niedziela, 15 stycznia 2017

"Miałam sen" - Mikołaj Maziarz

"Miałam sen" -  Mikołaj Maziarz 



Wydawnictwo - Novae Res   
Data wydania - 2016
Liczba stron - 236
Kategoria - Literatura piękna

Moja ocena 6/10




 Kiedy po raz ostatni zastanawiałeś się nad śmiercią?
Choć to pytanie nie brzmi nadzwyczaj optymistycznie, musisz zdać sobie sprawę, że moment zakończenia ziemskiej wędrówki może przyjść nagle i nieoczekiwanie. Przerażające? Skądże!

Bierzesz do ręki książkę, która stoi w sprzeczności z tym, co dzisiaj zwykło się mówić na temat rzeczy ostatecznych. W dobie bezwarunkowej afirmacji życia, spychamy śmierć w najdalsze zakamarki nieświadomości, przemilczenia, bo liczy się tylko tu i teraz. A co jeśli później jest lepiej, ciekawiej, spokojniej?

Otwórz tę książkę i poznaj naszych bohaterów, których los, delikatnie mówiąc, odrobinę zaskoczył.




Mikołaj Maziarz - rocznik 1976, wykształcenie wyższe zdobyte na Wydziale Turystyki i Rekreacji Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Warszawie. Swoją pierwszą freestylową powieść pt. „Mirabella” wydał w 2011 roku. W czasie wolnym gra koncerty, śpiewa i komponuje w zespole rockowym, a także pisze wiersze.

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=mialam_sen,druk

źródło okładki: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=mialam_sen,druk


 Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Pan Mikołaj zachwycił mnie szczerością oraz emocjonalnością przekazu.    

ON, DRUGI oraz EUGENKO spotykają się w zaświatach i opowiadają nam historie ich życia i śmierci. Bohaterowie przeplatali swe życie z kobietą o imieniu Poinsecja.
Autor tak pokierował fabułą, że wszystkie elementy układanki trafiły po kolei na swoje miejsce.

Pokazał jak ludzie cieszący się życiem, w jednej chwili mogą stracić wszystko, wystarczy minuta. Nikt z nas nie wie tak naprawdę, ile dane mu jest przeżyć. Nikt z nas nie zna swej godziny.

 Książka sama w sobie niesie wielką nadzieję i wartość. Pokazuje optymistyczną wersję życia po śmierci. Na uwagę na pewno zasługuje oryginalna forma. Całość czyta się szybko, raz z uśmiechem, raz z niemal filozoficzną zadumą.
 Mamy tutaj przykłady interwencji aniołów, w sytuacjach kryzysowych oraz zwątpienia w sens życia.
Powieść posiada zaskakujące, aczkolwiek szczęśliwe zakończenie, chociaż autor nie szczędził stworzonym bohaterom traumatycznych wypadków losowych. 

Jest to książka idealna dla tych osób, które boją się śmierci lub zadają sobie pytanie, jak tam będzie... po drugiej stronie życia. 
Polecam serdecznie!!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorowi oraz za rozbrajającą dedykację dla mnie :) 

15 komentarzy:

  1. Fajnie, że książka niesie ze sobą taką wielką nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka emanuje nadzieją na to lepsze, radośniejsze życie. Oby tak było ;)

      Usuń
  2. Zbyt mało myślimy o przyszłości. Czasami odnoszę wrażenie że ludziom się wydaje że śmierć ich nie dotyczy. Tak naprawdę nigdy nie wiemy czy ten dzień nie będzie ostatnim. Warto mieć to na uwadze. Zapraszam do mnie http://www.niebanalnezycie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Nie znamy swego dnia ani godziny:)

      Usuń
  3. Oj, chyba nie będę zaglądać do tej książki... Ale fajnie, że napisałaś o niej - teraz wiem, że nie chcę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest fajna, ciekawie napisana. Nie ma tu duchów ani niczego strasznego. Nie przytłacza filozofią.

      Usuń
  4. Nie do konca moje klimaty. Ale ta dedykacją od autora mnie zaciekawilas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka mimo wszystko fajna, taka odskocznia od innych tematów ;)

      Usuń
  5. Ponownie bardzo zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie do końca chętnie biorę się za takie tematy, jednak nie wykluczam spotkania z książką, tak na przełamanie innych tytułów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat inny , ale książkę fajnie się czyta ;)

      Usuń
  7. Ech... ciekawa jestem tej dedykacji. ;) Warto czasem przypomnieć sobie, że nie wszystko trwa wiecznie, docenić życie, zrobić coś wyjątkowego, nim ponownie wpadniemy w szpony codzienności i życia z dnia na dzień. Lubię czytać książki przypominające o tym, jaką wartość ma życie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami również. Zmieniam swoje nastawienie do życia.
      Serdeczności

      Usuń