Jest to już czwarta powieść Magdaleny Krauze i zarazem czwarta pod moim patronatem. Uwielbiam jej styl pisania.
Autorka zabiera nas do świata Majki - trzydziestosześcioletniej kobiety, żony i matki. Jej mąż, starszy o dziewiętnaście lat mężczyzna, nie spełnia marzeń Majki, wręcz przeciwnie, nudzi ją widok codziennego lenistwa jej męża. Wiktor jest już emerytowanym strażakiem i całe dnie spędza przed telewizorem. Każdy ich dzień stał się podobny do poprzedniego.
„Monotonia przez duże M. Nuda przez duże N. Rozczarowanie przez duże R” - tak opisywała swoje życie nasza bohaterka. Coraz częściej po pracy, zamiast wracać do domu, spacerowała po mieście. Obserwowała ludzi, podsłuchiwała, o czym rozmawiają, i z zazdrością patrzyła na zakochane pary, wspominając, że ona kiedyś też taka była. Pełna życia i marzeń. Co się stało, że utknęła w takim momencie życia? Przecież pracuje, ma zdrowego syna, męża, a czegoś jej jednak brakuje. Namiętności? Śmiechu? Realizacji marzeń? A może zwykłej miłości ze strony partnera? Poczucie, że jest kimś wyjątkowym, a nie tylko służącą?
Nasza bohaterka była kochana i sama kochała Michała, lecz ich drogi rozeszły się za sprawą jego matki, której przeszkadzał związek młodych. Zostali rozdzieleni na lata.
Ona wyszła za mąż, urodziła syna, a on wyjechał na prestiżowe studia medyczne do Londynu. Gdy syn Majki zostaje kontuzjowany, trafia właśnie na dyżur Michała, który niedawno wrócił do Polski i jest już po rozwodzie.
Czy los specjalnie ponownie ich połączył? Prawdziwej miłości nic nie jest w stanie rozłączyć, czy to prawda? On po rozwodzie, ona w nieszczęśliwym związku. Dadzą sobie szansę? Jak to się wszystko ułoży?
Magdalena Krauze to wrażliwa kobieta i właśnie tę jej wrażliwość daje się wyczuć w jej powieściach. Historie bohaterów pomimo tego, że są poplątane i sprawiają im dużo cierpienia, opisane są bardzo autentycznie, ale też i z wyczuciem. Nic nie przygnębia, wręcz przeciwnie, sprawia, że niejedna czytelniczka odnajdzie w niej swoje problemy.
Ja również czytając, miałam wrażenie, że autorka opisuje po części moje życie i zastanawiałam się, jak to możliwe, by tak działo się w innych związkach. Ale taka jest kolej rzeczy, gdy nie dba się o miłość, lecz żyje z dnia na dzień.
Po ponownym spotkaniu nasi bohaterowie zastanawiają się nad tym, by na nowo coś wspólnie budować. Cofamy się o 16 lat i poznajemy ich wcześniejsze życie. Na początku to wszystko wygląda niewinnie, lecz z czasem ich miłość płonie prawdziwym ogniem. Tylko jedna osoba ma inne plany co do swojego syna. Czemu ich miłość nie spaliła matczynego serca?
„Utracona miłość” to niezwykle emocjonująca, urzekająca i pełna niespodzianek powieść. Po okładce może wydawać się, że powieść będzie prosta, banalna, ale nic bardziej mylnego. Magdalena Krauze w bardzo przyjemny sposób pokazała nam historię drugiej szansy oraz pokazała życie takie, jakie właśnie bywa. Nic nie zostało przez nią podkolorowane. Czasami nasze wybory w danej chwili wydają się nam najlepsze, lecz z perspektywy czasu żałujemy ich. Nie zawsze mamy możliwość zmiany tego stanu, ale czasami wystarczy pomocna dłoń, inne spojrzenie na problem i już wszystko wydaje się być lepsze.
Jest to książka, którą czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem. Portrety psychologiczne bohaterów napisane idealnie. Są wyraziści. Niektórzy ulegają wpływom, inni z mocnym charakterem narzucają swoją wolę słabszym. Emocje, humor i wartka akcja dopełnia całości.
Polecam!
Dzisiaj zaczęłam, dzisiaj skończyłam. Ogólnie moim zdaniem tempo akcji było za szybkie.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Cieszę się, że mogliśmy wspólnie potrenować tak świetnej książce. 😊
OdpowiedzUsuńPięknie napisałaś 💙 już jest na stosiku do przeczytania 💙dobrze że mnie skusilas 💙
OdpowiedzUsuńNa pewno wszystko bardzo dobrze się zakończy - tak to już bywa z tego rodzaju powieściami.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że główna bohaterka utknęła w nieszczęśliwym małżeństwie.
Pozdrawiam :)
Może w końcu zapoznam się z twórczością tej autorki :)
OdpowiedzUsuńŚwietna księzka, polecam również urok miłosny
OdpowiedzUsuńLadna stronka, zobacz także urokimilosne-opinie.blogspot.com
OdpowiedzUsuń