niedziela, 3 maja 2020

„Mrok we krwi” Paweł Kopijer

Od czasu do czasu lubię poczytać książki z rodzaju fantastyki. A gdy jest to w dodatku coś polskiego pisarza, to już tym bardziej sięgam z przyjemnością. Trochę czasu zeszło mi zanim zabrałam się do napisania tej recenzji, ale książka jest tak niebanalna, że pamiętam całą tę historię, jakbym była świeżo po lekturze.

Już sama okładka przyciąga uwagę czytelnika, nie wspomnę o wnętrzu, które wciąga czytelnika w sam środek akcji, nie pytając, czy jesteśmy na to gotowi.

Poznajemy młodziutką, bo zaledwie siedemnastoletnią, dziewczynę o imieniu Skra. Kończy ona właśnie długą naukę, która miała zapewnić jej bycie szamanką. W tamtym rejonie to zaszczyt nią zostać. Przed nią jeszcze ostatni egzamin, w którym okaże się, że nie będzie ani zwykłym magiem Darzan, ani zwykłą kobietą. Zostaje osobistą uczennicą Najstarszego i to jest największy z zaszczytów.
Jej przeznaczenie da ludziom nadzieję, ale jakim kosztem? 

 "Oto magia, która dokonała wyboru mojej ścieżki."

Losy Dwuświata zależeć będą również od młodego Norana, najlepszego zabójcy. Wpada on w tarapaty, a skaza mroku coraz bardziej odbiera mu duszę. Skazany na wygnanie opuszcza Gildię i wyrusza w niebezpieczną podróż. Misja ta budzi w nim demoniczne moce. 
Losy naszych bohaterów rozgrywają się na naszych oczach, a w tle, na kontynencie Elise, wszystko się rozpada z powodu śmierci króla Reingarda. Mrok zawładnął wszystkim, a świat pogrąża się w chaosie.

Czy nasi bohaterowie sprostają wymaganiom, jakie na nich spoczywają? Czy młody Noran wygra wewnętrzną walkę? 




 
Powiem szczerze, że jestem tą historią zauroczona. Jeśli lubicie książki, gdzie bohaterowie przemieszczają się po magicznych krainach, odważnie stawiają czoło magii mroku oraz przeciwnościom i biorą udział w mrocznych intrygach, to koniecznie musicie przeczytać tę powieść.  
 
Bohaterowie bardzo dobrze nakreśleni. Wyraźnie opisani, spokojnie jesteśmy w stanie ich sobie wyobrazić. Akcja powieści toczy się najpierw powoli, by przyśpieszyć ku końcowi. Podróż bohaterów zaczyna się i oczekujemy jeszcze szybszej akcji, a co dostajemy? Zakończenie. 
To chyba specjalny trik autora, byśmy z utęsknieniem wyczekiwali kontynuacji. Ja czekam. Jestem ciekawa, co wydarzy się dalej.

Muszę jeszcze zaznaczyć, że książka napisana jest świetnie. Autor rozpieścił nas detalami: opisami i mapkami, które pomagają nam w odnalezieniu lub w podążaniu śladami bohaterów.
Polecam!

6 komentarzy:

  1. Ja po fantastykę nadal nie sięgam, więc tym razem odpuszczam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej publikacji. Może kiedyś się skuszę. ;)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem zarówno tytuł, jak i okładka są iście żenujące, ale Twoja recenzja zachęca. Ja uwielbiam fantastykę, więc nie wykluczam, że mimo tandetnej nagiej pani na okładce przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja będę broniła tej okładki. To jest scena z ksiazki i nie ma podtekstu erotycznego

      Usuń
  4. Jak to mówią nie oceniaj książki po okładce. Fabuła zapowiada się ciekawie, więc może po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę inne powieści.
    To nie jest książka dla mnie, choć brzmi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń