czwartek, 8 listopada 2018

„Mąż na niby” Nina Majewska-Brown




Wydawnictwo - Pascal
Data wydania -  19 września 2018
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron - 336





Książki tej autorki znam i wiem już, czego mogę się po nich spodziewać.
Są to słodko-gorzkie powieści obyczajowe, takie z życia wzięte, o rzeczach, które mogą spotkać każdego z nas.


Tym razem w nasze ręce wpada historia trójkąta miłosnego, jak widać na okładce książki. 
Zosia jest szczęśliwą żoną Pawła oraz matką fantastycznej córki. Kocha ich oboje nad życie. 
Gdy niespodziewanie dowiaduje się, że mąż ją zdradza, utrzymuje dwa domy i dwie kobiety, a na dodatek niebawem będzie miał dziecko z tą drugą, nie może w to uwierzyć i nie radzi sobie z tą sytuacją.
Paweł jak gdyby nigdy nic zaczyna się pakować i wyprowadza się z domu, cały ciężar poinformowania córki o ich sytuacji zostawia żonie. 

Nasza bohaterka w całej tej trudnej sytuacji może liczyć tylko na swoją przyjaciółkę. Ma mamę, ale nie jest ona przychylna własnej córce, wręcz oskarża ją o rozpad małżeństwa. Czy to żony doprowadzają do tego, że mężowie szukają pocieszenia w ramionach innych kobiet? 
Co zrobi Zosia, gdy dwie najbliższe jej osoby, zamiast ją kochać, okłamują ją i ranią? 




 

Czytając tę książkę, zadajemy sobie pytanie, czy gdy dochodzi do rozwodu, to jest wina kobiety czy mężczyzny?
Czy my kobiety zawsze ponosimy winę rozpadu małżeństwa? A jak to jest z facetem, czy idąc do łóżka z inną, robiąc jej dziecko, myśli chociaż przez chwilę o żonie? 
Czy panujący w dawnych czasach stereotyp, że kobieta powinna wybaczyć zdradę, bo to tylko mężczyzna i potrzebuje czasami urozmaicenia, ma rację bytu w naszych czasach? Czy my, kobiety, jesteśmy skłonne wybaczyć zdradę i żyć z takim człowiekiem pod jednym dachem, udając, że wszystko zostało zapomniane? W imię czego mamy się poświęcać?

„Jak to jest być ze mną, a chwilę wcześniej kochać się z inną? Wychodzić z jej łóżka i wracać do mojego? Jak to jest prowadzić dwa życia, utrzymywać dwa mieszkania, dwie kobiety i dwa telefony? Jak się w tym wszystkim nie pogubić? I jak to możliwe, że niczego nie zauważyłam?

Temat rozwodów jest już oklepany, ale tutaj jest to napisane w bardzo fajny sposób. Na własne oczy widzimy, z jakimi etapami po rozwodowymi walczy Zosia. Jak zmienia się jej nastawienie do siebie i świata. Jak cienka jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią.


„Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje. Frustracja, nienawiść i miłość zwarły się z sobą i buzują we mnie z niezwykłą mocą. Zaczynam rozumieć, jak blisko od miłości do nienawiści, tylko nadal nie wiem, które z tych uczuć i jest mi bliższe.

Szata graficzna książki, świetne ilustracje Igora Mikody wewnątrz oraz przepisy od autorki to takie miłe dodatki, dla osób, które sięgną po tę powieść. 
A historia napisana jest fantastycznym stylem, dzięki czemu czyta się szybko i z zainteresowaniem. Emocje, które są naładowane w dialogach oraz sytuacjach nadają tej powieści wiarygodności.



„Mąż na niby” to tak jak pisałam, słodko—gorzka opowieść o życiu. O zdradzie, o bólu, o przemianie kobiety po rozwodzie oraz o tym, jacy nie powinni być nasi rodzice. Może po przeczytaniu tej historii docenimy własnych? 
Jestem ciekawa, jaki los czeka jeszcze Zosię. 

Bo czy rozwód to koniec świata, czy początek?

Polecam!

 


16 komentarzy:

  1. Mam tę książkę i pewnie niebawem będę ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wkrótce będę czytała tę książkę i jestem bardzo ciekawa, czy będziemy miały podobne odczucia po lekturze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozwód zdecydowanie jest nowym początkiem, a kwestia winy... No cóż. W naszym świecie panują różne dziwaczne przeświadczenia od stereotypów, że zawsze zdradza facet, przez takie banialuki jak to, że kobieta powinna wybaczyć albo, że sama zdradę wywołała, po historie o tym, że wina za rozwód jest zawsze po obu stronach. Tak naprawdę to co jest najsmutniejsze to fakt, że ludzie nie potrafią rozstać się z klasą. Nie mówię, że rozwód to rozwiązanie, tylko jeśli już wszystko zawodzi, to ta definitywna ścieżka nie musi być drogą przez mękę. Nie musi, a zwykle jest. Ech... Trudne tematy. ;) Ale dobrze, że nie jest to temat tabu, że o tym się pisze i mówi, bo myślę, że wiele osób znajdzie w takiej książce pewne zrozumienie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że dam szansę tej książce. Brzmi ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna książka wędruje na listę prezentową. Oj będę miała ciężki wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze tej autorki, ale być może się z nią zapoznam, bo lubię takie klimaty czytelnicze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie jakoś do niej nie ciągnie :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym sięgnęła po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy po nią sięgnę, bo jakoś nie mogę przekonać się do tego autora.

    OdpowiedzUsuń