poniedziałek, 14 listopada 2016

"Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)" - Anna Fryczkowska

"Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)" - Anna Fryczkowska

 

 

Wydawnictwo - Burda Polska 
Data wydania - 12 października 2016
Liczba stron - 300
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał

Moja ocena 7/10 


Kilka samotnych kobiet w domu na odludziu. Bawią się nie najgorzej, choć wkrótce śnieżyca odcina je od świata. I nagle jedna z nich zostaje zamordowana. W sytuacji ostatecznej w bohaterkach budzą się głęboko skrywane urazy.
Sześć podejrzanych, mnóstwo butelek wina, a policja ciągle daleko. Tej nocy są zdane tylko na siebie, więc same będą musiały poprowadzić śledztwo.

Gdyby nie to, że bohaterki zamiast herbaty piją wino, dużo wina..., a rzecz się dzieje we współczesnej Polsce, tę historię mogłaby napisać sama Agatha Christie. 


źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/
źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl

 
Anna FryczkowskaScenarzystka głośnych seriali telewizyjnych (m.in. Na Wspólnej i Przystań), dziennikarka, italianistka po studiach genderowych. Mieszka w Warszawie z mężem, córką, psem i dwoma kotami. Uzależniona od czytania, pisania i słuchania.
Napisała jeszcze "Kobieta bez twarzy" oraz "Starsza pani wnika"



Do tej pory przeczytałam dwie książki tej autorki. Pierwszą, dawno temu "Kurort Amnezja" którą oceniłam 6/10 . Oraz najnowszą pozycję pisarki. Na pewno zapoznam się z pozostałą twórczością Pani Ani, gdyż na spotkaniu autorskim, jakie miało miejsce w naszym mieście, zostałam na tyle zainteresowana, że jestem jej ciekawa.

"Sześć kobiet w śniegu" jest jej kolejną powieścią spod znaku domestic noir, czyli gatunku kryminałów i thrillerów, których głównymi bohaterami są kobiety.

 Naprawdę jest to świetny kryminał, do którego podeszłam w sposób niezwykle swobodny.Tutaj oprócz znakomitego języka, są również ciekawie wykreowane bohaterki. Każda z  nich ma bowiem swój indywidualny charakter i coś, co wyróżnia je spośród innych.

Całość sprawia, że nie można oderwać się od lektury i czyta się z nieukrywaną przyjemnością.

Z czystym sumieniem polecam tę książkę, bez względu na wiek czy płeć, jak to powiedziała sama autorka "panowie czytajcie, a przekonacie się, co robią kobiety gdy są same w domu".


 
Oczywiście autograf zdobyłam ;)
Pani Ania jest wspaniałą osobą. Fajnie, że mogłam  poznać osobiście.


Jeśli chcecie posłuchać wywiadu z autorką, wystarczy kliknąć w link  http://www.telewizjamazury.pl/wiadomosci/4122,dobre-pioro






niedziela, 13 listopada 2016

"Nie odchodź, Julio" - Ewa Barańska

                          "Nie odchodź, Julio" - Ewa Barańska

 

Wydawnictwo - Telbit
Data wydania - 28 września 2011
Liczba stron - 256
Kategoria- Literatura piękna

Moja ocena - 8/10 




 Julia to urocza, inteligentna, ambitna nastolatka z pasją do nauki i o nietypowych zainteresowaniach, żyjąca jednak w cieniu pięknej siostry i grona jej znajomych – lokalnej śmietanki towarzyskiej. W jej życiu nieomal jednocześnie pojawia się miłość i nieuleczalna choroba. Mimo uciążliwości terapii, dziewczyna rozkwita, zdobywając serce Wiktora. Czy wzajemne uczucie zwalczy ból, strach i zwątpienie? Czy wystarczy do pokonania choroby? Czy każdy z nas może pomóc losowi w dopisaniu happy endu?...

Wzruszająca historia o miłości wartej najwyższego poświęcenia, o niezasłużonym cierpieniu i młodym życiu, które trzeba ratować za wszelką cenę... 


źródło opisu: http://www.telbit.pl

źródło okładki: zdjęcie autorskie

 Szkoda, że dopiero teraz zapoznałam się z twórczością Ewy Barańskiej, ale przecież ...co się odwlecze...

 Mimo iż książka kierowana jest chyba do nastoletnich odbiorców, jej język nie jest dziecinny i prosty a dopracowany i różnorodny. Akcja jest w miarę płynna, natomiast treść bardzo dużo wnosi, zwłaszcza o dializach i przeszczepie narządów.

Julia jest inteligentną siedemnastolatką, która wolny czas spędza z książkami w parku. Po pewnym czasie zaczynają się jej kłopoty ze zdrowiem. Okazuje się, że cierpi na ostrą niewydolność nerek i będzie musiała poddać się czekaniu na przeszczep. Teraz większość czasu spędza w szpitalu, a widok umierających na jej oczach ludzi sprawia, że dziewczyna zaczyna tracić nadzieję...

