poniedziałek, 21 sierpnia 2017

"Prawdziwa miłość" - Krystyna Mirek

"Prawdziwa miłość" -  Krystyna Mirek

Cykl -  Saga rodu Cantendorf (tom 3)
Wydawnictwo - Edipresse Książki

Data wydania - lipiec 2017
Kategoria -  Literatura obyczajowa i romans 
Ilość stron - 331

Moja ocena 8/10 - REWELACYJNA!

 Zamek Cantendorf długo skrywał w swoich murach mroczną tajemnicę. Strażniczka sekretu wyjawia go przed śmiercią hrabiemu Aleksandrowi. Jeśli dziedzic ujawni poznaną prawdę, straci wszystko: majątek, tytuł i zamek. Skoro ostatni świadek umiera, mógłby milczeć. Jaką decyzję podejmie?
Lady Isabelle Adler, kochanka hrabiego, wreszcie wygrała długoletnią wojnę. Jest o krok od ślubu z Aleksandrem. Czy ta przebiegła intrygantka, w której rękach spoczywa los dziecka, jedynej prawdziwie kochanej przez nią istoty, zdobędzie się na odważną decyzję? Czy uda jej się odnaleźć w sobie dawną dziewczynę z prostymi i czystymi marzeniami?
Wiedźma Alice wyrywa Kate z objęć śmierci. Czy dramatyczne przeżycia sprawią, że dziewczyna spojrzy na świat inaczej? Co w życiu jest naprawdę ważne? Czy na tej liście znajdzie się miłość do Aleksandra – mężczyzny z bogatą przeszłością – która nie daje o sobie zapomnieć?
W pustym zamku Cantendorf hula wiatr. Który z jego mieszkańców powróci w stare mury z nową nadzieją? Komu uda się złapać i zatrzymać szczęście?
Opowieść o sile kobiecych więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.
źródło opisu: Edipresse Książki
źródło okładki: Edipresse Książki


Trzecia, ostatnia cześć za mną. Jest to wspaniała saga rodzinna.
Ta część podobała mi się zdecydowanie najbardziej.

Wracamy ponownie do zamku. A dzieje się tu dużo i zachodzą olbrzymie zmiany.
Aleksander najpierw dowiaduje się prawdy, która była skrywana przez pokolenia. Mianowicie, że nie jest prawowitym dziedzicem rodu. Okazuje się, że został porwany innej matce, gdyż jego własna matka urodziła córkę, a na zamku potrzebowali dziedzica. Dowiaduje się tego wszystkiego od umierającej pani domu — gosposi, która jest za wszystko odpowiedzialna. Za całą tę zamianę.
Na domiar złego, okazało się, że prawdziwa spadkobierczyni, czyli malutka dziewczynka, zaraz po narodzinach została porwana i nie wiadomo czy żyje i kim jest. Oczywiście w trakcie czytania dowiadujemy się całej prawdy.  
Aleksander musi podjąć decyzję, co teraz zrobić. Może stracić wszystko - zamek, pieniądze, zaszczyty. Skoro jedyny świadek tej nieszczęsnej zamiany umiera, tajemnica nadal byłaby skrywana.
W międzyczasie trwają przygotowania do ślubu Aleksandra z intrygantką Isabelle. Czy jeśli wyzna jej prawdę, odejdzie od niego? Przecież teraz nie ma już ani nazwiska, ani zamku. Zanim jednak Aleksander wyzna prawdę swojej kochance, ta ucieka do prawdziwego ojca swego dziecka.
Widać serce i pragnienie szczerej miłości wygrało. 
Kate, dowiedziawszy się, że Aleksander zdradził ją, gdy byli narzeczeństwem, a jego kochanka spodziewa się jego dziecka, ze zgryzoty prawie umiera. Pomoc wiedźmy Alice sprawia, że dziewczyna wraca do żywych. 
Czy ponownie zaufa Aleksandrowi? Co zrobi, gdy dowie się prawdy o kłamstwie skrywanym przez rodzinę Cantendorf oraz manipulacji Isabelle w ciążę?  Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Wszyscy zadają sobie pytanie, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze? 



Kolejny raz autorka zabrała mnie w cudowny świat XIX-wiecznej Anglii.
Wszystkie części mają ten sam wysoki poziom i czyta się genialnie!
Jest to lekka, ale niezwykle wciągająca opowieść z przesłaniem. Historia pokazująca moc miłości, przeznaczenia i spełniania marzeń. Postacie jak zawsze świetnie wykreowane.
Wszystkie tajemnice wyjaśniają się w trakcie czytania i tworzą cudowną całość. 
Naprawdę jestem oczarowana stylem i jakością pisania Krystyny Mirek.
"(...) Nikt nie może być kimś innym, niż w rzeczywistości jest. Nawet jeśli bardzo stara się udawać. (...)"
„Prawdziwa miłość” to urzekająca i bardzo romantyczna opowieść. Chyba każda kobieta kiedyś marzyła o zamieszkaniu w zamku i poślubieniu księcia. Tylko jak tamte marzenia mają się do naszej codzienności?
Wspaniale wrócić wspomnieniami do marzeń z dzieciństwa.
Polecam!

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu 



sobota, 19 sierpnia 2017

"Majorka w niebieskich migdałach" Anna Klara Majewska

"Majorka w niebieskich migdałach" Anna Klara Majewska 

Cykl - Rok na Majorce (tom 3)
Wydawnictwo - Wielka Litera
Data wydania - 5 lipca 2017
Liczba stron - 320
Kategoria - literatura współczesna 


Moja ocena 7/10 - BARDZO DOBRA 


 Magda nareszcie prowadzi ustabilizowane życie w Warszawie; syn Michaś dorasta, życie rodzinne toczy się własnym rytmem, a odnowiony dom na Majorce jest spełnieniem jej marzeń. Jednak po pięciu latach małżeństwo z Markiem utknęło w martwym punkcie – zdominowane przez rozpieszczoną córeczkę i nadwyrężone obecnością seksownej opiekunki, Oksany. Na domiar złego w matce Magdy, emerytowanej doktor weterynarii Krystynie Dziubak-Kalińskiej, obudził się demon literacki. Pod pseudonimem publikuje ostre erotyczne powieści, których bohaterowie przypominają Magdzie… Oksanę i Marka. Czyżby pod jej nosem kwitł romans męża z nianią? Dowody zdrady same wpadają jej w ręce. Magda ucieka, by znaleźć ukojenie na Majorce, gdzie kwitną migdały, a zemsta ma słodki smak pomarańczy.
 źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/zapowiedzi/id,174/major...(?)
źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/zapowiedzi/id,174/major...»



No i jestem po trzeciej części serii o Majorce.
Moim zdaniem jest to najlepsza część.

Oba poprzednie tomy sprawiły, że zakochałam się w Majorce, ta część natomiast, pokazała samo życie. Niezależnie od tego, gdzie mieszkamy, czy w Polsce, czy w tropikalnych krajach, życie toczy się tak samo.

Wymarzony domek na Majorce zostaje odnowiony, a nasza bohaterka wraz z mężem dostają kolejny dar z niebios w postaci Julki. Życie toczy się niby normalnie. Praca, zakupy, opieka nad dzieckiem. Zatrudniają nianię i gosposię w jednym, by było łatwiej żyć. Czy aby na pewno jest łatwiej?
Magda ma z tego powodu więcej zmartwień, gdyż widzi sympatię pomiędzy jej mężem a nianią. Młoda, atrakcyjna dziewczyna nie może się równać z czterdziestolatką.
Z czasem zauważa, że jej własny mąż lepiej traktuje gosposię niż ją. Bardziej troszczy się o młodą dziewczynę, ale i ze wzajemnością, co daje się zauważyć. Zaczyna się zastanawiać nad ich romansem.
Podczas świąt Magda dowiaduje się, że jej matka pisze książki — erotyki, i na domiar złego podarowała im jedną do przeczytania. Czytając tę książkę, zauważa bardzo dużo sytuacji, które miały miejsce w jej życiu. Ponoć właśnie jej matka czerpała inspirację do książki z życia.
Już nie podejrzewa męża o romans, już jest go pewna.
Magda wybucha nerwowo i rani męża, który ląduje w szpitalu, a niania zostaje spakowana i wywalona za drzwi.
Sama natomiast pakuje siebie i córkę i uciekają do domku na Majorce. Czy faktycznie doszło do zdrady? Czy to tylko fantazja jej matki doprowadziła do kłopotów małżeńskich Magdy i Marka? Co jest prawdą w książce, a co fikcją? Jak zachowa się Marek? Będzie szukał żony i dostanie szansę na wytłumaczenie się? 


 Ta część, podobnie jak dwie pierwsze została świetnie napisana i przepełniona humorem. Lekki i zabawny styl autorki utwierdza mnie w przekonaniu, że to książka idealna na wakacje. Historie pomyłek, jakie mają tu miejsce, mogą przydarzyć się każdemu z nas.

Matka, brat Magdy — Piotrek
oraz jego partner są rewelacyjnie przedstawieni, gdyby nie oni, ta książka nie byłaby już taka sama. Ich przygody doprowadzają niejednokrotnie do salw śmiechu. Julka dopełnia całości swoimi zabawnymi tekstami. Właśnie to ona skradła moje serce podczas tej lektury.
Perypetie naszych głównych bohaterów czyta się z zapartym tchem, ale i z uśmiechem na ustach.


„Majorka w niebieskich migdałach” to zdecydowanie książka, która sprawi, że zrelaksujecie się i zapomnicie o teraźniejszych zmartwieniach. Jest nasycona specyficznym klimatem.

Jednym słowem — jest to świetna lektura!

Za przeczytanie i możliwość zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu




środa, 16 sierpnia 2017

"Rozłąka" Dinah Jefferies

"Rozłąka" Dinah Jefferies 

Tłumaczenie - Anna Sawisz
Wydawnictwo - HarperCollins Polska
Data wydania - 19 lipca 2017
Liczba stron - 448 
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 


Moja ocena 7/10 - BARDZO DOBRA 


Malaje Brytyjskie, 1955 rok.

W kraju trwa stan wyjątkowy z powodu powstania malajskiego. Lydia, żona brytyjskiego urzędnika, po powrocie z podróży dowiaduje się, że jej rodzina wyjechała na północ, więc wyrusza tam, by ich znaleźć. Ta informacja jest jednak fałszywa. W rzeczywistości mąż w tajemnicy wrócił z córkami do Anglii. Wkrótce Lydia odkrywa jego kolejne kłamstwa, zdrady i sekrety. Nie może ufać nikomu, nawet najlepszej przyjaciółce, ale nie chce zrezygnować z walki o dzieci. Odizolowana w egzotycznym, ogarniętym wojną kraju, nie daje za wygraną. Zrobi wszystko, by odzyskać córki.

Piękna powieść pełna tajemnic, intryg, romansów i dramatycznych wydarzeń. O matce, która szuka dzieci, i dzieciach, które nie wierzą, że zostały porzucone.
 źródło opisu: http://www.gandalf.com.pl/b/rozlaka-a/
źródło okładki: http://www.gandalf.com.pl/b/rozlaka-a/


 Jest to już moje kolejne spotkanie z tą autorką i kolejny raz jestem zachwycona jej pisaniem. Wcześniej przeczytałam
"Żona plantatora herbaty", dlatego z miłą chęcią sięgnęłam po jej kolejną powieść. 


Tym razem autorka przenosi nas w bajeczne malajskie tereny. Tereny egzotyczne a w tle koniec czasów kolonialnych. Mamy rok 1955, a co za tym idzie trudny czas, gdyż trwa powstanie malajskie. Rząd stara się tłumić poczynania rebeliantów. Jest naprawdę niebezpiecznie.
Uwielbiam książki, gdzie tłem jest historia.

Lydia mieszka właśnie tam wraz ze swoim mężem Alecem i dwoma córkami Emmą - dwunastoletnią oraz Fleur — ośmioletnią.

Gdy wraca do domu po dwóch tygodniach nieobecności, nie zastaje tam nikogo. Pusto i głucho wszędzie. Jej mąż jest pracownikiem brytyjskiej administracji kolonialnej, zatem jego zniknięcie bierze za ucieczkę w słusznej sprawie. Tylko dlaczego nie ma żadnej informacji ani wskazówki dokąd pojechali? Stara się nie panikować, ale wypytuje znajomych męża, gdzie ewentualnie mogli go wysłać. Dostaje informacje od znajomego Aleca, że oddelegowano go na północną część kraju. Są to tereny oddalone o bardzo dużo kilometrów od domu. Przemieszczanie się po tych terenach wiąże się z ogromnym ryzykiem i niebezpieczeństwem. 
 Kobieta nie zważając na trudy podróży, postanawia szukać swej rodziny. Tęsknota i miłość do córek dodaje jej odwagi. Tylko czy wszystko pójdzie po jej myśli?
W banku wszystkie pieniądze okazują się wypłacone przez męża. Nie ma za co szukać rodziny. Na domiar złego kobiety samotne oraz z takim kolorem włosów, jaki ma Lydia, narażone są na ogromne ryzyko.
Na koniec okazuje się, że to zły trop, i tak naprawdę to mąż porwał dzieci i uciekł w całkiem innym kierunku, bo aż do Anglii. Gdy podąża śladem porwanych dziewczynek, odkrywa coraz więcej niepokojących ją informacji na temat swego męża. Na jaw wychodzą jego zdrady i kłamstwa. 
Jej determinacja odszukania swoich córek nabiera siły. 
Czy uda im się spotkać? Czy dzieci uwierzyły słowom ojca o rzekomym porzuceniu ich przez matkę? Jakie piekło musi przejść nasza bohaterka, by przekonać się, że jej córki żyją?


Lydia to kobieta niebywale silna psychicznie a jej miłość do córek jest ogromna. Przedstawioną mamy również akcję, jaka rozgrywa się w Anglii, czyli u porwanych dziewczynek. Narracja prowadzona jest z punktu starszej z dziewczynek - Emmy. Obie ogromnie tęsknią i szukają prawdy o ich mamie. Nie wierzą w to, że je zostawiła, a na koniec umarła. 

"Rozłąka" to bardzo ciepła i wzruszająca książka, opowiadająca o ogromnej miłości i poruszającej determinacji matki. Urzeka swoim pięknem. Czasami wzrusza, a czasami bawi. Czyta się ją bardzo szybko i z zainteresowaniem. Egzotyczne opisy zachwycają, a niebezpieczne sytuacje aktualnie dziejące się w powieści sprawiają, że czasami serce boli. 

Ta książka daje nadzieję, na to, że miłość i determinacja matki pokona wszystko. Bo nie ma większej miłości niż ta relacji matka - dziecko.




Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu 

 



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

"Powrót na Majorkę" Anna Klara Majewska

"Powrót na Majorkę" Anna Klara Majewska 

Cykl - Rok na Majorce (tom 2)
Wydawnictwo - Wielka Litera

Data wydania - 18 czerwca 2014
Liczba stron - 352
Kategoria - Literatura piękna 


Moja ocena 6/10 - DOBRA

 Po kilku miesiącach sielankowego życia w Polsce u boku ukochanego Marka Magda zaczyna tęsknić za gorącymi plażami Majorki. Ivanka przeżywa problemy sercowe i potrzebuje pomocy przy prowadzeniu kawiarni, a kipiący hormonami Paco marzy o poznaniu seksownej Słowianki i zamierza znaleźć ją właśnie w Polsce. Magda rusza na pomoc majorkańskim przyjaciołom. Już pierwsze promienie słońca sprawiają, że wracają gorące wspomnienia, a pewien wyjątkowo pociągający blondyn sprawia, że odległa Warszawa, w której został Marek, wydaje się jeszcze bardziej szara i nudna… 
źródło opisu: Wydawnictwo Wielka Litera, 2014 
źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

Kolejny raz zabrałam się książkę pani Anny i kolejny raz porwała mnie ona w świat naszej bohaterki Magdy.
W pierwszej części zachwyciłam się krajobrazem cudownej Majorki, a jak będzie tym razem? 
Tym razem mamy życie w Warszawie, które z czasem zaczyna Magdę przytłaczać. Jako partnerka pracoholika, którym stał się Marek, zaczyna się czuć zaniedbywana, niekochana i niepotrzebna. Coraz częściej ma wrażenie, że za mało czasu spędzają razem, a co za tym idzie, oddalają się od siebie. Magda domaga się uwagi i zainteresowania.
Na domiar złego jej synek Michaś, ze słodkiego kilkulatka, wyrósł na krnąbrnego i pyskującego nastolatka. Jej mama coraz częściej narzeka na zdrowie i staje się hipochondryczką domagającą się uwagi. Ojciec romansuje, a brat okazuje się homoseksualistą. Czy tego nie jest za wiele? 
Dodatkowo świadomość, że zbliża się do czterdziestki, całkowicie wpływa na skraj załamania nerwowego.
Gdy dowiaduje się o kłopotach jej czeskiej przyjaciółki Ivany, postanawia pojechać na Majorkę, by jej pomóc. Magda coraz bardziej tęskni za tą hiszpańską wyspą i taki pretekst wydaje się wręcz idealny. 
Klimat Majorki i specyficzna atmosfera wpływa kojąco na nerwy naszej bohaterki. Zaczyna wracać do świetnej formy i rozkwita w niej kobiecość. Uwodzi i kokietuje mężczyzn, ba, nawet zaczyna romans. Wszystkie problemy, które zostawiła w Warszawie, wydają się jej bardzo odległe...
Czy Magda wyjaśni i poukłada wszystko to, co ją niepokoi ? Czy obiecany kiedyś przez Marka dom na Majorce, doczeka się realizacji? No i najważniejsze pytanie, czy przyszłość z Markiem ma sens?



Kto z nas tak naprawdę nie pokochałby takiego klimatu? 
Turkusowe wody w zatoczkach, piaszczysta plaża i świetna pogoda, oliwkowe gaje, czy też krzewy pomarańczy i ich oszałamiający zapach. Do tego kremowe domki, które są przepiękne i klimatyczne, romantyczny klimat ukwieconych, ciasnych uliczek. Nieśpieszący się ludzie, wiecznie uśmiechnięci oraz beztrosko bawiące się dzieci. 
Jak nie kochać takiej wyspy?




http://4.s.dziennik.pl/pliki/5312000/5312093-majorka-900-600.jpg

Kolejny raz rozsmakowałam się w cudownym śródziemnomorskim klimacie Majorki.

