czwartek, 20 kwietnia 2017

"Nakarm mnie" - Julita Strzebecka

"Nakarm mnie" -  Julita Strzebecka 


Wydawnictwo -  Replika
Data wydania - 2017 
Ilość stron  - 335
Kategoria - Literatura obyczajowa
 

Moja ocena - 8/10  REWELACYJNA 



 Joannę poznajemy w czasie, kiedy walczy ze swoją słabością – objadaniem się.
W wyniku kilku decyzji i zbiegów okoliczności kobieta spotyka na swojej drodze Wiktora. Mężczyzna osacza ją...
Wiktor – lekarz bariatra, początkowo ukrywa swoje preferencje. Należy on do specyficznej grupy społecznej zwanej feedersami (wypasaczami, tuczycielami, dokarmiaczami). Traktują oni kobiety jak przedmioty – nośniki fetyszu, jakim jest tłuszcz. Manipulują nimi, czynią z nich kaleki, a wszystko po to, żeby zaspokoić własne, wypaczone potrzeby.


źródło opisu: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=459

źródło okładki: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=459




Julita  Strzebecka - z wykształcenia politolog, zawodowo od lat związana z obsługą klienta i sprzedażą. Pisarskiego warsztatu uczyła się w Instytucie Badań Literackich PAN i na kursach Pasji Pisania. Mieszka na warszawskim Targówku.



Mam ostatnio szczęście do fantastycznych debiutów oraz ich wspaniałych autorek :) 

Jedzenie smakowanie posiłków jest bardzo zmysłową przyjemnością i przez niektórych porównywaną do doznań seksualnych. Dwie kochające i karmiące się nawzajem pary, to przyjemny i zmysłowy widok. Winogrona, truskawki, czekolada... do tego szampan :)

 "Nakarm mnie" jest książką różną od innych. Nie miałam przyjemności jeszcze czytać pozycji o podobnej treści.  Ba, nawet nie wiedziałam, że taki rodzaj ludzi, których reprezentują bohaterowie, istnieje. Autorka wspaniale nakreśliła świat ludzi uzależnionych od objadania się. Uzależnionych od samego jedzenia, jak i patrzenia na jedzących. Wiele jest nałogów w życiu człowieka, ale chyba nieposkromiony apetyt to jedno z najpoważniejszych uzależnień. Czy każdy potrafi wygrać z tym nałogiem?

" (..) Spała dwie godziny. Obudził ją nagły atak głodu. Chciała wstać i pójść do kuchni, ale nie dała rady. Cała trzęsła się jak galareta, a przed oczami miała ciemne plamy.
Wzięła tabliczkę czekolady i łapczywie odgryzała małe kawałki, które natychmiast połykała.
 Zanim dotarła do pracy, pochłonęła trzy śniadania. Pierwsze w domu, drugie na stacji benzynowej, trzecie w jednej z restauracyjek centrum handlowego.(...)"

Nasza bohaterka Joanna właśnie walczy ze swoją słabością — objadaniem się. Zajmuje wysokie stanowisko w firmie, ale czuje się samotna. Ta samotność ją dręczy i, zagłuszając swój smutek, nadmiernie się objada. Tyje w oczach i uważa, że jedzenie to jej nagroda, wynagradza sobie nim wszystkie niepowodzenia. Czy to jest metoda?
Gdy zaczynają się kłopoty ze zdrowiem, postanawia iść do lekarza.  Trafia do kliniki otyłości, gdzie poznaje przystojnego Wiktora — lekarza bariatrę. Joanna wpadła mu w oko  i nieświadoma niczego zaczyna być przez niego osaczana...
 Wiktor początkowo ukrywa swoje preferencje, ale nie wytrzymuje i ujawnia Joannie, kim jest. Należy do tego typu mężczyzn, którzy uwielbiają otyłe kobiety, które im grubsze, tym bardziej spełniają ich erotyczne fantazje. Podniecają ich fałdki tłuszczu, cellulit, rozstępy i zrogowaciała skóra. Zasada jest prosta — im większa kobieta, tym bardziej jest atrakcyjna.






Joanna od zawsze uważała, że jest nieatrakcyjna i gruba, ale nie potrafiła odmówić sobie przyjemności jedzenia. Wszystko zmieniło się, kiedy w jej życiu pojawił się Wiktor, w oczach którego była ideałem kobiecości. On od zawsze kochał grube kobiety, a Joanna wydawała mu się spełnieniem jego marzeń. 
Chciał, marzył o tym, by stworzyć najgrubszą kobietę na świecie... Czy mu się to udało? Czy Joanna okaże się silną kobietą i jednak zawalczy o siebie?


                                               Zdjęcie z neta
 Temat, jaki podjęła autorka, jest szalenie intrygujący. Poznajemy świat feedersów i kobiet poddającym się takim zabiegom jak tuczenie, czującym satysfakcję z tego, że tyją dla swego mężczyzny. Dla mnie jest to niezrozumiałe, ale zdaję sobie sprawę, że są to osoby emocjonalnie manipulowane. Partnerzy nazywają je „świnkami”, ale ten przydomek nie ma w sobie nic z pieszczotliwości. Są faktycznie traktowane jak zwierzęta hodowlane ...
Chyba tylko kobiety są w stanie posunąć się do takich skrajności ze strachu przed utratą partnera.

Książka jest naprawdę REWELACYJNA.
Tak mną zawładnęła i zachwyciła, że te ponad 300 stron przeleciały nie wiadomo kiedy. Czyta się ją znakomicie, a emocje niejednokrotnie mną szarpały. Była to złość na Wiktora, gniew na kolegów lekarza i szok przez samą Joannę i jej towarzyszek niedoli. Kilkakrotnie nie dowierzałam sytuacjom tu opisanym, ale wiem, że autorka nie ubarwiała niczego, pokazała nam sytuacje prawdziwe. Stworzyła galerię trudnych postaci, a sam temat opisanej tu historii to skomplikowana sprawa dla normalnych ludzi.

Za książkę wraz z dedykacją dziękuję autorce 


wtorek, 18 kwietnia 2017

"Tatarka" Renata Kosin - ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA

"Tatarka" Renata Kosin - Zapowiedź wydawnicza 


Malowniczy dworek w podlaskich
Bujanach, noc świętojańska
i siła tradycji, która jest dobrym duchem,
ale czasem także przekleństwem pokoleń.
Piękna historia o mocy przyjaźni
i różnych odcieniach miłości.









Czas letniego przesilenia to święto zjednoczenia największych przeciwstawnych sobie sił – ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety oraz tego, co ich łączy i jednocześnie dzieli.
W noc świętojańską, pełną ludowej magii i wróżb, Ksenia plecie wianek z polnych kwiatów i ziół, by rzucić go w nurt Biebrzy i poznać odpowiedzi na zapisane w sercu pytania.
Nie jest to jednak tak proste, jak by się wydawało. Podlaska zielarka zdradza stare sekrety, tatarska fałdżejka odprawia własne uroki… Za ich sprawą ścieżki, którymi podąża Ksenia, plączą się coraz mocniej.
Na szczęście stary dworek w Bujanach – otoczony kwiatami, aromatycznymi ziołami i dobrą energią – daje Ksenii siłę, by podążać drogą, którą wiedzie ją intuicja.
Poprzez pełne uroku podlaskie krajobrazy, w otoczeniu prastarych słowiańskich zaklęć i w towarzystwie oryginalnych przyjaciół, ekscentrycznej babki i ciemnookiego Tatara, Ksenia zbliża się do rozwiązania sekretu swojej rodziny.
Odnalezienie właściwej drogi pozwoli Kseni na dotarcie do najpilniej strzeżonych tajemnic, a odkrycie kart rodzinnej historii przyniesie jej duszy ukojenie, a sercu przywróci jego właściwy rytm.


źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/209
źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/209



Kto jeszcze nie zna twórczości autorki Renaty Kosin, musi czym prędzej to nadrobić. Jej książki są świetne, a co najważniejsze, są klimatyczne i to BARDZO!!


Autor
Tytuł - „Tatarka
Data premiery - 24 maja 2017 
Wydawnictwo - Filia
Liczba stron - 484
Cena: 36,90 zł

piątek, 14 kwietnia 2017

"Antykwariat spełnionych marzeń" - Dorota Gąsiorowska

"Antykwariat spełnionych marzeń" -  Dorota Gąsiorowska 


Wydawnictwo - Znak Literanova
Data wydania - 10 kwietnia 2017
Liczba stron - 416
Kategoria  - literatura współczesna





Moja ocena 8/10 - rewelacyjna!
 
 
 Emilia kocha książki. W malutkim antykwariacie przy Siennej, otoczona aromatem kawy z kardamonem, czyta niezwykłe opowieści i snuje marzenia o prawdziwym szczęściu.
Pewnego dnia w jej życiu pojawia się tajemniczy Szymon. Pełne uniesień chwile nie dają o sobie zapomnieć. Ale los ma dla Emilii również inne niespodzianki. Ludzie, których od dawna zna i kocha, okazują się skrywać mroczne tajemnice.

Gdy Emilia zaczyna gubić się w ich labiryncie, dostaje od losu cenny dar. Książkę, która przechodząc z rąk do rąk, zmienia życie tych, którzy zajrzeli w jej karty.
Czy tajemnicza książka pomoże również Emilii? I co się stanie, kiedy na jaw wyjdą skrywane przez lata sekrety?

źródło opisu: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/Antykwariat-...

źródło okładki: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/Antykwariat-..






Dorota Gąsiorowska (ur. 1975) – Mieszka pod Krakowem, dokąd uciekła od zgiełku miasta. Pisała od zawsze. W końcu zdecydowała się przesłać swoją powieść do wydawnictwa. Urzekła wszystkich. Pracuje już nad kolejną książką.

źródło opisu: znak.com.pl

źródło zdjęcia: https://www.facebook.com







Najnowszą powieść Doroty Gąsiorowskiej "Antykwariat spełnionych marzeń" przeczytałam praktycznie w jeden dzień. Wspaniały tytuł i piękna okładka - jak tu nie sięgnąć po tę książkę?

 Od pierwszych stron książki poznajemy naszą bohaterkę Emilkę, która pracuje w antykwariacie z bardzo sympatycznym panem Franciszkiem. Codziennie parzy sobie i jemu przepyszną kawę z kardamonem, od której zmysły czytelnika szaleją. Nie tylko czuć w antykwariacie kawą i kardamonem, czuć również zapach starych książek, gdzie najpiękniejsze dzieła polskiej literatury mieszają się z klasycznymi dziełami literatury francuskiej czy też rosyjskiej. Zapach ten uderza w wyobraźnię. Niejednokrotnie szłam zaparzyć sobie podobną kawę, gdyż nachodziła mnie ochota potowarzyszyć im podczas delektowania się tym napojem.

 Oboje są trochę staromodni, ale bardzo ciepli i serdeczni. Nie można ich nie polubić, gdyż sympatia bije od nich na odległość, no i oboje kochają książki.  
 Pewnego razu pan Franciszek przekazuje jej tajemniczą książkę, która ponoć niejednemu już czytelnikowi uratowała życie. Książka ta, jest wyjątkowa i bardzo zniszczona, widać jak dużo osób wcześniej czytało jej strony.
Gdy Emila jedzie w odwiedziny do swego ojca, spotyka w latarni tajemniczego Szymona. Po tym spotkaniu już nic nie będzie dla niej takie, jakie było do tej pory...
 W najtrudniejszych chwilach może liczyć na tych naprawdę prawdziwych przyjaciół, gdyż i na tym polu coś się zmieni.
 Emilka zaczyna gubić się w tajemnicach rodzinnych i nie tylko.  Czy da radę pokonać wszystkie przeciwności, jakie zesłał jej los? Czy tajemnicza książka uratuje jeszcze czyjeś życie?


Każdy, kto czyta książki, wie, że mają one niezwykłą moc i właśnie tutaj, w tej historii mamy tego namacalny dowód.
 "Antykwariat spełnionych marzeń" to książka ucząca życia oraz lecząca duszę. To powieść, do której będzie się powracało niejednokrotnie, by ponownie chłonąć prawdę życiową, jaką w sobie zawiera. To nie tylko powieść o miłości do książek, ale i o miłości do ludzi, gdyż jest  to bardzo klimatyczna opowieść.