    Wiktor jest studentem i jest związany z piękną oraz bogatą Idą. Poznaje Julkę na jednej z imprez. Przypadkowe, kolejne spotkania sprawiają obojgu radość, świetnie się ze sobą czują.  Rodzi się między nimi przyjaźń.

 Czy ich znajomość przerodzi się w coś poważniejszego, a Wiktor pomoże uporać się Julce z chorobą?  

Autorka ukazuje problemy nastolatków  wkraczających w dorosłość z chorobą, egoizmem, miłością oraz śmiercią. 

Uświadamia również, że miłość jak i choroba często przychodzą do nas znienacka i raczej nieproszone. 

Książka daje do myślenia, do zastanowienia się nad sensem naszego życia. Opisuje życie przed chorobą i w trakcie. Chwyta za serce i szarpie emocjami. Do tego otwarte zakończenie jest idealnym finałem historii Julii i Wiktora.


Książka wzruszająca!!! Polecam!!


Stan polskiej transplantologii jest niepokojący. Z roku na rok przybywa chorych oczekujących na przeszczep, nie zwiększa się jednak liczba dawców. W świadomości społecznej utarło się, że dawcą organów można być dopiero po śmierci. Przeszczepienie nerki od zdrowej osoby choremu z niewydolnością nerek jest bardzo szlachetną inicjatywą i coraz częściej propagowaną i stosowaną w wielu krajach świata.
 Żywym dawcą nerki może być krewny w linii prostej, rodzeństwo, osoba przysposobiona lub małżonek ale też osoba niespokrewniona z biorcą jeśli wyrazi na to zgodę sąd rejonowy po zapoznaniu się z wnioskiem kandydata oraz opinią Komisji Etycznej.
Zarówno kandydat na dawcę jak i biorca musi wyrazić świadomą zgodę na ten zabieg i w każdym momencie kwalifikacji ma prawo odstąpić od podjętej wcześniej decyzji.
Ja już jestem DAWCĄ a Wy?
Wystarczy wejść na stronę i zgłosić się https://www.dawca.pl


piątek, 11 listopada 2016

Zarażamy czytaniem całą Polskę!!!






Czytaj PL to największa akcja czytelnicza w kraju – w tym roku obecna aż w 16 miastach Polski! Akcja ma charakter bezpłatnej wypożyczalni bestsellerowych e-booków i audiobooków. Aby wziąć w niej udział, należy pobrać aplikację Woblink i przy jej pomocy zeskanować kod QR umieszczony na jednym z ponad 600 plakatów na przystankach komunikacji miejskiej w całym kraju. Kod QR jest kluczem do wirtualnej biblioteki, w której można znaleźć takie hity, jak superprodukcja „Lśnienie” Stephena Kinga, „Inne pieśni” Jacka Dukaja, „Millenium” Davida Lagercrantza, „Trawers” Remigiusza Mroza, „Ósme życie” Nino Haratischwili czy biografia Elona Muska, twórcy Tesli i SpaceX.



 Ten rok jest dla akcji Czytaj PL zupełnie wyjątkowy. Po raz pierwszy w historii czytelnicy zyskują dostęp do audiobooków i komiksów. Jest to możliwe dzięki zupełnie nowej aplikacji mobilnej, którą przygotował Woblink. Aplikacja pozwala też każdemu użytkownikowi na zaproszenie do akcji 5 znajomych, którzy w ten sposób otrzymają dostęp do wirtualnej biblioteki bez konieczności skanowania kodu. Dzięki temu akcja zyskuje szansę wyjścia również poza obręb miast, które biorą w niej udział, a uczestnicy otrzymają możliwość aktywnego zaangażowania się w promowanie wartościowej literatury i polecanie jej znajomym. 


 Czytać i słuchać bestsellerowych książek można równo przez 30 dni. Czyli do końca listopada!! Ja już mam i słucham ;)





 Polecam promować czytelnictwo!!!!

czwartek, 10 listopada 2016

"Wielki Marsz" - Stephen King

                                "Wielki Marsz" - Stephen King

 

Tytuł oryginału - The Long Walk
Wydawnictwo - Prószyński i S- ka

Data wydania - 8 lipca 2008
Liczba stron - 264

Kategoria - thriller/sensacja/kryminał

Moja ocena 8/10




  Mroczna alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych.
Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.





  
Stephen King - Napisał ponad pięćdziesiąt książek i wszystkie zyskały status światowych bestsellerów. Powieści Kinga doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z jego nazwiskiem na okładce.











Biorąc tę książkę do ręki, zastanawiałam się, co może być interesującego czy fascynującego w samym marszu. Ale już wyobrażenie sobie tego, jak setka młodych chłopaków idzie krok w krok, to już obraz intrygujący. Każdy z nich przecież wybrał ten maraton w jakimś celu. 

Marsz przebiega w miarę spokojnie do czasu, gdy po trzech ostrzeżeniach, jeden z nich zostaje ot tak zastrzelony. A przecież meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Od razu do głowy nachodzą myśli, co to za reguły?! Co to za ludzie, którzy wiedzieli jakie są zasady i zgodzili się na to. I ten marsz w dodatku jest coroczny! Przerażające!

Mało jest książek, które zawierają prawdziwe emocje.

A tu emocji nie brakuje!

Ta książka naprawdę pobudza wyobraźnię.Czyta się ją jak dobrą powieść z kryminałem w tle.Wciąga i porywa, nie pozwala się oderwać. Wciąga ale zarazem odpycha...


Lubię czasami zanurzyć się w katastroficznej czy też mrocznej wizji przyszłości, ale czy taki obraz mi się podoba? Raczej nie. 

  
Czy polecam książkę?  Oczywiście! 



 
Bije godzina niezapomniana
Zakręt historii - druga zmiana
Trzeba zwycięstwu drogę torować,
Marsz rozpoczęty, Partio prowadź! (...)


Jan Brzechwa

wtorek, 8 listopada 2016

Szneki z glancem i śliwkami

                                           Szneki z glancem i śliwkami 

 

Szneki z glancem - drożdżówka z lukrem

    Fajna nazwa prawda?
Przeglądając blogi z przepisami na smakołyki, szneki mnie zaintrygowały i musiałam je wypróbować ;)



Składniki 

2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1 łyżeczka suszonych drożdży (lub 25 g świeżych drożdży)
1/4 szklanki cukru
2 duże jajka
szczypta soli
100 g masła roztopionego
mąka do zagniatania ciasta 

 Mleko podgrzej dodaj do mleka cukier i drożdże i dokładnie wymieszaj. Mąkę przesiej do miski. Zrób w samym środku mąki zagłębienie i wlej w nie drożdżowy rozczyn. Zamieszaj go z odrobiną mąki, tak by powstała masa trochę bardziej gęsta niż na naleśniki. Przykryj miskę ręcznikiem kuchennym i odstaw na 30 minut w ciepłe miejsce.
Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, dodaj pozostałe składniki i mikserem zagnieć ciasto i ponownie odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.

Konfitura

6 dużych śliwek
2 łyżki cukru
odrobina wody
ja dodałam laskę cynamonu
Śliwki pokrój w kostkę i razem z cukrem podsmaż - początkowo dodaj trochę wody, a następnie tak długo podsmażaj, aż cały płyn odparuje.



Wyrośnięte ciasto drożdżowe wyłóż na oprószoną mąką stolnice i chwilę zagniataj do środka. Gdy będzie już elastyczne, ale nie klejące, to rozwałkuj na prostokąt ok 30 x 40 cm. Posmaruj ciasto śliwkami podsmażonymi z cukrem i szerszym końcem zwijaj w rulon.

 Następnie pokrój roladę na plastry ok 2 cm i układaj na blaszce wyłożonej pergaminem. Drożdżówki nie powinny przylegać ściśle do siebie bowiem jeszcze urosną. Teraz wstaw blaszkę do piekarnika i przez 10 min piecz w 100 *C,  a następnie zwiększ temperaturę do 180*C .Wyjmij drożdżówki gdy się pięknie zarumienią, czyli po ok 30 min

Lukier 

3/4 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny
ok 2-4 łyżek zimnej przegotowanej wody

Wymieszaj łyżką wszystkie składniki, tak, by nie było żadnych grudek. Wodę dodawaj stopniowo, aby lukier nie był zbyt rzadki. Gdy drożdżówki przestygną będzie można je polukrować.

Przepis oraz zdjęcie z tego bloga     
Mi takie ładne zdjęcie nie wyszło, to pożyczyłam od Agnieszki .

Czy jest ktoś, kto potrafi się oprzeć?
Są wyśmienite!!! Słodkie i pachnące!  

poniedziałek, 7 listopada 2016

"Cynamonowe dziewczyny" - Hanna Greń

                 Cynamonowe dziewczyny - Hanna Greń


Wydawnictwo - Replika
Cykl - Wślański Cykl tom 2
Data wydania - grudzień 2015
Liczba stron - 336
Kategoria - thriller/ sensacja/ kryminał

Moja ocena 8/10


W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok niego tajemniczą wiadomość - różę bez kolców, która tym razem omyłkowo trafia w inne miejsce. Morderca jest bardzo pewny siebie i czuje się bezkarny – mimo że policja odnajduje kolejne ciała jego ofiar. Młode dziewczyny o podobnym wyglądzie są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane, a ich napastnik coraz częściej wyrusza na kolejne polowania. Dwóch młodych policjantów łączy siły by schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę.

źródło opisu: http://www.replika.eu/

źródło okładki: http://www.replika.eu/


 Mam za sobą drugą część cyklu wiślańskiego. Jest to połączenie kryminału z literaturą obyczajową. Dalsze losy bohaterów z pierwszej części oraz nowe postacie, równie barwne i świetnie opisane. Cięte riposty oraz świetne dialogi w dalszym ciągu dodają powieści smaczku ;)
 Niesamowity klimat grozy sprawia, że nie można się oderwać od książki, równocześnie sceny, jakie opisane są na łamach tej powieści sprawiają, że krew zamarza w żyłach....
  
"Gdy tak leżała rozciągnięta w literę X, ze złotobrązowymi włosami rozsypanymi na poduszce, stanowiła kwintesencję jego pragnień.
 Należała do niego. Mógł z nią zrobić wszystko."

Tym razem opisany jest przez autorkę problem nastolatek, które umawiają się  na randki z tajemniczym nieznajomym.  
Młode naiwne dziewczyny są przynętą dla mordercy. On przystojny, z czarującym wdziękiem  uwodzi je, a potem bezkarnie robi z nimi to, o czym marzy. Psychopata i seryjny morderca może trafić się wszędzie, a wtedy użycie siły, przyspieszony oddech i błaganie o litość są dla niego seksualną rozkoszą. Nie lubi współpracować w miłosnym akcie z nastolatkami, a wręcz przeciwnie - potrzebuje krzyków, szarpaniny i widoku przerażonych oczu.

"Zło nie zawsze jest ciemnością. Czasem potrafi ukryć się pod postacią światła. 
Wówczas należy zacząć się bać."

W ciągu 10 lat policjanci odnajdują kilka ciał nastolatek. Wszystkie są tak samo pozbawione życia, gwałcone przed i po śmierci oraz okaleczone do kości. 
Młodzi policjanci, nasi znajomi z pierwszej części, łączą siły z przyjaciółmi i planują schwytać psychopatę...czy im się to uda?
Polecam wszystkim, którzy lubią dobry kryminał oraz dreszczyk emocji. Przez cały czas coś się dzieje, nie ma przestojów. Trzymająca w napięciu od początku do końca.

Jak się ma takiego obrońcę, to można czytać kryminały :) 

Końcówka książki trochę była dla mnie przewidywalna, ale tym bardziej kusi mnie do sięgnięcia po kolejną, ostatnią już część cyklu. 



nęcący zapach cynamonu
brutalnie wbił się w nozdrza
 

jak niewidzialny nóż stalowy
 przeciął czyste powietrze
zakradał się coraz dalej
zakradał się coraz głębiej...


























niedziela, 6 listopada 2016

Chleb z żurawiną

Chleb z żurawiną jest niesamowity!!!

W domu, w którym pachnie chlebem jest jakaś magia...

Składniki 

450 g maki pszennej ( ja zrobiłam graham z orkiszem)
1 łyżeczka soli
7 g suszonych drożdży
1 łyżeczka cukru
400 ml ciepłego mleka (nie gorącego)
1/2 szklanki suszonych żurawin pokrojonych na mniejsze kawałki
garść mąki żytniej razowej do zagniatania ciasta

 

 Mąkę i sól wymieszaj w misce. Drożdże i cukier rozpuść w ciepłym mleku dodaj do mąki i dokładnie połącz wszystkie składniki na lepkie ciasto. Dodaj żurawinę. Odstaw przykryte ściereczką w cieple miejsce, aż podwoi swoją objętość. Trwa to około 1 godzinę. Posyp blat lub stolnicę mąką razową i wyłóż ciasto. Zagniataj ciasto do środka używając nadgarstka. Włącz piekarnik na 230 *. Wyrobione ciasto przełóż do formy na chleb, lub do blaszki i odstaw jeszcze na ok 20 minut do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Teraz wstaw ciasto do piekarnika i przez pierwsze 10 minut piecz w temperaturze 230*C  a później zmniejsz do 210*C  i piecz przez 45 minut.

 

To mój pierwszy chleb na drożdżach, do tej pory robiłam na zakwasie.

 

Widać jaki jest piękny ;) 


Oryginalny przepis na ten chleb oraz zdjęcie poniżej z bloga. Chleb z żurawiną  .Ja zmieniłam tylko mąkę, gdyż nie lubię białej.


Chleb jest puszysty z delikatnie chrupiącą skórką..

 

Do tego konfitura dyniowo - pomarańczowa i kubek mleka
Smacznego ;)