sobota, 26 listopada 2016

"Biuro przesyłek niedoręczonych" - Natasza Socha

       "Biuro przesyłek niedoręczonych" -  Natasza Socha 

 

Wydawnictwo -  Pascal
Data wydania - 10 listopada 2016

Liczba stron - 304
Kategoria- Literatura obyczajowa i romans
 
Moja ocena 8/10  
 
 
 
  
Są listy, których nie można zostawić bez odpowiedzi.

Do Biura Przesyłek Niedoręczonych trafiają listy i paczki, które nigdy nie dotarły do adresatów. Zuzanna zaczyna tam pracować, bo ją samą też prześladuje pewien niewysłany w porę list. Z czasem coraz bardziej intrygują ją tajemnice innych ludzi. Kiedy trafia na listy, których nadawcy od trzydziestu ośmiu lat nie mogą się spotkać, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ma czas do Wigilii, potem będzie za późno…

Magiczna opowieść o zagmatwanych ludzkich losach, miłości jak z bajki i nieoczekiwanych konsekwencjach życzliwości.
źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

 
Uwielbiam książki Nataszy Sochy!!! 
Autorka uwodzi czytelnika swoim talentem. 
Świetnie wykreowana atmosfera przedświątecznej gorączki oraz  baśniowego wizerunku świąt. Idealna na czas świątecznych przygotowań. Ciepła, pełna humoru i wzruszeń powieść.

Natasza Socha w jednym idealnie skrojonym na miarę zdaniu potrafi zawrzeć to, co inny autor musiałby pisać dłuższą chwilę.

 - Wypij kawę. To taki mój świąteczny eksperyment - z laską cynamonu, gwiazdką anyżu i odrobiną likieru pomarańczowego. Kawa była zdecydowanie alegorią świąt i gdyby z jakiegoś powodu ktoś nie znosił Bożego Narodzenia, po wypiciu tej mieszanki pokochałby je bardziej niż króliczek świeżą sałatę.

 
Ja już w tym momencie jeszcze bardziej pokochałam klimat świąt.

Moje serce skradli mężczyźni: Gaspar oraz Pan Stanisław. Ten pierwszy poleca zioła i otacza się w ich kręgu, co jest również bliskie mojemu sercu. Teraz powraca moda na zioła, ale trzeba mieć odwagę, by do tego się przyznawać. W naszym świecie to, co jest inne, uważane jest za dziwne. On się tego nie wstydzi. Pan Stanisław natomiast wdarł się w moje serce swoim stosunkiem do dzieci. Urzekło mnie jego zdanie o nich. 
 
"Lubił dzieci, bo były szczere. Nie nosiły masek, nie pluły jadem, nie udawały kogoś innego. Były sobą, często dźwigając nie tylko tornister do szkoły, ale także wszystkie domowe problemy." 
 
Pisał bajki dla nich i starał się zdejmować smutki i smuteczki z twarzy dzieci. Pragnął udowodnić, że dzieciństwo to najpiękniejszy okres w całym życiu. 
 
Ogólnie rzecz biorąc jest to niezapomniana nastrojowa powieść o uczuciach. Posiada ona w  w sobie ogromny ładunek emocjonalny, mistrzowsko skonstruowaną fabułę i niezapomniane sylwetki bohaterów.
 


Zdjęcie z netu


Za książkę bardzo dziękuję autorce oraz Wydawnictwu





 

5 komentarzy:

  1. Chciałbym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, ale obiecuję sobie jej nie kupować, póki nie przeczytam 4 książek świątecznych, które nabyłam wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to masz silną wolę Edytko ;) Książki ze świętami mają magiczną moc ;)

      Usuń