środa, 12 grudnia 2018

„Pan Ryba” Katarzyna Majsner - RECENZJA PRZEDPREMIEROWA.



Wydawnictwo - NOVAE RES
Stron - 125
Kategoria - Literatura dziecięca



Pełna przygód opowieść o pewnej nietypowej przyjaźni i spełnianiu marzeń.


Poznajemy siedmioletnią pannicę Klarę Leszczyk, która mieszka w miasteczku o nazwie Rybkowo. Jest tu spokojnie, a mieszkańcy od pokoleń utrzymują się z rybołówstwa. Klara od zawsze marzy, by złapać legendarną Rybę Złotą, co spełnia życzenia. Nawet miewa straszne sny, które sprawiają, że budzi się spocona i przestraszona. Czasami zdarzają się też sny, w których to znajduje idealną przynętę i Ryba Złota daje się złapać. Dziewczynka bierze udział w konkursie organizowanym przez miasteczko, ale nie udaje jej się złapać ani największej, ani złotej ryby. 
Wraca do domu zawiedziona i zła. Nie zauważa momentu, w którym to tajemniczy Pan Ryba wskakuje jej do plecaka. Od tego zdarzenia życie Klary przybiera szalone tempo i wypełnia się magicznymi momentami, które otwierają przed nią drzwi do innego świata.  

Jak potoczą się losy Klary? Czy sny dziewczynki okażą się prorocze? Czy Ryba Złota zostanie złapana?


Nie jest to gruba książka, mogłabym rzecz, że właśnie idealna dla młodych odbiorców. Jest łatwa w odbiorze. Napisana w interesujący sposób. Mnie bardzo wciągnęła historia małej Klary i jej przyjaciół. 
Historia opowiada o rzeczach ważnych i potrzebnych w życiu, na przykład, że nie każdemu należy ufać, a przygody, jakie miała, uczą empatii do zwierząt.

Polecam tę książeczkę, ponieważ uczy ona szacunku do innych istot oraz ludzi, pomaga docenić wartość przyjaźni.






 

wtorek, 11 grudnia 2018

„Układanka” Karin Slaughter




Tłumaczenie - Dorota Stadnik
Wydawnictwo -  HarperCollins Polska
Tytuł oryginału - Pieces of Her
Data wydania - 3 października 2018
Liczba stron - 480
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał



Karin Slaughter to autorka, którą rozpoznaje się po dobrych thrillerach.
Najnowsza jej książka to światowy bestseller. Jestem ciekawa, czy w Polsce również zdobędzie tak wysokie noty.


Fabuła książki skupiona jest na relacjach matki z córką oraz dawnych, skrywanych tajemnicach z przeszłości. 
W dniu swoich trzydziestych pierwszych urodzin Andrea wraz ze swoją matką Laurą wybrały się do restauracji na obiad. Mają zamiar świętować urodziny. Niestety, w międzyczasie młody chłopak wtargnął do lokalu i strzela do dwóch kobiet. Większość gości wpada w panikę, jednak nie Laura. Kobieta zachowuje zimną krew oraz sprawnie obezwładnia i bez wahania zabija napastnika. Nie jest to zachowanie matki walczącej o bezpieczeństwo swoje i dziecka, lecz wyćwiczonego w boju żołnierza. Później robi się jeszcze dziwniej. Laura każe córce natychmiast zniknąć, a sama odmawia składania zeznań.
Andrea myślała, że zna swoją matkę bardzo dobrze, okazuje się, że jednak nie. Zaczyna się zastanawiać, kim tak naprawdę jest jej matka. Czy to aby na pewno ta sama kobieta, którą zna z czytanych przez nią bajek na dobranoc?
Gdy Andrea posłusznie wykonuje instrukcje matki, odkrywa również coraz więcej sekretów z jej przeszłości. Stawia sobie za cel odkrycie wszystkich tajemnic. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak trudne i ryzykowne będzie to zadanie.
Przecież ci, którzy ukrywają swoją przeszłość, rzadko mają czyste sumienie. 
Czy uda się jej odkryć wszystkie tajemnice oraz poskładać fragmenty układanki z życia Laury?




Andrea jest zagubioną życiowo kobietą. Prowadzi raczej nudne życie i nie realizuje się zawodowo. Gdy wraca do rodzinnego domu, aby opiekować się chorą matką, nie zdaje sobie sprawy, jak niebawem odmieni się jej życie.
Laura natomiast jest spokojną, elegancką i empatyczną kobietą. Pracuje jako logopeda oraz jako filar lokalnej społeczności.

Na początku drażniło mnie zachowanie młodej kobiety. Jej wieczny strach, obawy, naiwność i te niekończące się wewnętrzne monologi doprowadzają do tego, że sympatia do tej kobiety jest niemożliwa. Napisałam na początku, ponieważ z rozwojem akcji zmieniało się moje do niej podejście i zdanie na jej temat. 

Na początku akcja jest szalona, ale niekoniecznie już taka zostaje do końca książki. Dałam radę przeczytać do końca tę historię, ale śmiało mogę napisać, że można było ją skrócić. Kilka momentów jest niepotrzebnych, zwłaszcza monologi głównej bohaterki.
Mamy tu dwie płaszczyzny czasowe. Akcja dzieje się współcześnie oraz ponad 30 lat wstecz. Cofamy się do lat młodzieńczych Laury, by przekonać się, kim ona była. 
Z czasem wszystkie zagadki się rozwiązują, a części układanki wskakują na swoje miejsce.


„Układanka to nie tylko poszukiwanie prawdy, odkrywanie przeszłości oraz obsesyjna miłość, to również emocjonalny szantaż i manipulacja drugim człowiekiem. Historia o Laurze i Andrei podobała mi się, nie na tyle, żeby się zachwycić, ale nie wynudziłam się. 





poniedziałek, 10 grudnia 2018

„Królowa gwiazd” Agnieszka Walczak-Chojecka






Wydawnictwo - Edipresse
Data wydania - 17 października 2018
Liczba stron -  352
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



To już moje kolejne spotkanie z tą autorką. Lubię prozę pani Agnieszki. Czy i tym razem zostałam zaczarowana historią opisaną w książce?


Cztery aktorki - jedna rola.
Co zrobią, by ją zdobyć? 
Czy przyjaźń przetrwa tę walkę?


Poznajemy cztery kobiety. Malwinę, Dominikę, Klaudię oraz Miśkę. Ich życie nie przypomina kolorowego i szczęśliwego filmu. Nie zdobyły w swoim życiu wielkich osiągnięć. Postanawiają jednak o sukces zawalczyć i  planują wyjazd na Maltę, gdzie organizowany będzie festiwal filmowy. Gdy poznają przystojnego reżysera Zorana Mrvicia, w grupie naszych gwiazd dochodzi do rozłamu. Do czego zdolne są zdesperowane kobiety, by zdobyć upragnioną rolę? Czy przyjaźń okaże się jednak silniejsza od zawodowych ambicji?




 
Każda z naszych bohaterek jest inna, lecz mają wspólny cel: zdobyć względy reżysera i zauroczyć go na tyle, by to właśnie jej dał rolę w filmie. Łączy je wielka przyjaźń, ale gdy w walce wszystkie chwyty są dozwolone, czasami zapominają o tym, co je łączy. Jakich przygód na słonecznej Malcie doświadczą kobiety? Czy ich rywalizacja będzie ostra?

Działania mające na celu osiągnięcie sukcesu zawodowego stają się bardziej efektywne, gdy mamy obok siebie fundament silnej przyjaźni. Bo to właśnie prawdziwa przyjaźni uważana jest za wyznacznik dobrego samopoczucia. Natomiast osoby, które zbyt mocno skupiają się na karierze, ryzykują utratę dobrych relacji z bliskimi. Co w takim razie wybrać? 

Zadawaliście sobie pytanie, co to jest ambicja? Czy jest ona dobra czy zła? Na pewno jest formą energii, która popycha nas do działania. Czy dążenie do celu, realizacja własnych planów poprzez chorą rywalizację nie uwłacza naszej godności? Czy dążenie do celu, nie patrząc na innych, to ambicja, która z czasem nas zniszczy?

W człowieku często mieszka zło, o które sam siebie nie podejrzewa.

Bohaterki są niezwykle dynamiczne i pełne sprzeczności. Są również takie jak my, kochają, marzą i wybaczają winy. Każda z nich została scharakteryzowana, a wspaniała więź, która je łączy, rewelacyjnie przedstawiona. Bo to właśnie przyjaźń pokazuje nas samych. Pokazuje, jak reagujemy, gdy dochodzi do chwil zagrożenia życia jednego z przyjaciół. Co wtedy jest dla nas ważne, a co ważniejsze. Czy życie przyjaciela jest ponad wszystko?

Przez powieść przewija się jeszcze szereg postaci o mniejszym lub większym znaczeniu, a świetnie skonstruowane dialogi dodają powieści wiarygodności. Muszę również wspomnieć o cudownie urzekającym klimacie Malty oraz o tym, że zostajemy wciągnięci w świat tajemnic Zakonu Maltańskiego. Poznajemy również historyczne tło tego regionu.

Autorka w świetny sposób pokazała nam, jak naprawdę cienka bywa linia pomiędzy przyjaźnią a show-biznesem. Pokazała również, jakie życie bywa w toksycznych związkach, gdy on zdradza, a ona go tłumaczy i oczywiście za każdym razem wybacza.


„Królowa gwiazd” to wyraźny ukłon w stronę prawdziwej przyjaźni, uświadamiający nam, że przyjaźń przetrwa wieki, gdyż nic i nikt nie jest w stanie jej przerwać. Świat jest tak skonstruowany, że będzie kusił, mamił, obiecywał złote góry, ale jednak w zakamarkach naszej duszy, gdzie króluje przyjaźń, ona zawsze wygra. 





piątek, 7 grudnia 2018

„Szukając przystani” Anna Karpińska





Cykl - Rodzinne roszady (tom 1)
Wydawnictwo -Prószyński i S-ka
Data wydania - 15 listopada 2018
Liczba stron - 432
Kategoria - Literatura współczesna



Książki autorki znam i bardzo sobie cenię. Porusza ona w swoich powieściach tematy z życia wzięte, które wzruszają i niejednokrotnie otwierają oczy na różne problemy. 



Sama okładka przemawia do czytelnika. Wiadomo, że będzie to ciężka historia, coś z dzieckiem, prawda?
Zastanówmy się również nad tytułem. Cóż znaczy słowo „przystań”? Synonimów mamy sporo: azyl, schronienie, kryjówka, oaza, matecznik, gniazdo, dom, własny kąt, cichy port. Łącząc to z dziewczynką na obrazku, mamy już temat książki. 
Okładka bowiem idealnie oddaje klimat powieści. 

 „Życie  bywa bardzo przewrotne, dając tym, którzy nie chcą, a skąpiąc potrzebującym. Ale nadziei nie powinno zabraknąć nikomu.

Poznajemy Wandę, która marzy już tylko o tym, by mogła realizować swoje marzenia. Jest żoną i matką trojga dorosłych już dzieci. Z zawodu jest nauczycielką i czeka na moment przejścia na emeryturę. Odlicza już dni i cieszy się na zasłużony odpoczynek, lecz jak to w życiu bywa, los płata jej figla. Zamiast podróży i smakowania życia, spadają na nią kolejne obowiązki i kłopoty - dowiaduje się, że jej najmłodsza córka jest w ciąży.
Fakt, że została babcią, sprawia, że cały jej świat od tej chwili kręci się wokół wnuczki. Gdy córka zostawia je obie, wybierając karierę, zdaje sobie sprawę, że źle wychowała dziewczynę. 

Śmierć ojca bohaterki, a potem i męża, sprawia, że zostaje ona sama z wnuczką i rodzinną restauracją. Czy podoła wyzwaniu? Czy ktoś poda jej pomocną dłoń? Ile można zrobić z miłości do wnuczki?





Książka zawiera w sobie bardzo dużą dawkę życiowych zdarzeń. Tak jak pisałam wyżej, aspekty poruszane w książkach tej autorki otwierają oczy na błahe z pozoru sprawy. Tym razem widzimy poświęcenie się żony i matki dla rodziny. Zmanipulowana przez własne dzieci i męża kobieta zapomina o swoich marzeniach, ambicjach i planach. Żyć z humorami męża oraz zmiennymi nastrojami dzieci nie jest łatwo. Tylko kobieta jest w stanie taki ciężar udźwignąć. W nocy, gdy nikt nie patrzy, spadają samotne łzy smutku, zwątpienia i straconej nadziei.  Ile jest takich osób?
Czy warto zatracić się w dążeniu tylko do tego, by zaspokajać potrzeby innych? Gdzie w tym wszystkim jesteśmy my sami? Gdzie realizacja naszych marzeń?

Czytając tę historię, zadawałam sobie pytanie, czy miłość babci, nawet tej najukochańszej, potrafi zastąpić matkę? Co myśli małe dziecko wiedząc, że gdzieś tam daleko jest jego mama, która nie interesuje się nim?

Chciałabym jeszcze wspomnieć o konstrukcji powieści. Jest na pewno przemyślana i świetnie prowadzona od samego początku do końca. Napisana jest w lekki sposób, dzięki czemu czytanie tej historii to czysta przyjemność. Osoby bardzo wrażliwe powinny przygotować chusteczki, ponieważ momentami emocje chwytają za serce. Tej książki nie da się czytać bez emocji, a z chwilą, w której weźmie się ją do ręki, świat przestaje istnieć. Historia z gatunku takich, które nie pozwalają zapomnieć o przeczytanych słowach jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę. Zwłaszcza po szokującym zakończeniu.


„Szukając przystani” pochłonęła mnie bez reszty, dla niej zawaliłam noc, ponieważ nie byłam w stanie się oderwać. 
Czekam na kontynuację z niecierpliwością.
Polecam!



wtorek, 4 grudnia 2018

„Pokrewne dusze” Agata Kołakowska




Wydawnictwo -  Prószyński i S-ka
Data wydania - 6 listopada 2018
Liczba stron -  496
Kategoria -  literatura współczesna



Książki tej autorki znam i uwielbiam.
Przeczytałam prawie wszystkie jej powieści i za każdym razem jestem pełna podziwu dla jej talentu.  

Ta historia ukazuje nam zakamarki ludzkiej psychiki. Lubicie takie tematy?
Ja bardzo.


Milena Gajewska jest terapeutką w Instytucie Psychoterapii AlterEgo. Nie narzeka na brak pacjentów, których stopniowo poznajemy. Jedną z nich jest Marta Woźniak, która szuka pomocy po tragicznej śmierci ukochanej siostry. Marta nie radzi sobie ze stratą, z brakiem siostry, jak i z pustką, która powstała po śmierci najbliższej osoby. 
Potrzeba bliskości drugiego człowieka sprawia, że Marta zbliża się do swojej psycholożki, szuka przyjaźni, bezpieczeństwa i ukojenia. Żyje spotkaniami z terapeutką, które nadają sens jej życiu.
Na co dzień Marta prowadzi rodzinny Pensjonat na Wyspie.
Gdy dociera do niej fakt, że potrzebuje więcej sesji z Gajewską, gdyż cotygodniowe spotkania to dla niej za mało, wymyśla plan. Plan, który ma ściągnąć panią psycholog na Wyspę. Pod pretekstem kryzysu zwabia kobietę, która na miejscu dowiaduje się, że nie ma drogi ucieczki i że znajduje się w pułapce. 
 Marta za wszelką cenę próbuje zatrzymać przy sobie zastępczą siostrę. Czy to się jej uda? Czy pani psycholog poradzi sobie ze swoją pacjentką?

 Marta zaślepiona bliskością Mileny nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę niewiele wie o kobiecie, którą uwięziła. A Milena Gajewska ma sekret. Prowadząc sesje ze swoimi pacjentami zbyt mocno ingeruje w ich życie. Znacznie bardziej, niż pozwala na to zawodowa etyka. Domyślacie się, jak potoczą się dalsze losy? Dwie kobiety na wyspie. Co je łączy, jakie sekrety jeszcze ukrywają?






Książka od samego początku jest szalenie intrygująca. 
Uwielbiam właśnie takie powieści, gdzie nic nie jest podane na tacy, trzeba podążać zakamarkami, którymi prowadzi nas autorka, by dotrzeć do sedna sprawy. Tutaj właśnie tak jest. Marta spotyka się z różnymi pacjentami i prowadzi nas różnymi ścieżkami, by na końcu wszystko się wyprostowało.
Śmiało mogę napisać, że to książka z gatunku thrillera psychologicznego, ponieważ ukrywane tajemnice i sekrety, pomimo ich ukrywania, i tak wychodzą na jaw.

Jak dla mnie książki autorki są poruszające i bardzo emocjonujące. Nie sposób czytać ich spokojnie. Zawsze są to książki dojrzałe, które sprawiają, że po ich przeczytaniu zostają w naszej głowie przemyślenia. 

Tym razem również wszystko się sprawdziło.
Historia dwóch kobiet  o silnych osobowościach. Historia o tym, jak ktoś, kto potrafi zrozumieć psychikę innego człowieka, potrafi nim manipulować, oraz o ludziach bluszczach. Poznajemy również motyw odwrócenia, czyli jak z kata można szybko zamienić się w ofiarę.




„Pokrewne dusze” to niepokorna i wielowątkowa powieść pełna niepokojącego klimatu. Pełna sekretów i pozawijanych wątków, przez które przebijamy się z przyjemnością. Książkę czyta się w tempie ekspresowym.


Polecam!  

W pełni zaspokoiła moje literackie potrzeby.









 



poniedziałek, 3 grudnia 2018

"Złota jedenastka" Paweł Beręsewicz




Wydawnictwo - Literatura
Liczba stron - 80
Kategoria - Literatura dziecięca
Ilustrator - Bohdan Butenko
Kategoria wiekowa - 8+
Oprawa - twarda



Temat interesujący wszystkich – sport.
49 dyscyplin i dwóch mistrzów: Paweł Beręsewicz – autor książek dla dzieci i młodzieży, anglista, tłumacz. Laureat wielu nagród. Oraz Bohdan Butenko  – legenda polskiej ilustracji, autor książek i komiksów. Projektant lalek i dekoracji dla teatrów lalkowych.
Z tematem sportu mierzą się ku uciesze czytelników  – starszych i młodszych, silniejszych i słabszych. 
Taki sport jest naprawdę dla każdego! 




Są to wiersze dla kibica i jego rodzica. 

Na samym początku myślałam, że w tej książce jest mowa o złotej 11 - czyli drużynie węgierskiej, która swego czasu świeciła triumfy. Zmylił mnie pierwszy wiersz, który opisuje piłkę nożną. To właśnie w nim na świat przyszły 11- raczki. Kolejne strony przekonały mnie, że każdy kolejny wiersz prezentuje inną dziedzinę sportu. 
I to w doskonały sposób.





Wiersze napisane są w zabawny sposób, do tego śmieszne ilustracje obrazujące historyjki z wierszy i mamy idealne połączenie dla młodego czytelnika. Wszystko to razem tworzy niezwykle kolorowy i dowcipny świat sportu, a dokładnie jego 49 dyscyplin.




Czytając te wiersze, nie sposób nie uśmiechnąć się na widok wesołych przygód naszych bohaterów. Sama książka, oprócz wyśmienitego środka, wydana jest rewelacyjnie, co daje nam same pozytywne wrażenia. Twarda oprawa oraz staranne wydanie tej książki gwarantuje dzieciom oraz rodzicom niezapomniane chwile. 

Jeśli szukacie prezentu dla dziecka, to już nie musicie. 
Żadna zabawka nie zastąpi dziecku czasu poświęconego przy wspólnym czytaniu książek. 
Wiersze o sporcie wspaniale rozwijają dziecięcą wyobraźnię. Gwarantuję, że czas, który poświęcicie na wspólnym czytaniu tej książki, zadowoli każdego. 
Fajna sprawa, gdy rodzice czytają wspólnie z dziećmi historie lub sami czytają i dodatkowo zmieniają barwę głosu. To najcudowniejsze chwile z dzieciństwa.
 
Razem z Wydawnictwem zapraszam do pozytywnie zakręconego świata sportu, przy który nie będziecie się nudzić.
 

Gorąco polecam!


środa, 28 listopada 2018

„Szepty sumienia” Beata Zdziarska



Wydawnictwo - Szara Godzina
Data wydania - 26 września 2018
Liczba stron - 304
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



Jest to druga książka tej autorki, a moja jej pierwsza przeczytana. Na drugą również mam ochotę. Jak tylko znajdę czas, zapoznam się z debiutem autorki.

Zadawaliście sobie pytanie, czym jest sumienie? Jest ono sądem rozumu, przez który człowiek rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, którego właśnie dokonuje lub którego dokonał. Właśnie taki temat poruszyła w najnowszej książce Beata Zdzirska.


Magda w piwnicy nowego domu znajduje tajemniczy niebieski brulion. Okazuje się, że to pozostałość po poprzednich lokatorach. Odkrywa, że to pamiętnik, a w nim wspomnienia pewnego mężczyzny. Zaczyna czytać i zapomina o całym otaczającym ją świecie.

Przenosimy się w czasie i poznajemy Tomasza Kaweckiego, wybitnego naukowca. Na Uniwersytecie Gdańskim jest on w ścisłej grupie ludzi, którzy pracują nad lekiem, który ma pomóc w walce z rakiem. Z czasem wkraczają na wyższy etap, a Tomasz zdobywa awans.
Czytamy również o jego życiu prywatnym. 
Jego świat powinien być idealny, ale taki nie jest.
Z dnia na dzień staje się rozkojarzony, zamknięty w sobie  oraz łatwo się denerwuje. Co takiego chodzi mu po głowie, że nie potrafi być szczęśliwy? 


Nasz bohater zaczyna zwierzać się swojemu pamiętnikowi. 
Zapisuje w nim to, co go dręczy. A dręczy go sumienie, gdyż przez przypadek doprowadził do czegoś, czego żałuje. 
Popełnił błąd, a ten pociągnął za sobą kolejne. Gdy raz skłamał, kolejne kłamstwa poleciały już same. Jak tu cieszyć się z awansu, gdy sumienie nie pozwala spać oraz normalnie funkcjonować?





Czy kiedykolwiek nie mogliście spać z powodu dręczącego Was sumienia? Tomasz miał tak codziennie od feralnego zdarzenia, w którym brał udział. Musi pilnować się na każdym kroku, by się nie wydać. Stracił szacunek do samego siebie i dochodzi do tego, że zaczyna mieć halucynacje. 



„Poczucia winy nie da się wyleczyć farmakologicznie”

Autorka w rewelacyjny sposób pokazuje nam, jak sumienie może zniszczyć człowieka. Wewnętrzne zmaganie się z samym sobą oraz brak zaufania do siebie to bardzo trudna sprawa. Co się z nami stanie, gdy przekroczymy własne granice? Czy niedopowiedzenie jest oszustwem?
Na pewno kłamstwa, strach przed odpowiedzialnością oraz brak szczerości w rodzinie mogą zniszczyć cały świat na miliony kawałków. A jedno zdarzenie potrafi zmienić bieg przyszłości...

Książka napisana jest świetnym stylem. Wydaje się bardzo realna, a bohaterowie wiarygodni. Razem z nimi przeżywamy kłopoty i radości. Na własne oczy możemy doświadczyć sensu słów przysłowia  „Oliwa na wierzch zawsze wypływa" - konsekwencje naszych czynów prędzej czy później wyjdą na jaw. Jeśli nie na światło dzienne, to na pewno w nas samych. Bo to, że potrafimy być najlepsi w jakieś dziedzinie, nie zawsze sprawdza się w samym życiu. Czasami nasze własne słabości pokonają nas, a nawet mogą zniszczyć. Powinniśmy słuchać głosu własnego serca i nie  bać się podążać za nim.

„Szepty sumienia” to książka bogata w refleksje. Niezwykle wartościowa i mądra lektura dla tych, którzy lubią obyczajowe powieści z dodatkiem psychologii. 

Polecam!