czwartek, 20 lipca 2017

"Wybór" - Samantha King

"Wybór" - Samantha King 


Tłumaczenie - Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo - HarperCollins Polska

Tytuł oryginału - The Choice
Data wydania - 14 czerwca 2017
Liczba stron - 352
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał  


Moja ocena 7/10 - BARDZO DOBRA 


 Co jeżeli musisz zdecydować, które z twoich dzieci ma żyć, a które umrzeć? Jak to jest, gdy ktoś przystawia ci do skroni pistolet i każe wybierać? Czy skazać na śmierć buntowniczą i niezależną córkę, czy wrażliwego i uległego syna? Które z nich bardziej zasługuje na to, by dalej żyć?
Jeżeli Madeleine nie wykona polecenia, zginie i Annabel, i Aidan. Madeleine wybiera, zaraz potem pada strzał, który na zawsze obciąży jej sumienie.
Gdy po trzech miesiącach budzi się w szpitalu, próbuje poukładać kolejność tamtych zdarzeń i usprawiedliwić swój wybór. Jednak pamięć ją zawodzi i podsuwa coraz inne, często sprzeczne obrazy. Co wydarzyło się naprawdę, a co jest jedynie wytworem jej umysłu?
źródło opisu: materiały wydawnictwa
źródło okładki: materiały wydawnictwa



Przygotowania do dziesiątych urodzin bliźniaków.
Dzwonek do drzwi, dzieci biegną, by otworzyć gościom, za nimi idzie ich mama. Otwierają. Zamiast gości stoi człowiek w czarnej kominiarce na twarzy, z pistoletem wycelowanym w matkę. 
Powiedział tylko jedno słowo - Wybierz jedno, suko.

Madeleine budzi się w szpitalu i poczucie winy przytłacza ją. Obok gniewu i poczucia winy pojawia się także strach, żal i wstyd. Cały czas tłumaczy sobie, dlaczego podjęła taką decyzję, a nie inną. Czuje ona, że z jej życia zniknęła jakaś niezmiernie istotna część, straciła niejako coś z samej siebie.
Więzi emocjonalne łączące ją z dziećmi są niezwykle silne - zwłaszcza szczególnego rodzaju więź psychiczna. Zauważa również powstanie dystansu emocjonalnego u reszty członków jej rodziny. Usprawiedliwia siebie i zarazem wspomina wcześniejsze lata dzieci.
Gdy pomału zaczyna wszystko sobie układać, a zaniki pamięci wracają na swoje miejsce, okazuje się, że to, co oczywiste, wcale takim nie jest. Coraz częściej zastanawia się, czy to wszystko, co się wydarzyło, to tylko wytwór jej wyobraźni, czy szok pourazowy wywołany ogromną traumą płata jej figle w umyśle. Czy faktycznie podjęła decyzję? Czy uda jej się dojść do tego, kto kazał jej wybierać pomiędzy jej dziećmi?

"(...)Chcę tylko, żeby moje dzieci wróciły. To, które patrzyło w moje oczy, umierając, i to, które żyje, ale już nie chce patrzeć mi w oczy.(...)"

„Wybór” to bardzo dobry debiut Samanthy King.
Napisała ona niezłą fabułę książki. No bo kto chciałby stanąć przed takim wyborem? Zresztą która matka mogłaby dokonać wyboru? To makabryczna, ściągająca w głąb duszy historia matki i jej bliźniąt. Pozostawia po sobie niezatarty ślad. Wzbudza mnóstwo emocji. Trudny i mocny temat napisany w nieskomplikowany sposób, jednocześnie otacza go aura tajemniczości i grozy. Jest to powieść pełna niespodzianek i zaskakujących momentów.



Autorka jest redaktorem, ale i dyplomowaną psychoterapeutką, i to widać. Manipuluje uczuciami czytelnika  i wciąga go w wir sprzeczności, jaki występuje w umyśle bohaterki. Krok po kroku pokazuje nam, co tak naprawdę się wydarzyło. Całość genialnie skonstruowana z niezwykłymi bohaterami. Do samego końca nie wiadomo, jak cała sytuacja się zakończy. Końcówka książki to taka wisienka na torcie. Idealne zakończenie!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu





 


 

środa, 19 lipca 2017

"Zaufaj mi, Karolino" - Alina Białowąs

 "Zaufaj mi, Karolino" -  Alina Białowąs



Wydawnictwo - Replika
Data wydania - 14 marca 2017  
Liczba stron - 288
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans



Moja ocena - 8/10 - REWELACYJNA!


Dzisiaj już wiem, że czas to najlepszy lekarz, tylko trzeba mu zaufać...

Karolina bardzo silnie przeżywa rozstanie z Filipem, mimo że ich małżeństwo zakończyło się wcześniej, niż ktokolwiek przypuszczał. Jest rozdarta pomiędzy uczuciem do męża a strachem przed nim. Pragnie wierzyć, że w dniu rozwodu będzie mogła zamknąć cały ten rozdział swojego życia za drzwiami z tabliczką „Nie wchodzić", jednak w głębi serca przeczuwa, że nigdy nie odetnie się od swojej trudnej przeszłości. Być może właśnie dlatego tak trudno jest jej teraz zaufać Rafałowi, jej wielkiej miłości z czasów szkolnych. W młodości chłopak nigdy nie zdradził przed nią swoich uczuć, za co dziewczyna obwiniała swoje piegi, które w jej przekonaniu były największym mankamentem jej urody. Czy teraz, po latach, Karolina odważy się uwierzyć w prawdziwość uczuć Rafała i wpuścić go do swojego życia?
źródło opisu: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=628źródło okładki: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=628



 Jest to już druga część losów Karoliny. 
Przypomnę, że bohaterka poznała Filipa w bibliotece, w miejscu swojej pracy. Na początku był kochający, troskliwy i  kulturalny, lecz z czasem pokazał, kim jest naprawdę. Wychowany w domu, gdzie to kobieta podporządkowuje się mężczyźnie, tego samego wymagał od Karoliny. Gdy dochodzi do bicia i poniżania kobiety, ta zdaje sobie sprawę, że nie tak powinno wyglądać małżeństwo. Rodzina powinna być oazą spokoju, stabilizacji, bezpieczeństwa oraz miłości. Tego Karolina nie dostała. Ten związek ją niszczył.
Zakochała się w Filipie, ufając, że spełni się jej marzenie o miłości. Niestety. Postanawia zakończyć małżeństwo, do którego doszło.
"(...) nie potrafię się uwolnić od myślenia o tamtym Filipie, o takim, jaki był na początku naszej znajomości. A kiedy przypomnę sobie, jak mnie później traktował, płaczę z żalu, bo nie potrafię zrozumieć, dlaczego to robił. A w dniu ślubu mnie uderzył. Przecież ja się starałam. Ale może za mało.(...)"
 W tej części widzimy, jak Karolina walczy sama ze sobą i ze swoimi wspomnieniami. Jest ona bardzo ufną i empatyczną kobietą, dlatego wraca do sentymentalnych aspektów jej związku. Gdyby nie jej przyjaciółka, pewnie jeszcze długo rozpamiętywałaby swój związek z Filipem. Rodzice starają się, jak mogą, by wyrwać swoją córkę z odmętów rozpaczy, ale wiadomo, że to nie takie proste. Nie zawsze rozum współpracuje z sercem.  Aspekt utraty miłości jest u niej olbrzymi i zamiast traktować rozwód jako wyzwolenie, poczucie straty jest u niej dojmująco silne. Faza żalu, goryczy, analizowania swoich błędów trwa dosyć długo.
Po rozwodzie trzeba zacząć wszystko od nowa. I to nowe może być dużo lepsze od tego, co się skończyło. Ale by znów móc cieszyć się życiem, najpierw trzeba uporać się z żalem po rozstaniu, pożegnać z przeszłością, uporządkować własne uczucia i pogodzić się ze stratą.
"(...)Nie zawiodła cię miłość. Zawiódł cię człowiek, którego obdarzyłaś uczuciem. Miłość to nie jest przedmiot codziennego użytku, na który dostajesz gwarancję. Ale człowiek, z którym połączy cię prawdziwa miłość, może zagwarantować ci szczęście. (...)"
Gdy na swojej drodze ponownie spotyka młodzieńczą miłość  ze szkolnej ławy - Rafała, uśpione tęsknoty ponownie wychodzą na wierzch. To właśnie on, Rafał, rozpalił w Karolinie marzenia o wielkiej i spełnionej miłości. Gdy wyjechał na studia i ich drogi się rozeszły, a na jej drodze pojawił się łudząco podobny Filip, Karolina bardzo szybko wpadła w sidła marzeń o pięknej miłości. Wyszło, jak wyszło. Czy ich ponowne spotkanie zmieni coś w życiu naszej bohaterki? Czy wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki? Czy Karolina da szansę Rafałowi na miłość?



Rzeczą ludzką jest to, że człowiek błądzi. Ucząc się na własnych błędach, doskonalimy sami siebie. Robiąc coś przeciwko sobie, jesteśmy skazani na wiele niepowodzeń.
Autorka przedstawiła nam w tej części kolosalną zmianę Karoliny. Z zakompleksionej,  cichej dziewczyny staje się na naszych oczach w pełni świadomą swej urody kobietą. Oczywiście cała ta przemiana trwa dłuższą chwilę, gdyż doświadczenia zawsze zostawiają ogromne piętno w naszej psychice. Na początku Karolina denerwowała mnie swoim zachowaniem, poddaniem i brakiem zdecydowania. Taka marionetka sterowana przez innych, ale im bardziej zbliżałam się do końca książki, tym większy był mój podziw dla niej. Jest tak prawdziwa, rzeczywista, iż niejedna kobieta będzie mogła poczuć się w jej roli.

"Zaufaj mi Karolino" to na pewno nie jest ckliwy romans. 
To całe stadium psychologiczne. Trudne relacje z rodziną, potrzeba bycia kochaną i docenianą, po spełnienie się w roli żony. Powieść prowokuje do głębszych przemyśleń.  Naszpikowana jest różnego rodzaju mądrościami życiowymi. Czyta się z zainteresowaniem i satysfakcją. Pozostali bohaterowie bardzo dużo wnoszą w życie Karoliny, ich losy przeplatają się wspólnie, tworząc harmonijną całość. 

Z niecierpliwością czekam na dalsze koleje losów bohaterów tej historii. Jestem ogromnie ciekawa, jak zakończy się całkowita przemiana Karoliny. Bo że takowa będzie, nie mam wątpliwości.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję autorce - Alinie Białowąs.
















wtorek, 18 lipca 2017

"Żółta tabletka plus" - Anna Sakowicz

"Żółta tabletka plus" -  Anna Sakowicz 

Wydawnictwo - Szara Godzina
Data wydania - czerwiec 2017
Liczba stron - 143
Kategoria - Literatura współczesna  


Moja ocena 8/10 - REWELACYJNA! 


 Żółta tabletka plus to zbiór kilkunastu opowiadań, w których dominuje czarny humor, groteska i absurd doprawione odrobiną surrealizmu i purnonsensu. Humoreski stają się doskonałym antidotum na nudę i zły humor. Łączą różne konwencje, zawierają aluzje literackie. Bohaterami zbioru są nietypowe postaci: zmutowany lis telepata, śmierć ze średniowiecznego dialogu, laleczka voodoo, anioł, samobójczyni czy redaktor na głodzie, których losy pobudzają do refleksji na temat ludzkiej natury. Koniecznie przechowywać w domowej biblioteczce!

źródło opisu: http://www.szaragodzina.pl/ksiazki/nowosci/ksiazka/10.html
źródło okładki: http://www.szaragodzina.pl/ksiazki/nowosci/ksiazka/10.html


 

Anna Sakowicz -  Uwielbia wędrówki po meandrach literatury, czarny humor oraz zabawę konwencją literacką. Mieszka w Starogardzie Gdańskim. Publikowała artykuły w prasie pedagogicznej. 
Napisała Cykl -  Złodziejka marzeń,
"Szepty dzieciństwa ", 
 "Niedomówienia"



To zbiór osiemnastu niesamowitych, ale i dosadnych humoresek.
Autorka — Anna Sakowicz rozwaliła mnie tym tomikiem. Rozwaliła tak pozytywnie.


 "Żółta tabletka" to wspaniały zbiór opowiadań, które potrafią sprawić refleksje, smutek, uśmiech na twarzy, jak i głośny śmiech, a zarazem mające w sobie dużo magii.
Moim zdaniem autorka ubrała w słowa to, co tak naprawdę dzieje się na co dzień, obok nas. Czasami nie potrafimy głośno powiedzieć o krzywdzie, o nadziei i marzeniach.
Tu to wszystko jest w zabawny sposób przedstawione. Nasza codzienność, egzystencja oraz dążenie do celu. Wszystko napisane jest prostym i zabawnym językiem, więc czytając, można świetnie się bawić.



Jestem zachwycona pomysłowością, fantastycznymi puentami, jak i tematami tych opowiadań. Jest tu realizm, ale opleciony winoroślą magii.
Uwielbiam takie połączenia, gdyż biorąc się za kolejne opowiadanie, nie wiem, czego się spodziewać. 
Autorka zaskakuje na każdej stronie tego tomiku. Jej oblicza są różnorodne. Jest poważna, sprośna, żartobliwa i daje czasami do myślenia. Emocje szaleją. Ja niejednokrotnie wybuchałam głośnym śmiechem, za co zostałam przyganiona wzrokiem, ale bywało, że wzbudzałam zainteresowanie. Wznowienie tego tomiku autorki jak dla mnie to rewelacyjny pomysł.
Dla mnie to było jak delektowanie się deserem przy kawie.

Na samym początku mamy opowieść o żółtej tabletce i cwanym lisku, co to potrafi z ludźmi rozmawiać. 
Ubawiłam się przy tym po pachy, a słowa "jaka durna" nabrało teraz innego znaczenia.
 Kolejne opowiadanie, o którym chciałabym wspomnieć to te, jak to facet na dupy poszedł, szczególnie niewierny Miecio. Tu poległam ze śmiechu. Laleczka voodoo i wbijanie w nią igiełek oraz leżenie krzyżem podczas modłów sprawiło, że otoczenie dziwnie się na mnie patrzyło.
Ja tych opowiadań poza domem czytać nie mogę :)


Polecam każde opowiadanie, bo wymieniać mogłabym tak bez końca. Ja na pewno jeszcze niejednokrotnie skorzystam z tych opowiadań, zwłaszcza gdy spadnie mi nastrój. 


Za możliwość przeczytania dziękuję autorce -  Annie Sakowicz.
Zapraszam bardzo serdecznie na bloga autorki 
http://kuradomowa.blogujaca.pl/


 
Pozdrawiam z Mazur!
 






niedziela, 16 lipca 2017

"Obserwator" D. B. Thorne

"Obserwator" D. B. Thorne 
[PRZEDPREMIEROWO]


Tłumaczenie - Jacek Żuławnik
Wydawnictwo - Burda Książki

Tytuł oryginału - Troll
Data wydania - 19 lipca 2017 

Liczba stron - 350
Kategoria - thriller/sensacja/kryminał


Moja ocena -  8/10 - Rewelacja!



 Młoda dziennikarka Sophie Fortune znika w tajemniczych okolicznościach. Policja bardzo szybko rezygnuje z poszukiwań. Dziewczyna miała za sobą próby samobójcze, a tym razem zostawiła wiadomość: TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ. DZIŚ JUŻ KONIEC. Zrozpaczony ojciec dziewczyny – choć przed laty, pochłonięty pracą w Dubaju, stracił kontakt z córką – nie chce uwierzyć w jej samobójstwo. Na własną rękę rozpoczyna śledztwo i szybko odkrywa kilka niepokojących faktów. Zanim Sophie zniknęła, przygotowywała dziennikarską prowokację dla brukowca, w którym pracowała. W tym samym czasie dziewczyna była wielokrotnie atakowana na swoim blogu przez osobę podpisaną jako Starry Ubado. Ktoś składał na nią donosy i nasyłał policję. Została napadnięta na ulicy przez tajemniczego napastnika. Cały czas żyła w strachu przed bezwzględnym internetowym trollem, który wiedział o niej o wiele za dużo. A to dopiero początek koszmaru, jaki ktoś dla niej przygotował. Ten thriller przeraża! Od tej pory kilka razy zastanowisz się, nim wrzucisz do sieci zdjęcie lub wpis.

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa



Sięgnęłam po tę książkę, gdyż jej temat jest bardzo na czasie, a mianowicie hejt w internecie.
Zamieszczanie obraźliwych lub agresywnych komentarzy w Internecie wbrew pozorom nie jest bezkarne. 
Coraz częściej na różnych portalach społecznościowych czy blogach mamy do czynienia ze zjawiskiem tzw. hejtu, czy też mowy nienawiści. Ich użytkownicy w Internecie czują się anonimowi i przekraczają granice dopuszczalnej krytyki i wolności słowa.

Właśnie to spotkało główną bohaterkę w książce napisanej przez pana Thorne. Troll internetowy atakuje...

Sophie - dziennikarka, reporterka gazety oraz blogerka niespodziewanie znika. Rodzice zaniepokojeni zgłaszają sprawę policji, ale ta nie za bardzo przykłada się do poszukiwań, gdyż dziewczyna sprawiała wcześniej kłopoty, chciała popełnić samobójstwo, również próbowała atrakcji w postaci narkotyków. W mieszkaniu, które wynajmowała, co jakiś czas była interwencja policji. 
Prowadzi bloga i opisuje tam swoje życie, a ktoś ją publicznie obraża i grozi. To jest już przestępstwo. Na dodatek okazuje się również, że prześladuje ją też w realnym świecie. Czy przypadek hejtu jest sprawką zniknięcia Sophie?  Czy coś jej naprawdę grozi? Czy stalker jest w stanie zniszczyć całkowicie czyjeś życie?

Fortune - ojciec zaginionej Sophie. Jest on bankowcem w Dubaju. To typowy pracoholik, który zamiast poświęcić się rodzinie, oddaje się bez reszty swojej pracy. Gdy dowiaduje się o zniknięciu córki oraz tego, co na jej temat powiedziała policja, doznaje szoku. Okazuje się, że tak naprawdę nie znał własnej córki. Nie miał z nią kontaktu od bardzo dawna.
Gdy policja zaprzestaje poszukiwań zaginionej i twierdzi, że jest ona niezrównoważona psychicznie i prawdopodobnie za sprawą kłopotów psychicznych popełniła samobójstwo, Fortune nie poddaje się, i zaczyna szukać Sophie na własną rękę. To, co odkryje, wywoła jeszcze większy szok. 
Okazuje się, że nic nie jest prawdą z tego, co opisuje policja.
Prawdą natomiast jest to, że była prześladowana w realu i w internecie. Ktoś ją niszczył..



Książka jest naprawdę dobra! Idealna dla każdego, kto lubi poczuć dreszczyk emocji. Wyjątkowo porywający thriller.
Zawziętość ojca w poszukiwanie córki jest godna podziwu. Lepiej później zawalczyć o rodzinę niż wcale.


  Fabuła bardzo mocno intrygująca, połączenie życia ojca i córki w przyjemny sposób się zazębia, tworząc niezwykłą historię. Autor proponuje nam wiele psychologicznej oraz umysłowo-czytelniczej zabawy.

"Obserwator" to książka, w której sieć intryg prowadzona przez trolla internetowego czasami mrozi krew w żyłach. Zaskakuje niejednokrotnie i bardzo silnie działa na wyobraźnię czytelnika poprzez całą gamę strachu oraz niebezpieczeństwa grożące głównym postaciom książkowym.
Mamy tu pierwszoosobową narrację - Sophie, jak i   trzecioosobową  - Fortune. Czyta się niezwykle szybko, z przyśpieszającym pulsem pod koniec. Zaskakujący finał tej historii jest bardzo mocno szokujący.

  
Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu




czwartek, 13 lipca 2017

"W słońcu i we mgle" - Dorota Schrammek

"W słońcu i we mgle" -  Dorota Schrammek 


Wydawnictwo - Szara Godzina
Data wydania - 14 czerwca 2017 
Liczba stron - 288
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 

Moja ocena - 8/10 - REWELACYJNA!



Niepozorny hotelik w centrum Wałcza, trzy przyjezdne kobiety i właścicielka obiektu – sceneria iście filmowa, jednak daleka od ideału. Za bohaterkami ciągnie się przeszłość, która prześladuje je na każdym kroku. Dlaczego Bożena ma wiecznie zaciśnięte usta i tworzy szczegółowy plan każdego dnia? Co jest przyczyną tego, że Natalia nie chce rozmawiać z mężem, a w nocnej szafce skrywa pozew rozwodowy? Z jakiego powodu Majka usiłuje popełnić samobójstwo? I w końcu Alicja – skąd wie o sekretach pozostałej trójki? Jakie tajemnice kryją się za hotelowymi drzwiami?
źródło opisu: materiały wydawnictwa
źródło okładki: materiały wydawnictwa



 Uwielbiam książki tej autorki. Są takie ciepłe i bardzo kobiece, idealne na lato. Przeczytałam dużo jej książek i stwierdzam, że mogę polecać ją w ciemno!

Dorota Schrammek tym razem zabiera nas do Wałcza - do malowniczego miasta w północno - zachodniej Polsce. Opisała to miejsce rewelacyjnie. Przedstawiła to miasto w sposób bardzo realistyczny.

W centrum Wałcza mamy malutki hotelik. W tym właśnie miejscu spotykają się trzy obce sobie kobiety. Gdy poznają właścicielkę tego uroczego hoteliku, ich grono się powiększa.
Cztery kobiety, cztery temperamenty  i cztery zawiłe losy kobiet. Każda z nich jest inna i ma inną zadrę w sercu.
Czy te kilka dni, które spędzą razem w urokliwym miasteczku, wpłyną na ich życie? Czy jest możliwa przyjaźń kobiet z tak różnymi charakterami?

Majka - właścicielka hoteliku. Wdowa. Po śmierci męża rzeczywistość ją przytłacza i nie daje sobie rady z firmami windykacyjnymi.

 Alicja - pani fotograf, która przeżyła wypadek i od tamtej pory intuicja u niej szaleje. Dostała zlecenie na zrobienie zdjęć Wałcza i okolic. Zdjęcia wychodzą cudowne, ale pojawia się na każdym z nich jakaś dziwna postać. Ktoś, kogo nie ma w momencie robienia ujęć. Alicja wierzy w magię świeczek wotywnych oraz moc białej szałwii.

Natalia oraz Bożena - zostały wydelegowane z firmy do biura znajdującego się w tym właśnie mieście. Obie przeżywają kłopoty małżeńskie. Jedna kontroluje męża na każdym kroku, druga wręcz odwrotnie, unika kontaktu z mężem. Nie odpisuje mu na sms, a rozmowy ucina po suchych odpowiedziach.

Każda z tych czterech kobiet wydaje się twarda na zewnątrz, ale w środku są bardzo samotne. Czy odważą się wspólnie szukać swoich dróg w życiu? 




 Jest to również przepiękna opowieść o sile przyjaźni i miłości. Miłości, która wymaga dużo poświęceń i oddania.
Bardzo namacalnie mamy tu przedstawiony obraz słowa "oszaleć z miłości"

"(...) W końcu mężczyźni to duże dzieci. Przeprowadziła zatem eksperyment. Zaczęła chwalić męża za wszystko, za co tylko mogła, bez zbytniego naciągania, rzecz jasna. I każdego dnia on zaczął się zmieniać. Zrobił się zdecydowanie milszy dla żony. Z poszarzałego faceta przeobraził się w pełnego radości i energii partnera. W rzeczywistości cały czas taki był, tylko kobieta nie potrafiła tego dostrzec. Skupiła się na rzeczach przyziemnych, zapominając o nim jako o człowieku. A każdy z nas przecież potrzebuje dobrego słowa. Za słowami powinny iść czyny. (...)"
  
Autorka napisała naprawdę ciepłą, życiową i wzruszającą, a nawet momentami bolesną książkę. Wrażliwych tematów ze sfery życia dotyka z wrodzoną sobie subtelnością, a co za tym idzie, emocje szaleją z każdą przeczytaną stroną. Lekkość pióra staje się jej cechą charakterystyczną.

"W słońcu i we mgle" to bardzo fajnie napisana powieść. Bardzo prawdziwa i realistyczna. Bohaterki są takie jak my, normalne czytelniczki z życiowymi problemami, które dają się lubić pomimo swoich wad. Każda z nich nosi w sobie jakiś ciężar, ale kto z nas takiego ciężaru nie ma?
To wszystko składa się na naprawdę dobrą prozę, o której, po odłożeniu nie możemy tak szybko zapomnieć. Daje do myślenia, gdyż poruszane są tu trudne i ciekawe sprawy.
Autorka poruszyła temat choroby onkologicznej  - glejaka. Pokazała nam również w przystępny i prosty sposób,  jak funkcjonują firmy windykacyjne oraz na jakich zasadach działają.
POLECAM!

Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania bardzo dziękuję.


poniedziałek, 10 lipca 2017

"Oczy wilka" - Alicja Sinicka

 "Oczy wilka" -  Alicja Sinicka


Wydawnictwo - Novae Res
Data wydania - 24 maja 2017 
Liczba stron - 444
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans 


Moja ocena 9/10 - WYBITNA!



 Lena Kajzer, świeżo upieczona absolwentka studiów licencjackich, zaczyna właśnie nowy rozdział w życiu. Zmiana miejsca, staż w dużej firmie, pokój wynajęty w mieszkaniu przyjaciółki w niewielkiej miejscowości Głębia – wszystko to ma pomóc jej oderwać się od przeszłości. Przypadek sprawia, że nowe życie Leny zaczyna się z hukiem (i to całkiem dosłownie), kiedy z rozpędu wjeżdża swoim autem w zaparkowany samochód najbardziej tajemniczego mieszkańca miasteczka. Człowieka o opinii kogoś bardzo niebezpiecznego, a przy tym posiadacza najbardziej niezwykłych oczu, jakie Lena kiedykolwiek widziała…

"Oczy wilka" to wciągająca i zaskakująca opowieść o tym, jak trudno panować nad własnym życiem, zwłaszcza kiedy umysł obraca się przeciwko nam. I o tym, jak czyjeś spojrzenie może zmienić wszystko…


źródło opisu: materiały wydawnictwa
źródło okładki: materiały wydawnictwa

"(...) Jego lazurowe oczy...  przeszywały mnie tak intensywnie, że poczułam delikatny chłód przemykający w postaci dreszczy po moim ciele, od głowy aż po czubki palców stóp. (...)"

Jest to debiut autorki, ale jakże wspaniały!
Mnie na samym początku zaczarowały te oczy z okładki...hipnotyzujące, błękitne i smutne... a gdy zaczęłam czytać książkę, całkowicie przepadłam. Alicja Sinicka urzekła mnie swoimi bohaterami, oryginalną treścią oraz niesamowitą wyobraźnią.

Lena Kajzer właśnie ukończyła studia licencjackie. Za namową koleżanki ze studiów wyjeżdża do nowej pracy w małej miejscowości Głębia. 
Na samym początku, zanim jeszcze wjechała do miasteczka, uderzyła autem w tył samochodu Artura - właściciela wilczych oczu. Mieszkańcy uważają go za niebezpiecznego człowieka i przestrzegają ją przed nim.
Jej  życie w Głębi nie będzie od tej pory spokojne.
Czasem życie zmienia się w mgnieniu oka, zwłaszcza pod wpływem takich oczu...

Artur Mangano  - niebezpieczny, przystojny, bogaty i tajemniczy. Zawsze w towarzystwie chłopaków z ochrony.



Muszę wspomnieć o kreacji głównych bohaterów. Przedstawieni są oni fenomenalnie!
Leny chyba nie sposób nie polubić. Jest czasami zabawna, wręcz infantylna, ale też wrażliwa i szczera. Czasem spotykały ją takie przygody, że śmiałam się do łez, ale i bywało, że przez jej lekkomyślność obawiałam się tego, co mogło się wydarzyć.
Artur i Lena to zabójczy duet...iskrzący magnetyzm wyczuwalny jest na odległość. To, co ich połączyło, sprawia, że serce mięknie. Sceny miłosne są napisane ze smakiem. Ich romans staje się zawiły i coraz ciekawszy. 
Gdy dowiadujemy się tego, co wydarzyło się kilka lat temu, tu, w tym samym miejscu, nie jesteśmy w stanie uwierzyć. Tajemnicza broń i jej skutki oszałamiają. Tempo książki przyśpiesza, jak i oddech czytelnika. Napisana została w przystępny sposób, z detalami ówczesnych realiów. Fabuła skomponowana jest naprawdę świetnie. Książka czyta się praktycznie sama.
"(...) W tym tajemniczym spojrzeniu dostrzegam lekkość i… bezbronność. Teraz to ja patrzę za jego piękne oczy. Nie widzę już idealnych rysów twarzy, białych zębów i umięśnionej sylwetki, ale dziwną jasność bijącą od zaciekawionych źrenic. Czuję, że wchodzi mi do umysłu, jest coraz głębiej, głębiej(...)"
Ja w tej historii totalnie przepadłam. Zaczęłam po śniadaniu, skończyłam wieczorem. Niezwykle wciągająca. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Mój realny świat przestał istnieć.
Jak dla mnie to jest MAJSTERSZTYK!

"Oczy wilka" to atmosfera tajemnicy, nieprzewidywalności biegu, wydarzeń oraz grozy, co z pewnością zachęci niejednego czytelnika do tej pozycji.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce Alicji Sinickiej 





.

piątek, 7 lipca 2017

"Niemka" - Armando Lucas Correa

"Niemka" -  Armando Lucas Correa 

Tłumaczenie - Ewa Spirydowicz
Seria -  Szmaragdowa seria
Wydawnictwo - Czarna Owca

Tytuł oryginału - The German Girl
Data wydania - 11 kwietnia 2017 

Liczba stron - 392
Kategoria - Literatura piękna 



Moja ocena 8/10 - REWELACYJNA !



 Co łączy nastolatkę z współczesnego Nowego Jorku z rówieśniczką z Berlina sprzed siedemdziesięciu lat? Wszystko i nic. Łączy je cudownie ulotna symetria losu; podobne matki, dramatyczne podróże, i Kuba, na którą prowadzą wszystkie drogi.
Berlin 1939. Dwunastoletnia Hanna ucieka przed koszmarem rzeczywistości – najpierw w wymyślony świat, gdzie wszystko jest zabawą, potem, wraz z rodzicami, wsiada na pokład statku wiozącego uciekinierów na Kubę. Zaczyna się podróż, która zdefiniuje całe jej życie, nada mu sens, wyznaczy granice.
Nowy Jork, 2014. Dwunastoletnia Anna opiekuje się depresyjną matką i żyje w świecie marzeń. Rozmawia w wyobraźni z ojcem, który zginął, zanim się urodziła. Z szarej codzienności wytrąca je tajemnicza przesyłka z Kuby od nieznanej krewnej. Wyruszają w podróż, by poznać przeszłość rodziny.
Dwie małe dziewczynki, dwa światy, dwa zaczynające się życia. A może tak naprawdę to jedna i ta sama dziewczynka, jedno życie, jeden świat?
źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/
źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/niemka,p1791909821



 "Niemka" to historia żydowskich uchodźców, ich tragedia oraz nadzieje na życie bez upokorzeń. 
Uświadamia nam, że ludzie uciekają z własnego kraju, gdyż tam się nie da żyć. To nie tylko bezimienni ludzie, czasami to całe rodziny, kochający się ludzie z nadzieją na lepsze.


Mamy tu dwie płaszczyzny czasowe. 
Historie Hanny zaczynającą się w roku 1939 i Anny w roku 2014. Opowieści tych dwóch dwunastolatek się przeplatają.

Hanna - mieszkająca w Niemczech wraz z rodzicami.  Ma przyjaciela, z którym uwielbia się spotykać i poznawać świat.
Ich rodzice żyją w bliskich relacjach. 
Gdy zaczyna się pogrom Żydów, obie rodziny planują ucieczkę. Widzimy zmagania się żydowskich rodzin, by uciec z tego kraju. Nazistowskie prześladowania  oraz realna wojna przyśpieszają wyjazd. 
Na transatlantyk "St.Louis" wsiada dziewięciuset pasażerów, w większości niemieckich Żydów. Kilka dni później dosiada się jeszcze trzydzieści siedem osób. To ma być ich droga do wolności. Czy była?
Plan był taki: z Niemiec do Hawany, a następnie do Stanów Zjednoczonych i tam przetrwać wojnę oraz prześladowania Żydów.
Tragiczne w skutkach polityczne decyzje sprawiają, że uchodźcy nie mogą zejść na ląd. Kuba, Kanada i Stany Zjednoczone nie chcą u siebie żydowskich pasażerów transatlantyku. Nikt nie chce udzielić im azylu politycznego. Ludzie na statku przeżywają istne piekło. Kapitan statku chronił swoich pasażerów, odkąd transatlantyk wyszedł w morze w Hamburgu, i robił wszystko, by znaleźć inny port, w którym mogliby zejść.
Marzenia i plany na lepsze życie dla większości stają się nierealne. Rozłąka oraz podjęte decyzje bardzo mocno wpłyną na dalsze losy bohaterów, zostaną w sercach na zawsze. Zawiedzione marzenia bolą...

Anna - mieszkająca w Nowym Jorku wraz ze swoją mamą. 
75 lat później.
Kobieta po śmierci męża odreagowuje depresją. Jej córka bardzo często rozmawia ze zdjęciem taty.  Nie miała okazji poznać swojego ojca, gdyż zmarł, zanim ona się urodziła. Niespodziewany list do Anny od krewnej z Hawany rujnuje ich dotychczasowy świat jeszcze bardziej. Nasza młoda bohaterka postanawia poznać rodzinę swojego ojca i pchnięta ciekawością wyrusza z mamą w bardzo emocjonującą podróż do przeszłości. 

Co łączy te dwie kobiety? Jakie karty z przeszłości swojego taty odkryje Anna? Dwa losy dwóch dziewczynek, dwa zaczynające się życia. 


"Niemka" to wspaniała opowieść o prawdziwej przyjaźni, miłości oraz wolności i sprawiedliwości... Jest to powieść, którą czyta się z ogromną przyjemnością.
Książka napisana w przyjemnym stylu, dzięki czemu czyta się ją szybko. 
Pochłaniałam kolejne strony w oczekiwaniu na dobre i złe wieści o rodzinach bohaterów, niejeden raz się wzruszyłam.
Nie ma tu uproszczeń i koloryzacji. Czyta się prawie sama.
Postacie są świetnie wykreowane, z pewnością do niejednego czytelnika przemówią, bo nie są to płaskie, papierowe twory, a ludzie z krwi i kości, u których czasem emocje wezmą górę nad rozsądkiem i które, w trosce o najbliższych, będą robiły naprawdę szalone rzeczy.
 
Jest to książka GODNA POLECENIA. 
Bawi, wzrusza i na długo zapada w pamięć. 
Ja zanurzyłam się w nią z wielką przyjemnością i bardzo ciężko było mi się rozstać z bohaterami.  Wartka akcja, pełna różnych zwrotów, oraz tematyka łącząca wątki wojenne i miłosne, przemoc i poświęcenie. Cudowna!!

Na końcu książki mamy przedstawioną listę pasażerów, szokująco długą listę oraz zdjęcia przedstawiające szczęśliwe twarze ludzi wierzących w lepsze jutro. Płynęli ku wyzwoleniu, ku marzeniom...
Autor napisał tę książkę jako HOŁD dla tych, którzy zginęli. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu 








 


niedziela, 2 lipca 2017

Podsumowanie miesiąca - czerwiec!

Podsumowanie miesiąca - czerwiec!


Bloga prowadzę troszkę więcej niż dziewięć miesięcy!! 




Robiąc statystykę czerwca, który nam się skończył - wyniki  już lepsze.
Jestem  z siebie zadowolona.  

  1.  "Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz
  2.  "Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem" - Laure...
  3.  "Cena szczęścia" - Krystyna Mirek
  4.  "Kobiety ciężkich obyczajów" - Natasza Socha
  5.  "W rytmie passady" - Anna Dąbrowska
  6.  "Tatarka" - Renata Kosin
  7.  "Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść" - Jaros...
  8.  "Jeszcze raz" - Agata Przybyłek



Jedna książka sprawiła, że odleciałam całkowicie w inny wymiar zapomniałam o otaczającym mnie świecie. KONIECZNIE musicie ją przeczytać!!

Tym razem muszę dać  też wyróżnienia. Są to WYJĄTKOWE pozycje!







 Pierwsze miejsce w tym miesiącu daję
"W rytmie passady" - Anna Dąbrowska


Anna Dąbrowska napisała niesamowitą książkę, która najpierw wbiła mnie w fotel z emocji, by na końcu zmasakrować moje serce. Rozpadło się ono na tysiące kawałeczków!  Jest to jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Jest po prostu NIEZWYKŁA!



Wyróżnienia daję  -
  • "Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść" - Jarosław Prusiński 


    • oraz    

       "Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz


Są to pozycje, których długo nie zapomnę. Każda wyjątkowa, przenosząca w całkiem inny świat.
POLECAM!!!

 A jak Wasze podsumowania? Lepsze? Gorsze?
Pozdrawiam z Mazur !!!