Urzekła mnie  wzruszająca historia  przyjaźni, bo prawdziwa przyjaźń, która trwa latami, która potrafi milczeć, cieszyć się sukcesami, jest bardzo rzadka. Przyjaźń, do której wszyscy dążymy, jest specyficzną emocją.  

W przyjaźni ważna jest dojrzałość, czyli nie tylko sposób rozumienia siebie, ale i rozumienia drugiego człowieka. I tu autorka pokazała kilka takich przykładów przyjaźni, prawdziwej, szczerej i wiernej czasami nawet po grób.
      "... Żegluj z radością i bez strachu. Nigdy nie wiesz, co dobrego może cię spotkać na szerokich wodach..."

Historia ta, napisana przez kobietę, będzie idealną lekturą dla kobiet dążących do spełnienia swoich marzeń. Bo właśnie historia Emilki uświadamia nam, że życie jest piękne i że warto kochać oraz podążać za przeznaczeniem.
Powieść świetnie się czyta i jest taka prawdziwa. Autorka tworzy ciepły, pachnący klimat i zaprasza czytelnika w gąszcz emocji.
Polecam!!!


Za możliwość przeczytania  dziękuję autorce oraz Wydawnictwu


















poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"Powrót do starego domu" - Ilona Gołębiewska

"Powrót do starego domu" -  Ilona Gołębiewska 


Wydawnictwo -  MUZA S.A.
Data wydania - 29 marca 2017
Liczba stron - 480 
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans


 
Moja ocena 8/10 - rewelacyjna! 

 Alicja Pniewska ma 37 lat. Jej małżeństwo właśnie się rozpadło, straciła lukratywną posadę, została bez dachu nad głową. Uciekając przed swoim zrujnowanym życiem, znajduje schronienie w starym rodzinnym domu w malowniczej miejscowości Pniewo. Zaskakujące zdarzenia, niezwykli ludzie i tajemnica sprzed lat wystawią Alicję na ciężką próbę.

Pewnej upiornej nocy spotyka Dziada – legendarnego uczestnika wydarzeń, które przed kilkudziesięcioma laty wstrząsnęły Pniewem. Otrzymuje od niego pamiętnik swojego dziadka Jana, który opisuje w nim piekło wojny. Nieoczekiwanie w starej szafie na strychu Alicja znajduje dokument odkrywający przed nią kolejne tajemnice przeszłości. Na idealnym dotąd wizerunku jej rodziny powstaje rysa...
Tragiczny los małego Michałka całkowicie zmieni podejście Alicji do życia, a miłość upomni się o nią w najmniej spodziewanym momencie. Czy prawda o przeszłości rodziny pozwoli odnaleźć jej szczęście u boku kochanego mężczyzny?
Prawdziwa, poruszająca i trzymająca w napięciu do ostatnich stron książka o sile ludzkich pragnień i marzeń. Daje wiarę i nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, by budować swoje życie od nowa. Przenosi do świata dziecięcych wspomnień i miejsca, które w sercu każdego człowieka ma szczególne znaczenie – do rodzinnego domu.

źródło opisu: https://muza.com.pl/produkty/2649-powrot-do-stareg...(?)

źródło okładki: https://muza.com.pl/produkty/2649-powrot-do-stareg...»

  Ilona Gołębiewska (ur. 24 marca 1987 r.) – w wieku pięciu lat postanowiła, że w przyszłości zostanie nauczycielem oraz będzie pisać książki… i słowa dotrzymała.
Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i odkrywa nowe smaki życia wraz z seniorami. Jest poetką, debiutowała w 2012 r. tomem poezji „Traktat życia”
Autorka wielu książek i artykułów oraz bajek, baśni, opowiadań dla dzieci i młodzieży.
Mieszka w Warszawie, ale gdy pisze, ucieka do starego drewnianego domu na mazowieckiej wsi, w którym czas się zatrzymał. Uwielbia pracę z ludźmi, długie podróże do zapomnianych miejsc, czytanie książek po nocach oraz zapach świeżej kawy o poranku. Jej wielkim marzeniem jest założenie fundacji.

 Prowadzi stronę autorską http://ilonagolebiewska.pl/



To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już wiem, że nie ostatnie. To jest pierwsza część serii, zatem czekam na kolejne!
  Bohaterka powieści Alicja Pniewska ma 37 lat i staje na zakręcie swego życia. Po wspólnych latach z mężem, który ją zdradzał i traktował jak powietrze, zostaje wystawiona za drzwi jak stary niepotrzebny przedmiot. W tej wyjątkowej sytuacji dostaje wsparcie od swojej przyjaciółki z lat studenckich oraz jej męża, który jest adwokatem. Stresująca sprawa rozwodowa przedłuża się, a mąż - egoista zaciekle walczy o to, by przyczynę rozpadu małżeństwa zwalić na swoją żonę. 
 Alicja nie daje rady. Straciła dom i lukratywną pracę. 
Czasami tak jest, że jak się wali to wszystko na raz. Los niestety bywa przewrotny, a złudne szczęście to tylko pozory.
Ostatnią deską ratunku zostaje jej stary dom w Pniewie — niewielkiej miejscowości na Kurpiach. To właśnie tutaj Alicja spędziła swoje bardzo szczęśliwe dzieciństwo, mieszkając z rodzicami i dziadkami. Do tej pory żyła wspomnieniami o rodzinie i poczuciu bezpieczeństwa, jakiego nie miała, będąc z mężem. Znajduje tutaj schronienie i odkrywa fakt, że chce tu zamieszkać. Postanawia wyremontować dom, a przeszłość zostawić za sobą.
Czy uda jej się odzyskać tutaj ukojenie? Czy zaaklimatyzuje się w tak małej miejscowości?  Czy rodzinna tajemnica, którą odkryje przez przypadek, nie pokrzyżuje jej planów?



Okładka książki jest cudowna, chyba nie ma osoby, która powiedziałaby co innego. Jak dla mnie jest wspaniała, gdyż uwielbiam lawendę, zapach rumianku, drzew i trawy po deszczu. A stary dom kojarzy mi się z domem mojej babci, u której spędzałam każde moje wakacje.
Tak samo się czułam, jak nasza bohaterka, wolna i szczęśliwa. To są chyba uroki starych i rodzinnych domów.
" (...) I jest! Stoi tam,gdzie zawsze stał! Mój dom! Mój ukochany stary dom! Delikatne światło ulicznej latarni czyni go niesamowicie pięknym! Tak go zapamiętałam! Tyle razy przywracałam jego obraz w pamięci. A teraz jest tutaj! Stoi tuż przede mną! Jest na wyciągnięcie ręki! ..."

Uwielbiam historie z rodzinną tajemnicą w tle.
 Różne komplikacje sprawiają, że nie można się oderwać od lektury. Dzięki bohaterom i umiejętnie poprowadzonej intrydze czytelnik przeżywa całe spektrum emocji, od wzruszenia po strach, radość, niepewność czy poczucie straty. Historia małego bohatera Michałka sprawia, że łzy płyną po policzkach...
 Jest to ciepła i mądra historia z życia wzięta, poruszająca czułe struny naszej duszy.



"Powrót do starego domu" daję wiarę i nadzieję na to, że tak naprawdę nigdy nie jest za późno, by móc zacząć budować swoje życie od nowa. 
Każdy, kto spędził swoje dzieciństwo w domu rodzinnym, wróci do wspomnień. Przeniesie się w czasie. Zresztą wiadomo nie od dziś, że prawdziwy dom to ludzie, do których się wraca lub za którymi się tęskni.

W książce przepięknie opisane są rejony kurpiowskie. Czytając, zapragnęłam tam być, zobaczyć przepięknej urody haft kurpiowski i posmakować regionalnych potraw wymienianych przez autorkę np.: rejbak, fafernuchy, pampuchy. Nawet mam stary przepis, możliwe, że go wykorzystam :)







 Jednym słowem — jest to poruszająca literacka uczta o najważniejszych wyborach w życiu kobiety. Wspaniała opowieść o odwadze, by marzyć, ale i realizować swoje pragnienia, ponieważ marzenia się spełnia :)
Polecam!!!
 Dziękuję autorce oraz Wydawnictwu za możliwość zapoznania się z tą pozycją


środa, 5 kwietnia 2017

"Córeczka" - Anna Snoekstra

"Córeczka" -  Anna Snoekstra 



Tłumaczenie - Dorota Stadnik
Wydawnictwo - HarperCollins Polska
Tytuł oryginału - Only Daughter
Data wydania - 15 marca 2017
Liczba stron - 271
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał


Moja ocena 7/10 - bardzo dobra 


 Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać.
źródło opisu: www.harpercollins.pl

źródło okładki: www.harpercollins.pl


 Anna Snoekstra -  
(rocznik 1988)  pisze scenariusze do niezależnych produkcji filmowych i teatralnych, reżyseruje wideoklipy, a ,,Córeczka" jest jej debiutem powieściowym



 Okładka mnie strasznie zaintrygowała, jak i opis z tyłu  książki. Wiedziałam, czułam, że porwie mnie ona i nie myliłam się :)
  Poznajemy bezdomną dwudziestosiedmiolatkę, która zostaje przyłapana na kradzieży. By uniknąć konsekwencji swego czynu, podaje się za inną osobę, bardzo podobną do siebie. Jest nią poszukiwana od dłuższego czasu, bo od około 15 lat, Rebeka Winter. Ze względu na ogromne podobieństwo policja wierzy w kłamstwa dziewczyny i zabiera ją do rodzinnego miasta Rebeki. Rodzina akceptuje ją, a ona sama świetnie odnajduje się w życiu obcej  dziewczyny. Idealnie odgrywa rolę siostry i córki. Żyje cudzym życiem, ale czy jest z tego powodu szczęśliwsza? 
Z czasem poznaje swoją nową rodzinę i zauważa, że jest ona nie taka, jaka powinna być. Na wierzch wychodzą przerażające fakty, sieć kłamstw oraz tajemnice z życia Winterów. Wydaje się, że tylko dawna przyjaciółka ma wątpliwości co do autentyczności Rebeki.
Historia ta podzielona jest na dwa przedziały czasowe, które przeplatają się przez całą książkę. Poznajemy nowe życie dziewczyny, jak i przyczyny zaginięcia prawdziwej panny Winter.
Czy jej kłamstwo wyjdzie na jaw? Czy kradzież tożsamości może okazać się dobrym pomysłem? Co dzieje się z prawdziwą Rebeką, została ona porwana, a może sama uciekła z domu? Czy ta dziwna gra nie zamieni się w tragedię rodzinną?

 (...)Odpinam pasy i wyskakuję z auta. Właśnie  w tej chwili pojmuję pełnię wyrządzonego zła. To niewybaczalne, to najgorsze, co można uczynić drugiemu człowiekowi. Naprawdę będę musiała odejść, ale tego nie chcę. Gdybym odeszła, a wszyscy uznają, że Bec jest bezpieczna i zaczęła gdzieś nowe życie, to byłby koniec tej historii, natomiast łajdak odpowiedzialny za jej los nigdy nie zostałby ukarany...

„Córeczka” to rewelacyjny debiut autorki. 
Thriller, który trzyma w napięciu od początku do samego końca. Pokazuje siłę paraliżującego strachu.
 Autorka ma tak lekkie pióro, że czyta się z przyjemnością. Postacie w tej powieści są złożone, wielowarstwowe i ukazane w taki sposób, że ciężko ocenić, kto jest tym dobrym, a kto złym człowiekiem, jednak na pierwszy plan wysuwają się naderwane relacje rodzinne. Nie widać tu miłości, a wręcz ma się wrażenie obcości.




Świat, jaki tu mamy, wciąga, pochłania, a czytelnik wnika w niego, przesiąkając na wskroś tajemnicą i nieuzasadnionym strachem. W kluczowych momentach napięcie  rośnie wraz z oczekiwaniem na wyjaśnienie niewiadomej.
Rewelacyjne są tu przede wszystkim elementy zaskoczenia i   budowanie napięcia. Czyta się  ją z zapartym tchem i oczywiście bardzo polecam tę pozycję !


 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu