niedziela, 21 stycznia 2018

„Anka. Inne oblicze szczęścia” Nina Majewska-Brown

„Anka. Inne oblicze szczęścia”  Nina Majewska-Brown 






Cykl - Anka (tom 1)
Wydawnictwo - Edipresse Książki
Data wydania - 25.10.2017
Liczba stron - 352
Kategoria - literatura współczesna





Nina Majewska - Brown  - absolwentka polonistyki i dziennikarstwa w Poznaniu.
Debiutowała w 2015 roku.


 
Nasza bohaterka Anka jest już po 40, a jej małżeństwo jakby nie istniało. Taka cisza oraz pustka są właśnie symptomami małżeńskiego wypalenia. 
Tak też czuje się Anka, wypalona życiem. 
Każdego dnia zmaga się z nieinteresującym się nią mężem, synem nieudacznikiem, który siedzi tylko w swoim pokoju, chociaż już dawno powinien iść do pracy, oraz toksyczną szefową.

Z boku jej życie wygląda na idealnie. Oboje z mężem pracują, są zdrowi, uśmiechają się do sąsiadów i przechodniów. Mają syna zdrowego, może mało zaradnego, ale najważniejsze, że żyją wszyscy zgodnie.
Co faktycznie dzieje się za drzwiami ich mieszkania, wiedzą sami zainteresowani. Na pewno nie wygląda to jak szczęśliwa rodzina. Każdy zamknięty w swoim pokoju ze swoimi myślami.


Nasza bohaterka czuje się samotna i bardzo często targają nią niespełnione marzenia o miłości, takiej prawdziwej i spełnionej, o radosnym, rodzinnym domu i o ciekawej, dające satysfakcję pracy. Czy uda jej się odnaleźć szczęście?
 

 Gdy Anka spotyka dawną koleżankę, która po rozstaniu z facetem zaczyna żyć na nowo i czerpie z życia ile może, coś się w niej zmienia. Gdy dostaje propozycję wyjazdu z pracy na szkolenie do Kielc, prosi koleżankę o pomoc w wyborze garderoby. Okazuje się, że to będzie drastyczna zmiana. Szarość i ponurość zostaje wymieniona na jasność i nowoczesność. Zmiana fryzury uświadamia Ance, że nie jest z nią tak źle. Czy będzie potrafiła zaakceptować tę zmianę w sobie?


 "Głowa do góry. Masz całe życie przed sobą. Możesz wszystko zmienić i spełnić marzenia. Zacznij od tych najmniejszych. Wiesz o czym mówię? Pomyśl o jakiejś drobnej rzeczy i zrób to teraz."

Natomiast Maciej, mąż  Anki, zaczyna zauważać przemianę swojej żony i stara się coś zmienić w ich martwym małżeństwie. Kupuje stary dom na wsi, bez wiedzy żony. Remontuje go, ciesząc się, jaką zrobi żonie niespodziankę. 
Czy aby na pewno stary dom na wsi to marzenie Ani? Czy kobieta wychowana w wielkim mieście odnajdzie się w malutkiej wsi, gdzie sąsiedzi są na wyciągnięcie ręki?

 Anka w międzyczasie poznaje w internecie mężczyznę, który poświęca jej swój czas i troszczy się o nią bardziej, niż jej własny mąż. A Maciej, zajęty remontem domu i niespodzianką dla żony, coraz mniej przebywa w mieszkaniu. Jak zakończy się ta historia? Napiszę tylko jedno. Dla całej ich rodziny nadchodzi czas zmian i trudnych decyzji.





Pani Nina oddała do naszych rąk bardzo życiową historię. Bardzo dużo kobiet zauważy część siebie w postaci Anki. 
Sama treść napisana jest specyficznym językiem, czasami nawet zbyt ciętym. Bohaterowie to nie przekolorowani ludzie, lecz prawdziwi, z wadami i zaletami. To wszystko daje odczucie, że Anka i jej rodzina to nasi sąsiedzi.

Fabuła może i nie porywa, ale daje obraz rzeczywistości. 
Jak wiele kobiet żyje w takim małżeństwie jak nasza bohaterka? Jak wiele z nas marzy o uczuciu, byciu kochaną i adorowaną? Czy długoletni związek równa się tylko stagnacji i nudzie? Czy każda cisza, brak komunikacji i wsparcia się na innej osobie, daje śmierć miłości oraz uczuć?
Bo czy każdy z nas jest świadomy, jakie fundamentalne wartości powinny być podstawą każdej rodziny? Tylko od nas samych zależy, jakie będzie nasze małżeństwo i jak długo będzie ono trwało.


„Anka. Inne oblicze szczęścia” to bardzo życiowa historia. Pozwala nam, czytelnikom, spojrzeć na swoje małżeństwo oraz rodzinę z innej perspektywy.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu 



sobota, 20 stycznia 2018

„Tajemnice starego domu” Ilona Gołębiewska

   „Tajemnice starego domu”   Ilona Gołębiewska






Wydawnictwo - Muza
Seria - Saga o starym domu 2
Liczba stron - 480
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



 22 listopada miała miejsce premiera drugiej części przygód Alicji Pniewskiej w starym domu. Kolejny raz autorka dała nam, czytelniczkom, karuzelę emocji. Jest to naprawdę dobra literatura kobieca.



Tak sobie myślę, że równie pięknej i wzruszającej historii dawno nie czytałam. Wzruszyłam się. Taka właśnie jest ta historia, prawdziwa i szczera. Ilona, dziękuję Ci za nią.


 Nasza bohaterka, po trudnych przejściach w swym życiu, wraca do starego domu w Pniewie. Poznaje nowych ludzi i małego Michałka. Dziecko — sierotę.
W jej życiu pomału zaczyna się układać, do momentu, gdy na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości jej rodziny. Odnaleziony dokument burzy jej układany z trudem spokój.
Z dokumentu wynika, że może mieć gdzieś przyszywaną siostrę. Jej ukochany tatuś być może nie był taki święty, jakie miała o nim zdanie. Postanawia zmierzyć się z prawdą i odszukać rzekomą siostrę. Czy podoła temu wyzwaniu?


Porywa się także na rzecz z pozoru całkowicie niemożliwą. 

Postanawia zaadoptować Michałka, którego pokochała od pierwszego wejrzenia. Tylko jakie szanse ma na adopcję kobieta zbliżająca się do 40 i w dodatku samotna? 
Niby nie ma formalnych przeciwwskazań do tego, by osoba samotna, spełniająca określone stosownymi przepisami wymagania, mogła adoptować dziecko lub zostać jego opiekunem zastępczym. Jednakże w aspekcie psychologicznym i socjologicznym, osoba samotna jest słabszym środowiskiem rodzinnym, niż para małżeńska czy też pełna rodzina. Szanse osób samotnych w konfrontacji z małżeństwami lub pełnymi rodzinami, starającymi się adopcję bądź opiekę zastępczą, są mniejsze, ale oczywiście możliwe. Alicja jest na tyle zdesperowana, że podejmuje walkę. Oczywiście przyjaciele oraz Adam wspierają ją bardzo.

 Jak zakończy się sprawa sądowa? 
Czy powrót żony ukochanego Adama zmąci ich spokój?
Czy prawdziwa miłość wystarczy, by pokonali wszelkie trudności, jakie serwuje im los?







Ilona Gołębiewska nie rozpieszcza swoich bohaterów. 
Każdy z nich ma za sobą bagaż doświadczeń. 
Na wierzch wychodzą zapomniane historie, dla których niekiedy byłoby lepiej, gdyby o nich świat zapomniał. 

Intrygująca historia, która czasem jest zabawna a czasem wzruszająca i smutna. Opowiada piękną historię życia o życiu, które niezależnie od tego, jak bardzo jest przez nas zaplanowane, pisze swoje własne scenariusze.
 

Jest to jedna z poruszających i mądrych powieści, przy której łzy mieszają się z uśmiechem, a wzruszenie z radością. Przepiękna historia prawdziwej przyjaźni, miłości oraz poświęcenia się dla dziecka. Dziecka, które pragnie mieć swoją mamusię i być kochanym.
Często niemożliwe staje się możliwe, a jedna pozornie błaha decyzja może zaważyć na życiu wielu osób.  





„Tajemnice starego domu”  to książka, która wywołuje silne emocje, trafia w czuły punkt i dociera wprost do serca, i co najważniejsze, zostaje tam na dłużej. 

Mam nadzieję, że trzecia część już niebawem :)

Polecam Wam bardzo gorąco, bo pięknych, życiowych historii nigdy za wiele.



Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu



środa, 17 stycznia 2018

„Dziewczęta z Auschwitz” -ZAPOWIEDŹ

„Dziewczęta z Auschwitz”  - ZAPOWIEDŹ

 




24 stycznia nakładem wydawnictwa Muza ukaże się książka  „Dziewczęta z Auschwitz” Sylwii Winnik





Sylwia Winnik - z domu Grochala, ukończyła dziennikarstwo we Wrocławiu. Interesuje się historią, szczególnie II wojny światowej.






 


Wspomnienia dwunastu kobiet, które w młodości przeżyły piekło niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.
Kobiety stanowiły około trzydziestu procent wszystkich więźniów zarejestrowanych w KL Auschwitz-Birkenau. Trafiały tam z całej Polski i innych krajów, aresztowane w różnych okolicznościach. Pierwszy kobiecy transport dotarł do obozu 26 marca 1942 roku. Już miesiąc później przybyły tam transporty Polek, z więzień w Krakowie i Tarnowie. Sylwia Winnik rozmawiała z dwunastoma kobietami, które przetrwały obóz. Wspominają swoje przeżycia z perspektywy ponad siedemdziesięciu lat. „Mówię o nich Dziewczęta, bo są wśród nich kobiety, które do obozu trafiły w wieku sześciu, ośmiu lat, jedna, która się tam urodziła, ale i takie, które obozowe życie wprowadziło w dorosłość” – pisze autorka.
Alina Dąbrowska w Auschwitz-Birkenau spędziła dwa i pół roku. Była poddawana eksperymentom Josefa Mengele. Leokadia Rowińska do obozu trafiła w trzecim miesiącu ciąży. Wspomina, jak okrutnie traktowane były kobiety oczekujące potomstwa. Ireneusz, bo takie imię nadała swojemu synkowi, stał się najmłodszą ofiarą Marszu Śmierci. Zofia Wareluk urodziła się w Auschwitz. Swoją smutną historię opowiada na podstawie wspomnień matki. Przedstawia również dokumenty i relacje odnalezionej po latach pielęgniarki, która pomagała przy jej porodzie, a poród odbierała Stanisława Leszczyńska. Urszula Koperska do obozu trafiła jako 8-letnie dziecko. Opowiada o głodzie, tęsknocie i strachu – jej wspomnienia to historia każdego dziecka w Auschwitz. W baraku, w którym się znajdowała, więzień artysta rysował dzieciom na ścianie obrazki, które przetrwały do dziś. Wiesława Gołąbek w obozie przebywała prawie trzy lata. W tym samym baraku co ona znalazła się Seweryna Szmaglewska – pisarka wspomina 16-letnią Wiesię w swojej książce „Dymy nad Birkenau”. Walentyna Nikodem była w Auschwitz świadkiem wielu bestialskich poczynań esesmanek. To ona pod koniec wojny spotkała jedną z najokrutniejszych morderczyń i doprowadziła do jej egzekucji. To tylko niektóre z historii, które dwanaście kobiet zdecydowało się przekazać kolejnym pokoleniom.
 

„Szanowne moje oczy (…) Teraz coście widziały, schowane jest we mnie. I przemienione w pamięć albo sny.”
– „Oczy”, Czesław Miłosz; motto książki


 Książkę wzbogacają zdjęcia ze zbiorów prywatnych rodzin bohaterek książki, z okresu zanim trafiły do obozu oraz ilustracje z archiwum Muzeum w Auschwitz, m.in. fotografie wykonane przez esesmana z albumu znalezionego przez więźniarkę Lili Jacob.

 Liczba stron: 304


poniedziałek, 15 stycznia 2018

„Zamarznięte serca” Karolina Wilczyńska

„Zamarznięte serca” Karolina Wilczyńska

 

 

Cykl - Rok na Kwiatowej (tom 2)
Wydawnictwo - Czwarta Strona

Liczba stron - 312
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans


Bardzo lubię książki tej autorki.
Dostarczają sporą dawkę emocji  oraz tematów do przemyśleń.

Przed premierą tej książki dostawałam z Wydawnictwa Czwarta Strona sporo niespodzianek zapowiadających tę pozycję. Są naprawdę wyjątkowi. Potrafią zaskoczyć czytelnika.


W pierwszej części poznaliśmy cztery różne kobiety. 
Motywem łączącym je jest przeprowadzka na ulicę Kwiatową, a dokładnie awaria windy, w której wszystkie utknęły. Malwina, Róża, Liliana oraz Wioletta postanawiają założyć wspólny Kapciowy Klub. Klub przyjaciółek, którymi się stały. 

Liliana zgadza się zaopiekować córką kuzynki — Agnieszką, która na czas szkoły ma wynajmować u niej pokój. Liliana prowadzi bardzo uporządkowane życie, jest właścicielką sieci sklepów oraz spotyka się z Januszem. Wszystko się komplikuje, gdy Janusz przeprowadza się do Liliany. Na początku wszystko jest dobrze, ale z czasem zaczynają się kłopoty z podopieczną Agnieszką. Staje się opryskliwa, zamknięta na prośby, wręcz wulgarna. Gdy opiekunka postanawia z nią poważnie porozmawiać, padają oskarżenia pod adresem Janusza. 

Liliana bardzo mocno przeżywa tę sytuację, ponieważ przypomina sobie podobne momenty z jej dzieciństwa. Okazuje się, że i ona musi zmierzyć się z własną, trudną przeszłością, gdyż demony do niej powracają. 
Nikt nie lubi pamiętać bolesnych wydarzeń. Spychamy je wtedy w otchłań pamięci. Stosujemy tak zwane wyparcie, udajemy, że czegoś nie ma, że się nie wydarzyło, a my o tym nie pamiętamy. Tak jest łatwiej.
Czy Lilianie uda się zmierzyć ze zbuntowaną dziewczyną, a także z własnymi demonami, o których tak bardzo starała się zapomnieć? Jakie będą jej decyzje?





Drugi tom zasadniczo skupia się na Lilianie i jej kłopotach ze zbuntowaną nastolatką. A kiedy padają poważne oskarżenia na jej partnera, staje ona przed wielkim dylematem emocjonalnym...komu uwierzyć? Kto mówi prawdę? Bo rzeczą oczywistą jest, że Janusz wyprowadził się od Liliany i wszystkiemu zaprzecza.
Kobieta nie zostaje z tym problemem sama, ma  Kapciowy Klub i swoje przyjaciółki.


Czytając tę książkę, zadawałam sobie pytanie. Czy to jest normalne zachowanie matki? Przy zaczynających się problemach z córką, zamiast porozmawiać z nią od serca, wysyła ona własne dziecko do ciotki? Niech ona się martwi dziewczyną i jej zachowaniem?  
Czasem dzieciństwo, zamiast być beztroskie, pełne jest lęku i wstydu, które pojawiają się w życiu dziecka w wyniku bolesnych doświadczeń. Pod wpływem traumatycznych przeżyć zaburzony zostaje prawidłowy rozwój dziecka, a skutki traumy przenoszone są w dalsze lata, przygniatając swoim brzemieniem aż na dorosłość. 
Kiedy molestowane dziecko nie ma się do kogo zwrócić o pomoc, uświadamia sobie, że nie ma też nikogo, kto by je obronił. Agnieszka miała szczęście, była u ciotki, która obiecała jej pomóc i wspierać. 


"Zima przychodzi nieoczekiwanie. A z nią mróz tak wielki, że mrozi serce. Wtedy potrzebujemy kogoś, kto otuli je ciepłem, roztopi lód i pozwoli uwierzyć w nadejście wiosny."

Autorka zastosowała genialną narrację. Jest to dość nietypowa forma, ponieważ każda z bohaterek zwraca się do czytelniczek. Ma się poczucie, jakbyśmy brały udział w spotkaniu Klubu i mówiły do siebie. Taka narracja pozwala bardzo dobrze poznać bohaterki książki, gdyż są sobą, nie udają nikogo, a my przeżywamy wzloty i upadki razem z nimi. 
Muszę przyznać, że trzeba mieć talent, by wcielić się w cztery tak różne charakterem kobiety i przekazać nam, czytelniczkom, ich wizję problemu Liliany.

 Agnieszka — to idealny portret psychologiczny osoby z traumą. Problemy wychowawcze, wagary, okaleczanie się, ucieczki z domu, buntowanie się przed powrotem do rodziców. To wszystko to jawne sygnały, że coś jest nie tak.

Cieszę się, że coraz głośniej mówi się o przypadkach wykorzystania seksualnego wobec dzieci. Ten temat jest ciągle aktualny i  ciągle szarpie emocjonalnie. Najgorsze jednak jest to, że ten, który wykorzystuje, a bardzo często jest to ojciec, konkubent lub wujek, czuje się bezkarny. Doskonale się ukrywają, zastraszając dziecko.

„Zamarznięte serca” to wspaniała książka. Pokazuje, jak trudno wychwycić subtelne sygnały wołania o pomoc. Uświadamia rodzinom, jak ważna jest obserwacja własnych pociech i rozmowy z nimi. 
 

Nie mogę się już doczekać kolejnych przygód dziewczyn z ulicy Kwiatowej. Premiera trzeciej części już 4 kwietnia.





Za możliwość przeczytania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu 


niedziela, 14 stycznia 2018

„Wariatka” Agnieszka Chrzan

„Wariatka” Agnieszka Chrzan

 

Wydawnictwo - Novae Res
Liczba stron - 162
Kategoria - literatura współczesna 



Agnieszka Chrzan — ur. w 1992 r. w Bolesławcu, absolwentka Politechniki Wrocławskiej. Dotychczas zwiedziła 15 krajów świata, m.in.: Meksyk, Kanadę, Norwegię. 


Swoją debiutancką powieść „Wariatka” pisała wieczorami na Long Island w USA. 
W książce zostały wykorzystane ilustracje stworzone przez autorkę i muszę szczerze przyznać, że są wspaniałe!

Cudowna okładka daje złudzenie prostej i lekkiej obyczajówki. A jak jest naprawdę?

Książka zaczyna się od snu. Anna, nasza bohaterka, jest nastolatką, która uczy się intensywnie do nadchodzącej wielkimi krokami matury. Od kilku dni ma podobne sny, w których widzi mężczyznę spadającego z klifu. Mężczyzna ten jest również młody i bardzo atrakcyjny. Anna stwierdziła, że chciałaby go poznać w realnym świecie. Szkoła, małe — ciche wojny z ojczymem w domu, oraz dziwnie zachowujący się chłopak sprawiają, że z czasem zapomina o snach. Gdy Adrian zrywa z nią, Anna jest załamana. Najpierw zostawił ją ojciec, teraz chłopak, którego kochała.

"(...)Tato, dlaczego mnie zostawiłeś? - wyszeptała z wielkim żalem i rozpaczą. - Tak bardzo bym chciała, żebyś mnie kochał. Żebyś po prostu przy mnie był. Nawet nie wiesz, jak okropnie czuję się samotna. Z roku na rok coraz mocniej. (...)"

W takich sytuacjach, gdy nastolatka czuje się zagubiona i samotna, największą rolę powinni pełnić rodzice. Wspierać ją i pocieszać. Być dla niej ostoją bezpieczeństwa. Właśnie tego zabrakło u niej w domu. Matka nie przywiązywała uwagi do tego, co się wydarzyło w życiu Anny, a ojczym jeszcze bardziej dokuczał jej swoim zachowaniem. 

Nieobecny rodzic generuje u Anny wiele fantazji, ale też i bywa przeciwnie — jest on czasami jako zły — ten, który ją opuścił, zostawił dla innej rodziny. Rozpady związków są po prostu traumatyczne dla dzieci. I tego właśnie doświadcza nasza bohaterka.

 "(...) Chciałabym móc sobie wyobrażać, że jesteś wspaniałym ojcem - wyszeptała. - Jednak wiem, że jestem dla ciebie niczym. Nawet zwierzęta dbają o swoje potomstwo. (...)"

Gdy poznaje tajemniczego chłopaka — Wilhelma, jej świat zaczyna się zmieniać. Okazuje się, że jest to chłopak z jej snów. Krok po kroku przy jego pomocy radzi sobie z odejściem ojca. Staje się silniejsza wewnętrznie. 

Czytając o tej znajomości, ma się wrażenie, że Anna tylko o nim śni. Że to wszystko to bajka, cudowny sen. Jest tak pięknie, jak tylko nastolatka może sobie wymarzyć...
Jak zakończy się ta znajomość? Czy sen Anny się spełni?

Zapewniam jednak, że samo zakończenie tej historii to jeden wielki szok!  





Autorka na końcu książki napisała coś od siebie, co mnie bardzo wzruszyło.  Generalnie cała książka jest bardzo wzruszająca, przepełniona bólem skierowanym w stronę nieobecnego ojca. 

Przypomniałam sobie czasy, gdy byłam małą dziewczynką. Gdy byłam noszona na rękach, na barana, a bywało nawet, że i na plecach przez swojego ojca. Byłam dla niego małą księżniczką, oczkiem w głowie tatusia.
Anna tego nie doświadczyła. Czytając wspomnienia, listy pełne bólu i żalu do ojca Anny zdałam sobie sprawę, jakie miałam olbrzymie szczęście, móc tego doświadczyć.


Autorka również porusza temat choroby psychicznej. Bardzo często rodziny wstydzą się tego, gdy któreś z członków ma problemy z psychiką. Nie można uciekać od problemu i lekceważyć go. Trzeba działać natychmiast.  Wiele jest takich przypadków, że skrywamy swoje cierpienie i nie pokazujemy swojej tragedii innym, uśmiechając się na co dzień. A co, jeśli nadchodzi taki moment, że nie dajemy rady poradzić sobie z bólem skrywanym przed obcymi?


„Wariatka” jest naprawdę rewelacyjna. Poruszy w nas najczulsze struny serca. 
Głównym tematem jest rozwód oraz potrzeba miłości i akceptacji przez obojga rodziców. To paradoks, że w domu, miejscu, w którym powinniśmy dostawać wsparcie, staje się ono luksusem dostępnym dla nielicznych.  


 Warto przeczytać!  

Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania książki dziękuję autorce Agnieszce Chrzan oraz



wtorek, 9 stycznia 2018

„Dom szpiegów” - Daniel Silva


 „Dom szpiegów” - Daniel Silva








Tłumaczenie - Barbara Budzianowska-Budrecka
Cykl - Gabriel Allon (tom 17)
Wydawnictwo - HarperCollins Polska
Tytuł oryginału - House of Spies
Data wydania - 22 listopada 2017
Liczba stron - 480
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał



Uwielbiam tego autora i jego książki.
Jest to już siedemnasty tom cyklu pod tytułem „Gabriel Allon”, lecz można je czytać również oddzielnie. Nie są one jakoś mocno powiązane, że trzeba je czytać w kolejności.


W ośrodku szkoleniowym ISIS było dwunastu ludzi, którzy dotarli do Wielkiej Brytanii pojedynczo. Każdego z nich witano z radością. Mieli za zadanie zabić tylu niewiernych, ilu zdołają, nie patrząc czy to kobiety i dzieci. Taki właśnie dostali rozkaz i wypełniali go. Zaatakowali serce Londynu. Zaczęli od mieszkańców, turystów, zaatakowali metro, kina i  restauracje. Miasto zostało sparaliżowane, ponieważ jeszcze kolejnego dnia ciała zamordowanych leżały tam, gdzie ich zabito. Nie działało metro, zamknięto domy handlowe oraz instytucje państwowe. Finanse również na giełdach tragicznie spadły, co spowodowało straszliwe straty nie tylko w ludziach.

Wszystko wskazuje na to, że to kolejny zamach, prowadzony przez groźnego terrorystę Saladyna, gdyż podobny zamach miał miejsce w Waszyngtonie. Już wcześniej miał tak śmiałe i brutalne pomysły.
Brytyjski wywiad prosi o pomoc człowieka, która od dawna próbuje dopaść Saladyna. Jest nim szef wywiadu Gabriel Allon, wcześniejszy zawodowy zabójca.

Napięcie i atmosfera panująca podczas akcji mobilizuje służby wywiadu do odkrycia śladów prowadzących do niejakiego Jeana — Luca Martela, właściciela restauracji oraz salonów mody.
Czy uda się im złapać i wyeliminować terrorystę? Czy Martel ma na sumieniu setki ludzkich istnień?




  

Jak dla mnie to świetna powieść sensacyjna, poruszająca wciąż aktualny w ostatnich kilkunastu latach problem terroryzmu grup fanatyków.
Zgrabnie skonstruowana intryga, znakomite tempo i wciąż trzymająca w napięciu akcja nie pozwala na odłożenie książki chociaż na chwilę.

Jest to naprawdę dobry thriller, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Mamy tu liczne tajemnice prowadzących śledztwo i uczestników wydarzeń oraz niespodziewane zwroty akcji.
Czytałam z wielką przyjemnością i liczę na kolejne przygody
Gabriela Allona.


„Dom szpiegów” to świetna książka. Znakomite tempo akcji, wciągająca historia, fabuła znakomicie skonstruowana, temat ciekawy i co najważniejsze, na czasie.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu


niedziela, 7 stycznia 2018

„Miej umiar. 52 kroki do życia po swojemu” Natalia Knopek

„Miej umiar. 52 kroki do życia po swojemu”   Natalia Knopek 





Wydawnictwo  - Pascal
Data wydania - 11 października 2017
Liczba stron - 352
Kategoria - poradniki 





Natalia Knopek   — jest nauczycielką jogi oraz blogerką. Lubi  ładnie mieszkać i dobrze wyglądać. No i co oczywiste, zawsze wszystko robi po swojemu.

Jak donosi sama Natalia autorami pomysłu na książkę byli głównie czytelnicy bloga. Gdy Maraton Minimalisty dobiegł końca, dostała masę e-maili z sugestią, żeby wydać go w wersji papierowej. Zapisała sobie ten pomysł w głowie, a gdy dodatkowo wydawnictwo go przyjęło ... powstała książka! 

Ja do tej pory nie miałam pojęcia, że taki blog istnieje, ale oczywiście już to zmieniłam.




Po co komu ta książka?


By zacząć żyć po swojemu. Znaleźć równowagę między pracą a odpoczynkiem oraz mądrze zorganizować swój czas i przestrzeń. By zacząć świadomie żyć samemu ze sobą i w zgodzie z otoczeniem.




 Jest to pozycja pięknie wydana, napisana fajną czcionką, z ciekawymi rozdziałami i ogólnie jest taka ze smakiem. Niczego nie ma za dużo ani za mało.




Bardzo podobały mi się rozdziały i ich treść.
Mamy tutaj np: rzeczy i organizacja - przegląd szafy, dziel się obowiązkami, budżet domowy...
Ciało - świadome jedzenie, codzienny spacer, dobry sen...
Relacje - naucz się wybaczać, pielęgnuj przyjaźnie, otaczaj się właściwymi ludźmi ...
Duch - zwolnij, nie martw się na zapas, bądź swoim przyjacielem, weź życie w swoje ręce...
I wiele innych. 

  


Zdjęcia dodają całości przysłowiową kropkę nad „i „
A czytanie tej lektury jest czystą przyjemnością! 
Jestem książką zachwycona i dziękuję ogromnie autorce za napisanie tego poradnika.

Pani Natalia namawia do tego, by zacząć razem z nią maraton minimalisty. Podjąć wyzwanie przez 52 tygodnie. Akurat tyle, ile ma cały rok.
Czasami potrzeba jakiegoś kopa, bodźca, by zacząć zmieniać swoje życie. Czasami też wystarczy pozytywny poradnik, który potrafi wspaniale zmotywować do działania.

" Często, by zacząć porządnie budować, trzeba najpierw wszystko zburzyć"

Jak wiadomo, każdy czas jest dobry. Złe jest jedynie czekanie na idealny moment, bo taki nigdy nie nadejdzie. Bardzo wielu z nas tak naprawdę chciałoby zmian. Tylko włącza nam się myślenie, czy aby nie będzie gorzej i nadal stoimy oraz godzimy się na to, jak jest.
W takim razie jeszcze jedno pytanie.
Jesteście gotowi na zmiany?!

 „Miej umiar. 52 kroki do życia po swojemu”  to świetny poradnik dla nas wszystkich. Tydzień po tygodniu doprowadzamy nasze życie do takiego stanu, o jakim marzy niejedna osoba. Bo cała siła drzemie w pozytywnych nawykach!
Polecam!
 


Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu