle, która osiągnęła rozmiar i wagę cielaka, stały się nierozłączne. Mieszkały razem w akademiku, a potem w klitce na Manhattanie. To Gizelle została jej niezawodną przyjaciółką i powiernicą, która umie słuchać, nigdy nie krytykuje i pomaga przetrwać trudne chwile.
Gdy okazuje się, że Gizelle jest ciężko chora, Lauren zabiera ją w ostatnią wspólną podróż. To ma być pasmo atrakcji i przyjemności, ale Lauren dobrze wie, że spełnieniem marzeń każdego psa jest po prostu miłość człowieka. 
źródło opisu: www.harpercollins.pl

źródło okładki: www.harpercollins.pl




"Gizelle"  to fantastyczna historia bardzo dużego psa.

Czy wiecie, że w kontaktach z właścicielem u psa podwyższa się poziom oksytocyny, hormonu miłości? 
Psy naprawdę nas kochają!

Tak właśnie się działo w tej opowieści. Angielski mastif, którego Lauren dostała na swoje 19. urodziny, stał się jej przyjacielem i powiernikiem tajemnic. Dla wielu z nas nasze psy stają się pełnoprawnym członkiem rodziny. Lauren, mieszkając z mamą, która miała miękkie serce do zwierząt i która znosiła je do własnego domu, nauczyła się pomagać zwierzętom, troszczyć o nie i pielęgnować je jak najcenniejszy skarb. Gdy dostała swoją suczkę, stały się nierozłączne. Biegały, ćwiczyły, spały... wszystko razem. Gdy Lauren zaczęła studia, oczywiście Gizelle mieszkała razem w akademiku, a następnie w klitce na Manhattanie. Pies dochodził rozmiarów i wagi cielaka, ale dawały radę. Ciasno, ale w doborowym towarzystwie. Lata z tak wiernym i oddanym psem zbliżały je do siebie, sprawiały, że jedna za drugą oddałaby życie.

Gdy po dziwnych zachowaniach suczki Lauren dowiaduje się, że ma ona śmiertelnego raka kości, zaplanowała dla nich wycieczkę po Stanach Zjednoczonych. Robi specjalną listę marzeń Gizelle  i zabiera swoją najwierniejszą przyjaciółkę w ostatnią wspólną podróż.






Wielkość człowieka poznaje się po tym, jaki ma stosunek do zwierząt.
Cudowna historia człowieka i jego psa. 
Wzruszająca i niezwykle emocjonująca historia oparta na faktach. Poruszy chyba każde serce człowieka, a te, które kochają swoje psy, poruszy do głębi. Zdjęcia wspaniałych dziewczyn  - bo miłość działa przecież w obie strony - sprawiają, że bohaterki tej książki stają nam się bardzo bliskie. Przeżywamy wspólnie każdą niemoc Gizelle, a ceremonia pożegnania sprawia, że serce pęka na tysiące kawałeczków.
 Jesteśmy świadkami cudownej relacji  - nierozerwalnej przyjaźni łączącej człowieka i psa.



Ja już pochowałam dwa psy i wiem, jaki to cios dla opiekuna. Jak ciężko jest bez wiernego kompana u boku, jak pusty wydaje się dom, gdy nie słyszy się szczekania i biegania za piłką po domu. Gdy nikt nie wita przy drzwiach po powrocie z pracy.

Są tu pozytywne, jak i negatywne emocje, ale to właśnie sprawia, że długo nie zapomina się o takich książkach. 


"GIZELLE" trafi do serc tych czytelników, którzy mają lub mieli kiedyś ukochanego przyjaciela -  psa.
Polecam z całego serca tę pozycję.



 Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu

Konkurs - "Przyjaciółki" Agata Przybyłek, Natalia Sońska

 Konkurs - "Przyjaciółki"  Agata Przybyłek, Natalia Sońska


Wydawnictwo - Czwarta Strona
Data wydania - 14 czerwca 2017
Liczba stron - 330


Dwa stojące na granicy rozpadu związki i dwie różne historie. Podczas gdy jedni muszą walczyć o miłość, inni niszczą ją na własne życzenie…

Dzięki służbowemu wyjazdowi Miłka wreszcie może odetchnąć od zwykłej, szarej codzienności. I od związku, w którym jest szczęśliwa… przynajmniej tak jej się wydaje. Kiedy spotyka na swojej drodze innego mężczyznę, zaczyna wątpić, czy to, co miała do tej pory, rzeczywiście było spełnieniem jej marzeń.

Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i dobrą radę przyjaciółki? W życiu Ani również nie układa się najlepiej. Z powodu dramatycznych wydarzeń z udziałem jej męża, oboje oddalają się od siebie, a Ania nie ma już sił, by walczyć o rodzinę. Bez ukochanego nie potrafi jednak cieszyć się każdym dniem.
 źródło opisu: http://czwartastrona.pl/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/






Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać "Przyjaciółki"  -  Agaty Przybyłek, Natalii Sońskiej


 Zadanie konkursowe!

Napisz, czym dla Ciebie jest przyjaźń i bycie przyjaciółką. Czy można przyjaźnić się tylko z jedną osobą? 
 WZÓR ZGŁOSZENIA:
  1. Zgłaszam się!
  2. Zaobserwować mojego bloga
  3. Obserwuję jako:
  4. Odpowiedź na pytanie :
  5. Jeśli udostępnisz mój baner, będzie mi miło .

                      Czas od 06 - 12 czerwca!!

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: PRZYSTANEK SZCZĘŚCIA
2. Sponsorem nagrody jest organizatorka konkursu. 
3. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi 13 czerwca 2017 roku
4. Nagrodą JEST 1 egzemplarz książki
5. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy  uczestnicy.
6. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
7. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
8. Aby zgłoszenie było brane pod uwagę, uczestnik konkursu musi spełnić wszystkie warunki.
 
9. Każda osoba może zgłosić się raz
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11.Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją regulaminu.


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Podsumowanie miesiąca - maj!!

Podsumowanie miesiąca - maj!! 


 Bloga prowadzę troszkę więcej niż osiem miesięcy!! 

 
Robiąc statystykę maja, który nam się skończył - wyniki są  kolejny raz mizerne. 
W maju miałam tygodniowe szkolenie, zatem odpadło czytanie oraz recenzowanie, no i działka, zabiera również mój czas. 
Ogólnie rzecz biorąc, przeczytałam więcej, ale tylko tyle opublikowałam na blogu.


  1. "Archanioł" - Anna Burzyńska
  2. "Cena wolności" - K. J.HOWE 
  3. "Szeptane opowieści" - Anna Dutkiewicz
  4. "Mroczna toń" - A.J. Banner 
  5. "Ani żadnej rzeczy" - S. M. Borowiecky 
  6.  "Wędrowne ptaki" - Karolina Wilczyńska
Przeczytałam jeszcze 5 książek w tym miesiącu, ale recenzje zamieszczę w czerwcu. 



Jedna książka sprawiła, że odleciałam całkowicie w inny wymiar i  zapomniałam o otaczającym mnie świecie. KONIECZNIE musicie ją przeczytać!!

Pierwsze miejsce w miesiącu maju daję dla 
"Archanioł" - Anna Burzyńska 
Wyjątkowa pozycja!!  POLECAM!!


piątek, 2 czerwca 2017

"Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz

"Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz

 Wydawnictwo - Videograf SA
 Data wydania - 2017 
 Liczba stron - 309
 Kategoria - horror


Moja ocena 8/10 - REWELACYJNA!

 Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego zegarmistrza-artystę oraz utalentowaną włoską malarkę, która specjalizuje się w portretowaniu umarłych. To przypadkowe spotkanie bezpowrotnie odmieni życie całej trójki. Mechaniczna ćma to kolejna powieść autorki Augusta Nachta i Krzyku Persefony, osadzona w realiach Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. Pisarka eksploruje w niej – wraz z czytelnikiem – tajemniczy labirynt ludzkich pragnień i obsesji oraz nieuchwytnych demonów, jakie czyhają na drodze do ich realizacji.

źródło opisu: http://www.videograf.pl/zapowiedzi.php

źródło okładki: http://www.videograf.pl/zapowiedzi.php

 


Joanna Pypłacz - urodzona w Krakowie. Z wykształcenia doktor filologii klasycznej, z zamiłowania pasjonatka literatury grozy i muzyki poważnej, na co dzień pracuje  w Bibliotece Jagielońskiej.



Jestem zachwycona i jednocześnie dumna z tego, że poznaję coraz więcej polskich autorów, którzy naprawdę rewelacyjnie piszą!

Zacznę od okładki, która mnie zaczarowała  i przyciągała niczym światło ćmę. Nie dość, że okładka magiczna, to jeszcze i tytuł intrygujący oraz idealnie pasujący do treści książki.

Celina - medium - żyje na pograniczu życia i śmierci. Kontaktuje się ze zmarłymi i pomaga żyjącym pożegnać się czy też przekazać słowa, które nie zostały powiedziane.
Gdy miała jedenaście lat, zobaczyła ducha i w ten sposób odnaleziono  zwłoki zamordowanego człowieka.

Mamy jeszcze inne wyjątkowe postacie w tej historii.
Ekscentryczny Włoch oraz jego córka malarka, która maluje tylko zmarłe osoby. Dlaczego zmarłe? Ponieważ każdy, komu  namalowała portret, po jakimś czasie umierał. Mając w ręku przekleństwo, zaczęła malować tylko zmarłe osoby, by nie żyć z kolejnymi wyrzutami sumienia.
W gronie nieszablonowych bohaterów zaliczyć koniecznie trzeba zegarmistrza - artystę. Potrafi wyczarować cuda i ożywiać owady w bursztynie lub nadając mu życia w inny sposób.

Celina pewnego dnia spotyka zegarmistrza oraz młodą malarkę i to ich przypadkowe spotkanie namiesza w życiu każdego z nich. Jak bardzo? Przekonajcie się sami.

 "(...) Malarstwo to rodzaj sztuki czarnoksięskiej, która sprawia, że paradoksalnie kwintesencją czyjegoś zwykłego życia może stać się niezwykłe dzieło sztuki. W pewnych przypadkach odnoszę wrażenie, że artysta kształtuje swoich modeli od początku (...)"
Muszę koniecznie napisać o klimacie tej książki. 
Jest wspaniały, przesiąknięty grozą oraz tajemnicą. Klimatyczne opisy dwudziestowiecznego Krakowa sprawiają, że można wędrować uliczkami razem z bohaterami. Wszystko jest wręcz mistyczne.
Idealnie dopracowana podróż literacka!



Język, jakim napisana jest ta książka, jest wysublimowany, barwny oraz dopracowany, z dodatkami włoskich sentencji i słów. Napięcie udzielające się czytelnikowi zaczyna się od pierwszych stron i trzyma w swoim uścisku aż do końca powieści. Metafizyka mieszka się tutaj z bolesną codziennością.

"Mechaniczna ćma" zachwyca artyzmem literackim. 
Jestem szczęśliwa, że miałam przyjemność przeczytać coś tak pięknego, a sentymentalna podróż po cudownym Krakowie sprawiła, że został w mej duszy niedosyt.

Za książkę dziękuję autorce oraz




wtorek, 30 maja 2017

"Wędrowne ptaki" - Karolina Wilczyńska

"Wędrowne ptaki" - Karolina Wilczyńska


 
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Data wydania - 26 kwietnia 2017 
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 
Ilość stron - 312


Moja ocena - 7/10 - Bardzo dobra!!


Wszyscy kiedyś opuścimy rodzinne gniazdo, żeby rozwinąć skrzydła. Czasami lot bywa trudny i wydaje się, że zabraknie nam sił. Ale każdy wędrowny ptak w końcu znajduje drogę do domu.

Malwina nigdy nie czuła się tak samotna. Nagła śmierć ojca, problemy z matką i konieczność stawienia czoła niespodziewanym wyzwaniom przewracają jej świat do góry nogami. Na szczęście każdy medal ma dwie strony – życiowe zmiany to także okazja do poznania samej siebie. Wkrótce mieszkanka bloku przy ulicy Kwiatowej przekona się, co tak naprawdę jest dla niej ważne i czy w trudnych chwilach może liczyć na przyjaciół. Czy uda jej się pokonać problemy i zawirowania? Czy odnajdzie się w nowej życiowej roli?.

Nowa książka autorki najpiękniejszej literatury obyczajowej. Poznaj przyjaciółki z ulicy Kwiatowej i zostań z nimi na dłużej!


źródło opisu: http://czwartastrona.pl/wedrowne-ptaki/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/wedrowne-ptaki/



Karolina Wilczyńska - Posiada dar nieograniczonego rozciągania czasu i dzięki temu w wolnych chwilach czyta, haftuje obrazy, robi powłóczyste swetry na drutach lub szydełku, zajmuje się decoupage’m. Kolekcjonuje ludzkie historie, więc bez obaw można opowiedzieć jej swoją. -  to tak trochę jak ja :D

  
Znam już styl autorki, wiem, czego można się spodziewać i oczywiście nie rozczarowałam się i tym razem.


"Wędrowne ptaki"  to opowieść o sztuce wyborów. 
Wyboru muszą dokonać cztery kobiety, które zamieszkują na ulicy Kwiatowej. 
Właśnie wszystkie cztery wprowadzają się do bloku, los spłatał im figla i zamknął wszystkie w zatrzaskującej się windzie. Każda z nich jest różna nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru. Co wyniknie z takiego zrządzenia losu?

Malwina - artystka i pupilek tatusia. Postanawia usamodzielnić się i przeprowadza się na Kwiatową.  Od czasu do czasu odwiedza ją Czub - przyjaciel.

Wioletta - w zaawansowanej ciąży - mama kilkuletniego Oskara. Uwolniła się spod czujnego oka teściowej i razem z mężem przenoszą się do bloku na Kwiatowej. Królowa koronek, falbanek i kolorowych ozdób. 

Róża - nauczycielka - szara myszka. Cicha, spokojna i niemówiąca zbyt wiele o sobie. Mieszka z dwoma kotami i wygląda na to, że to jej wystarcza. 

 Liliana - bizneswomen - elegancka, zadbana, posiadająca psa - Kubusia. Właścicielka własnej firmy. Na pierwszy rzut oka damulka w głową w chmurach.

Mamy tu cztery osoby i cztery spojrzenia na tę samą sytuację, lecz z innej perspektywy. 
Każda z nich opowiada nam to samo, ale od innej strony. 
Narracja tej książki przeprowadzona jest w taki sposób, że ma się wrażenie, że mówią one do nas przy filiżance kawy.
Poprzez ten styl opowiadań mamy okazję bardzo dobrze poznać każdą z bohaterek i chyba właśnie o to chodziło autorce.  Charaktery tych kobiet są dopracowane i wiemy, jakie są ich pragnienia czy też marzenia.



Jest to książka kobiety dla kobiet. Autorka prowadzi nas do świata kobiecej duszy i serca. Przechodzimy razem z naszymi bohaterkami kręte ścieżki przyjaźni, gdyż to nie tylko słoneczna droga. Bywają cienie i blaski. Jak tak różne z pozoru osobowości może połączyć przyjaźń? Tego musicie dowiedzieć się sami.

"(...)Trzeba doświadczyć trudów prawdziwej codzienności, poczuć samotność i bezsilność, żeby znaleźć własną siłę, dostrzec i docenić tych, którzy są prawdziwym przyjaciółmi.(...)''

Każda z nas z pozoru jest inna, ale tak naprawdę wszystkie pragniemy tego samego. Miłości, przyjaźni i szczęścia. Każda z nas dochodzi do tego innymi drogami, bywa, że pokrętnymi, ale zdobywamy to, o czym marzymy. 
Czy nasze bohaterki dotrą do wymarzonego celu?



"Wędrujące ptaki" to ciepła, wesoła i bardzo pozytywna książka! Bardzo szybko się ją czyta, mogłabym powiedzieć, że sama się przeczytała :) Bywało, że parskałam śmiechem z zachowań niektórych dziewczyn. Bo nie od dziś wiadomo, że babska przyjaźń potrafi wiele, zwłaszcza przy takim wachlarzu osobowości. No i wiadomo, że pozory mylą :D Polecam ją szczególnie na weekend!


Czekam na kolejną część serii, zatytułowaną ''Zmarznięte serca''

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu 

 

niedziela, 28 maja 2017

"Ani żadnej rzeczy" - S. M. Borowiecky

"Ani żadnej rzeczy" -  S. M. Borowiecky


Wydawnictwo -  Szpalta
Data wydania - 18 grudnia 2015 
Liczba stron - 233
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał

Moja ocena 7/10 - Bardzo dobra!


Na dachu Bazyliki Świętego Piotra zostaje ukrzyżowana kobieta. Po tym, jak cudem zostaje odratowana, jej pierwsze słowa brzmią „Heil Hitler”. Jeszcze siedem dni wcześniej, nic nie zapowiada tego makabrycznego wydarzenia... 28-letnia Zoja mieszka w Nowym Jorku. Pracuje jako sprzedawca luksusowych europejskich nieruchomości. I nagle dowiaduje się, że śmierć zebrała żniwo wśród jej najbliższych. Nie wie, dlaczego to akurat ją wybrano do wypełnienia szaleńczej misji. W ciągu siedmiu dni, przemierzając pół Europy, odkrywa swoją przeszłość i makabryczną tajemnicę, skrywaną przez Kościół. Wszystkie drogi prowadzą do nazistów i ich haniebnych eksperymentów na dzieciach, a także do Watykanu i początków chrześcijaństwa…

Jaką prawdę chce ukryć Kościół i kardynał Giovanno?
Czym jest tajemne Bractwo Chryzmonu i czy naprawdę istnieje?
Jaką rolę w całej sprawie odgrywa tajemniczy mężczyzna?
Czy Hitler i Eva Braun mieli dzieci?

Co łączy Ewę Braun i Hitlera z prastarą historią prawdy o chrześcijaństwie?
Czy Chrystus przeżył ukrzyżowanie?
Czy potomkinie Apostolic żyją i jaki związek ma z nimi Zoja?
Jaka jest w tej historii rola Świętej Anny, znanej jako matka Maryi?


 źródło opisu: http://szpalta.com/ani-zadnej-rzeczy-powiesc/
źródło okładki: http://szpalta.com/ani-zadnej-rzeczy-powiesc
 

 

S.M. Borowiecky - Redaktor naczelna magazynu reporterskiego Szpalta.com. Współpracowała z największymi mediami min. TVN, Superstacja, Radio Kolor, Super Express, Gazeta Bankowa czy Uważam rze. 

Od zawsze zastanawiałam się nad prawdą powstania chrześcijaństwa, gdyż od lat różne pytania wzbudzają wiele kontrowersji. Dla mnie również kilka spraw jest niezrozumiałych w dalszym ciągu.

Książka już na samym początku zaskakuje nas akcją i mocnym akcentem, mianowicie ukrzyżowaniem kobiety na dachu Bazyliki świętego Piotra w Rzymie. Podczas ratowania jej, jedynym, co padło z jej ust, to okrzyk "Heil Hitler"

Główna bohaterka - dwudziestoośmioletnia  Zoja Pietrowna - przyjeżdża z Nowego Jorku do Polski pochować swoją babcię, o której istnieniu nie miała pojęcia. Wychowana została w Klasztorze, gdyż jej rodzice zmarli, gdy była jeszcze małym dzieckiem. 
Przyjechała do księdza, który ma odprawić pochówek. Pragnie dowiedzieć się od niego jak najwięcej szczegółów z życia jej babci. Niestety, wieść o tym, że już jest na wsi, roznosi się lotem błyskawicy i dociera do tych, którym nie na rękę jest wizyta Zoi. 
Od tej pory zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ktoś chce ją zabić, spychając z drogi. W tym samym czasie dochodzi do podpalenia plebani księdza. Oboje muszą walczyć o swoje życie. Zoja oraz ksiądz wpadają w sidła intryg w odkryciu prawdy. Przeszkadzają im w tym organizacje nazistowskie oraz ludzie z Watykanu. 
Zoja nie rozumie, co się dzieje, chce tylko poznać swoją przeszłość i zrozumieć, dlaczego zginęła jej babcia.
Najgorsze jednak jest to, że im więcej niechlubnych prawd o swojej rodzinie odkrywa, tym bardziej jest zaniepokojona swoją sytuacją. 


Razem z bohaterką dowiadujemy się, że w Łodzi istniał Obóz dla sierot. Część z nich, zwłaszcza żydowskiego pochodzenia, poddawano makabrycznym eksperymentom medycznym. Gdy Zoja z księdzem odkrywa tajemnice tego domu,  ci co depczą jej po pietach, podpalają go.

Po drodze rozwiązywania rodzinnych zagadek Zoja napotka jeszcze fałszywych "przyjaciół"  Czy uda jej się rozwiązać makabryczną tajemnicę rodzinną skrywaną przez Kościół? Wszystkie drogi prowadzą przecież do nazistów i ich eksperymentach na dzieciach. Kim tak naprawdę była jej babcia? I dlaczego jej matka pomagała nazistom?


"(..) Jam jest ta, co dzieje te widziała i spisała w imię Pańskie. Niechaj nikt ręki nie podniesie na syna Bożego, który to umiłowan przez Boga Ojca (...)"

Autorka pokazuje nam świat, w którym nadal istnieją ludzie popierający ideę Hitlera. Zachowują się podobnie do niego oraz realizują jego pomysły. W tym świecie Hitler miał dzieci z Ewą Braun. Ta wersja muszę przyznać, jest przerażająca.

 Jest tu poruszony także bardzo ważny wątek religijny.  
Autorka pokazuje nam początek chrześcijaństwa oraz inną jego stronę. Maria Magdalena była żoną Jezusa, a jego potomstwo nadal żyje. Ukrzyżowanie Jezusa to była tylko dobrze zorganizowana mistyfikacja. Zaskakujący pomysł, prawda?

Może faktycznie tak było? Nie dowiemy się tego. Łatwiej jest przecież zataić szczegóły a ludziom powiedzieć to, co chcą usłyszeć. Czy wszyscy zostaliśmy oszukani?
  
Akcja książki jest bardzo dynamiczna, i to od samego początku. Język oraz styl autorki jest bardzo przystępny i plastyczny. Opisy miejsc są tak zachwycająco opisane, że ma się wrażenie namacalności. Otwarte zakończenie sugeruje kolejne emocje w drugiej części. 

"Ani żadnej rzeczy" jest naprawdę sprawnie napisana. Idealna rozrywka dla fanów Dana Browna, gdyż dynamiczny rozwój akcji okraszony jest sporą ilością zagadek i spisków, zwłaszcza tych watykańskich.

Niebawem recenzja kolejnej części :)


Za możliwość przeczytania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Szpalta