Jest to idealna powieść na lato, nawet to deszczowe.
Zabawi, a czasami nawet zaintryguje.
Bardzo życiowa historia, z którą utożsami się niejedna czytelniczka.  To wszystko składa się na dobrą powieść, o której po odłożeniu nie możemy jeszcze zapomnieć, wzdychamy i uśmiechamy się na takie zakończenie.
 

"Powrót na Majorkę" to książka lekka i zabawna. Idealna na pogodę i niepogodę. Już sama okładka sprawia, że spodziewamy się relaksującej lektury. Otula czytelnika niczym ciepły, letni wiatr.
Polecam!


 Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu

sobota, 12 sierpnia 2017

''Zostań ze mną, Karolino'' Alina Białowąs [PATRONAT MEDIALNY]

''Zostań ze mną, Karolino'' Alina Białowąs

[PATRONAT MEDIALNY]

 

Wydawnictwo -  Replika
Data premiery -  8 sierpnia 2017 
Ilość stron - 319
Kategoria - Literatura obyczajowa
Moja ocena - 8/10 - REWELACYJNA!


Czy wiem, jak niewyraźna jest granica między tym, co jest słuszne, a tym, co jest błędem? 
Kiedy dotychczasowe życie Karoliny zaczyna się rozpadać, kobieta jest skłonna obwiniać o to wszystkich oprócz siebie. Jej związek z Rafałem stoi pod znakiem zapytania, przyjaciółka od kilku dni nie daje znaku życia, a rodzinne niedopowiedzenia i tajemnice mają coraz gorszy wpływ na relacje Karoliny z rodzicami. W dodatku były mąż postanawia z rozmachem ponownie wkroczyć w jej życie. Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa zupełnie różne przymioty. Może to już najwyższa pora, żeby przestać kierować się jedynie emocjami? Może dłoń wyciągnięta w stronę najbliższych będzie w stanie wszystko naprawić? "
źródło opisu: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=662


 Alina Białowąs – urodziła się we Wrocławiu i mieszka w nim do dzisiaj. Nie wyobraża sobie życia bez książek. Interesuje ją psychika kobieca i jej dojrzewanie do różnych etapów życia. Lubi obserwować ludzi. Ma ogromne poczucie humoru i dużo pozytywnej energii, którą chętnie obdarza bliskich znajomych. Marzyła o zawodzie dziennikarki, ale życie napisało dla niej inny scenariusz. Zadebiutowała książką „Galeria uczuć.”



Alina Białowąs należy do nielicznych autorek, które piszą tak, że jej książki u mnie są pełne kolorowych zakładek. Kolorami zaznaczam fajne cytaty czy śmieszne fragmenty. Za każdym razem, gdy biorę książkę tej autorki do ręki, nie może obejść się bez zakreślacza. I to jest właśnie cudowne w jej stylu pisania.

Na trzecią już cześć losów Karoliny czekałam z niecierpliwością.
Wcześniej mieliśmy nieudane małżeństwo z Filipem, spotkanie pierwszej, młodzieńczej miłości (Rafał) oraz nadzieje na to, że burzliwe losy naszej bohaterki nareszcie się ułożą. Czy tak się stało w tej części?
Sam tytuł "Zostań ze mną, Karolino" sugeruje nam, że będzie tu dosyć sporo psychologicznego podejścia do innego człowieka, gdyż zaufanie to ważny element naszej osobowości. Żeby z kimś zostać - trzeba mu zaufać.
 "(...) nigdy nie zapominaj o sobie, gdy się zakochasz, bo dla samej siebie przestaniesz istnieć. (...)"
Czy dojrzałość i dorosłość idą ze sobą w parze?
Dojrzałość – nie obwiniać innych za swoje problemy. Sposób i moment, w jaki bierzemy w swoje ręce odpowiedzialność za nasze emocje, definiuje nasz punkt wejścia w dojrzałość.
A co robi nasza bohaterka? Gdy rozpada się jej życie, obwinia wszystkich naokoło, tylko nie siebie. 
Kłótnia z przyjaciółką, milczenie babci, nasilające się konflikty rodzinne, niepewność uczuć co do Rafała oraz ponowne spotkanie i manipulowanie przez jej byłego męża, to wszystko sprawia, że Karolina czuje się źle sama ze sobą. Emocje u niej buzują i doprowadzają do spięcia z rodzicami. Kiedy atmosfera jest na tyle gęsta, że można ją ciąć nożem, następuje rozładowanie atmosfery. Wychodzą na wierzch wszystkie tajemnice rodzinne.
 "(...) Wiem, że nie zastąpię ci babci Heleny - odezwała się, nie patrząc na mnie. - Ale chcę, żebyś wiedziała, że matka nigdy nie przestaje kochać własnego dziecka. Nawet jeśli to jej dziecko, już dorosłe, ją rani. I chcę, żebyś wiedziała, że matka, widząc cierpienie własnego dziecka, nawet już dorosłego, cierpi razem z nim.(...)"
Kiedy obwiniamy wszystkich i wszystko za to, co dzieje się z nami, koncentrujemy się tylko na negatywnych emocjach.
Jesteśmy pełni złości i frustracji, smutku i żalu, ale to nas do niczego nie doprowadzi. Krótko mówiąc, będziemy tylko nieszczęśliwi. Czy nasza bohaterka przejrzy na oczy i naprawi wszystkie zepsute relacje? Czy będzie na tyle dojrzała, by zrozumieć swoje błędy?  Przecież wiadomo nie od dziś, że życie człowieka nie jest usłane płatkami róż...raczej usłane kwiatami, które mają ostre kolce.

"(...) Idź przed siebie, dziecko. I kieruj się tylko sercem, bo życie bez miłości jest nic niewarte. (...)"



Alina Białowąs serwuje nam wspaniałą ucztę literacką.
Nawiązania do poprzednich części ułatwiają na nowo zanurzyć się w perypetiach czarującej rudowłosej Karoliny.
Praca naszej bohaterki i jej przyjaciółki  Miśki  w bibliotece, uświadamia nam ile trudu wkładają panie bibliotekarki w to, by pomóc nam, czytelnikom, w wyborze książek. Może warto o tym pamiętać, gdy odwiedzamy nasze biblioteki?
Książka jest tak szczerze napisana, iż naprawdę ma się wrażenie, że to wszystko dzieje się obok nas...


 

Autorka oddała w nasze ręce przepiękną opowieść o różnego rodzaju odcieniach miłości, przyjaźni, cierpieniu, nienawiści i rodzicielstwie. Idealnie to wszystko połączyła ze sobą również przez pryzmat innych wydarzeń. Tłumaczy również niełatwą sztukę wybaczania. 
Plusem powieści jest język- prosty, momentami dosadny w wyrazie i odbiorze, wyjątkowo plastyczny i sugestywny. Każde wydarzenie jest opisane z wyraźną dbałością o szczegóły, ale do tego przyzwyczaiła nas już autorka. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Jest przemyślana i konsekwentnie prowadzona od początku do samego końca. Wszystkie zaczęte wątki są po kolei zamykane, co sprawia, że kończąc książkę, można powiedzieć tylko z zachwytem Ach!
 "(...)Obyś nigdy nie musiała być w takiej sytuacji. I nigdy nie musiała dokonywać wyboru, czy zranić dziecko, czy męża. Miłość do dziecka a miłość do męża to dwie różne miłości. Ale cierpienie spowodowane świadomością, że ranisz to pierwsze, by nie ranić tego drugiego, jest jedno i nieporównywalne do żadnego innego cierpienia. (...)"
Przyznam, że emocje, które mi towarzyszyły podczas czytania, były ogromne. Z niektórymi bohaterami nawiązałam nić porozumienia, a niektórzy zbijali mnie z tropu. Przeżycia bohaterów niejednemu czytelnikowi będą znajome. Czasami potrzeba oddechu i głębszej refleksji nad sytuacjami, które tu są opisane. To nie jest książka typu "lekka, łatwa i przyjemna". To książka, która wymaga od nas, czytelników, poświęcenia i zrozumienia czym kierowali się nasi bohaterowie w danym momencie. Czy my byśmy postąpili w identyczny sposób? Czy chęć zemsty można nosić w sobie przez wiele lat?
Zastanawialiście się nad tym, co jest silniejsze? Miłość czy nienawiść? 
I przede wszystkim - czy matka, która twierdzi, że kocha swoje dziecko, jest zdolna do zemsty i nienawiści? 

"(...) Tato, ale masz nas - powiedziałam, wsuwając moją rękę w jego dłoń. Mama zrobiła to samo co ja. A on nakrył swoją drugą dłonią nasze ręce w jego dłoni. Pomyślałam, że ten gest znaczy dla nas więcej niż wypowiedziane nawet najczulsze słowa.(...)"

 "Zostań ze mną, Karolino"  to piękna, ciepła, rodzinna i bardzo mądra opowieść o miłości, nienawiści i wybaczaniu. 
Polecam z całego serca całą serię!



 Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania dziękuję

czwartek, 10 sierpnia 2017

"Rok na Majorce" - Anna Klara Majewska

"Rok na Majorce" -  Anna Klara Majewska 


Cykl -  Rok na Majorce (tom 1)
Wydawnictwo - Wielka Litera
Data wydania - 5 czerwca 2013
Liczba stron - 336
Kategoria - literatura współczesna 


Moja ocena 6/10 -  DOBRA!

 Zabawna i pełna ciepłego klimatu powieść o poszukiwaniu szczęścia.
Magda, atrakcyjna i energiczna rozwódka postanawia zacząć wszystko od nowa. Swoje dotychczasowe życie pakuje w kilka kartonów i wyjeżdża na Majorkę. Okazuje się jednak, że idylliczna wyspa wcale nie jest tak sielankowa, a “wszystko od nowa” wcale nie przychodzi tak łatwo jak bohaterkom romantycznych powieści. Najpierw trzeba nauczyć się żyć pod jednym dachem z jaszczurkami, znaleźć wspólny język z przyjacielem-gejem i przekonać tubylców, że sernik i makowiec to najlepsze specjały pod słońcem.
źródło opisu: Wielka Litera, 2013
źródło okładki: www.wielkalitera.pl



Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką.
Cudowna okładka zachwyca egzotyką i ciepłem, które z niej wprost emanują. 

Jest to pierwszy tom serii przygód Magdy, głównej bohaterki. Pani architekt, bo taki ma zawód, po nieudanym małżeństwie z Austriakiem postanawia przeprowadzić się razem z kilkuletnim synem Michasiem na Majorkę. Książka zaczyna się w momencie przeprowadzki z Wiednia na wyspę.
Jak wiadomo, początki zawsze są trudne, zwłaszcza w nowym kraju, gdzie obowiązują inne tradycje i zwyczaje.
Rozpoczęcie wszystkiego od nowa w nowym kraju może być jedną z najbardziej przerażających, ale i ekscytujących przygód w życiu. 
U naszej bohaterki na nowym miejscu wszystko jest inne niż do tej pory: dom, w którym dochodzi dość często do awarii, syn niezadowolony z przeprowadzki, kończące się zlecenia w pracy i brak pieniędzy na kupowanie drogich butów. To wszystko raczej nie nastraja optymizmem.
Gdy z czasem Magda poznaje sąsiadów, jej świat staje się bardziej kolorowy. Są nimi - ekscentryczny homoseksualista, dobroduszna seksbomba pochodząca z Czech, starsza pani kochająca polskie ptasie mleczko i trzymająca je w lodówce. 
Gdy na prośbę jednej z mieszkanek Magda piecze pyszny tort makowy, staje się o niej głośno, o torcie oczywiście również.
Gdy brakuje pieniędzy, człowiek wymyśla różne scenariusze na pracę i po ryzykownym pomyśle razem z Czeszką Ivanką, zakładają własną kawiarnię. Próbują przekonać mieszkańców, że sernik i makowiec to dwa specjały, bez których nie będą mogli żyć.

Czy przyjaźń pokona wszystkie przeciwności losu i pozwoli przetrwać niedolę? Czy przystojny dostawca maku zagości na dłużej w życiu dziewczyn? Czy jej syn Michał będzie zadowolony z pobytu w Hiszpanii?




Książka podobała mi się za genialne opisy widoków oraz naświetlenie nam, czytelnikom, zwyczajów oraz obrzędów tam panujących. Bardzo łatwo było przeniknąć w tamten niesamowity klimat. Wręcz namacalnie czułam ciepły promień słońca, zapach oliwek, migdałów, pomarańczy, czy nawet maku. Gaje, doliny, cudownie turkusowe zatoczki i słoneczne morze. No i ludzie, spokojni, życzliwi. Wyobraźnia wręcz szaleje. Ma się ochotę pojechać tam i zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy.

Książka ogólnie rzecz biorąc bardzo fajnie napisana. Czyta się szybko i przyjemnie. Napisana lekkim i dowcipnym stylem. Ciepło, które spływa na nas podczas czytania, sprawia, że wakacje, nawet te deszczowe, będą cudowną podróżą. Akcja książki nie szaleje, jest raczej stonowana, spokojna. Bohaterowie wykreowani w taki sposób, że wydają się naszymi sąsiadami. Dają się polubić.

"Rok na Majorce" to książka, która zabiera czytelnika w swój świat. Czytając, czas upływa szybko i przyjemnie. Polecam! Jest to wspaniała i ekscytująca podróż.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu 




wtorek, 8 sierpnia 2017

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" - Julie Israel

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" -

Tłumaczenie - Joanna Dziubińska
Tytuł oryginału - Juniper Lemon's Happiness Index
Data wydania - 5 lipca 2017
Liczba stron - 372
Kategoria - literatura młodzieżowa
 
Wydawnictwo - Iuvi


Moja ocena 7/10 - BARDZO DOBRA 


 Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem.
Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany w dniu wypadku. List, w którym Cam zrywa z tajemniczym „Ty”. Juniper jest w szoku – nic nie wiedziała o związku siostry i ziejąca dziura w jej sercu wydaje się jeszcze większa: kim tak naprawdę była Cam? Postanawia się tego dowiedzieć, odkryć tożsamość adresata i dostarczyć mu list.
Ale wtedy coś gubi. Drobiazg, niewielką kartkę. Jedną z wielu, na których codziennie notuje swój prywatny poziom szczęścia i katalog własnych „wzlotów i upadków dnia”. A ta fiszka jest wyjątkowa: zawiera tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć.
Do czego prowadzi grzebanie (dosłownie i w przenośni) w cudzych śmieciach?
Czy odkrywanie małych i wielkich tajemnic otaczających ją ludzi to jest właśnie to, czego Juniper potrzebuje, aby uporządkować własny życiowy bałagan?
Idealna lektura na lato dla każdego, kto pokochał „Gwiazd naszych wina” Johna Greena czy „Oddam ci słońce” Jandy Nelson.

źródło opisu: materiały wydawnictwa
źródło okładki: materiały wydawnictwa



Tak, wiem. Jest to młodzieżówka, ale muszę zaznaczyć, że ja, pomimo swojego wieku, z miłą chęcią przeczytałam tę pozycję. Byłam nawet zaskoczona, jak bardzo wciągnęła mnie historia głównej bohaterki.

Poznajemy Juniper w momencie, gdy minęły wakacje i nastała pora na powrót do szkoły. Mija również 65 dni od tragicznego wypadku, w którym zginęła jej starsza siostra - Camilla. 
Dziewczyna idzie do szkoły, w której obie się uczyły. Cam była bardzo otwartą osobą i wszyscy ją tam lubili. Juniper nie jest taka jak jej Camilla, aczkolwiek się stara.
Do tej pory miała przyjaciółkę, ale ta po wypadku unika jej. W szkole dochodzi do szykanowania jej oraz koleżanki z klasy przez starsze dziewczyny. Samotność dopada ją coraz częściej, tym bardziej że rodzicie również zajęci swoją żałobą, nie zwracają uwagi na córkę.

Któregoś dnia znajduje w torebce list napisany przez  Camille w dniu wypadku do nieznanego adresata, z którym to Cam zrywa znajomość. Nikt nie wiedział, że spotykała się z kimś. Juniper postanawia dowiedzieć się, kto może być adresatem tego listu i oddać mu go. 
Na dodatek gubi fiszkę. Jest to taka mała karteczka, w której zapisuje sobie plusy i minusy dnia. Robi to codziennie, okazuje się jednak, że zgubiła tę fiszkę, której nikt nie powinien zobaczyć. Postanawia przeszukać śmietnik szkolny, gdyż ostatni raz widziała ją włożoną do książki w klasie. Czy znajdzie swoją fiszkę? Może dowie się czegoś przy okazji szperania w śmieciach? Czy warto grzebać w odpadkach? Jakie jeszcze inne tajemnice wyjdą na jaw?



 Jest to książka napisana lekko i przyjemnie ze sporą dawką humoru, aczkolwiek poruszająca również aktualny problem - szykanowania szkolnego.
 Troszkę zwariowana historia młodzieży, która w pewien pokrętny sposób zaprzyjaźnia się i tworzy wyjątkową grupę. Czyta się ją bardzo szybko, czasami z uśmiechem na ustach, czasami ze smutkiem w oczach. Jak to w życiu bywa. Uświadamiamy sobie, że to, co nas drażni w innych, bardzo często również siedzi w nas samych.
Ciekawie napisana, na pewno trafi do młodego czytelnika, ale i nie tylko młodego.
Mnie zaintrygowała do tego stopnia, że z zainteresowaniem szukałam odpowiedzi na zadane przez samą bohaterkę pytania. Przyjazny styl autorki bardzo szybko pozwala na wkroczenie do świata naszych bohaterów i przeżywanie wspólnie z nimi ich przygód.
 
Ogólnie rzecz biorąc, bardzo przyjemna lektura. Przyciąga magią przyjaźni i młodości, co z kolei sprawia, że czyta się ją szybko, a sama książka dostarcza satysfakcjonujących doznań.
Polecam!


Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu