poniedziałek, 2 grudnia 2019

„Niedokończona baśń” Dorota Gąsiorowska



Uwielbiam pisać recenzje książek, które sprawiły mi ogromną przyjemność z czytania oraz przebywania w świecie bohaterów. Takie książki pisze właśnie Dorota Gąsiorowska. W jej powieściach jest magia, klimat i rodzinne tajemnice. Tajemnice, które nie zostają od razu wyjaśnione, lecz specjalnie tak zagmatwane, że nie jesteśmy w stanie odgadnąć ich zakończenia. Uwielbiam takie pozycje i już. 

Głównymi bohaterkami tej powieści są trzy kobiety. Najstarsza z nich to Susanne — pisarka, która zatrudnia u siebie Julię. Julia to mama rezolutnej Basi. Wszystkie trzy odgrywają w tej historii ogromną rolę. Trzy kobiety i trzy pokolenia. Co z tego wyniknie?


 Julia jest kobietą, która nosi w sobie smutek i żal za ukochanym mężczyzną, który zmarł w wypadku samochodowym, więc ona samotnie wychowuje córeczkę Basię. Jest bardzo ambitna i uparcie dąży do realizacji swoich marzeń. Od zawsze marzyła, by móc tłumaczyć dzieła swojej ulubionej pisarki. Gdy natrafiła się okazja, skorzystała z niej i została asystentką znanej, lecz bardzo kapryśnej Susanne Benoit. Gdy starsza pani proponuje jej wyjazd do Akwitanii, Julia godzi się i planują wspólnie z Basią wyjazd. Czy kobiety załatwią to, co było do zrobienia i pełne szczęścia wrócą do Polski? Czy na pewno praca u takiej artystki to spełnienie marzeń Julii?






Jeśli lubicie stare zamki, w których pełno skrywanych tajemnic, malownicze zakątki Francji lub cudowne smaki włoskiej kuchni, to koniecznie sięgnijcie po najnowszą pozycje Doroty. Akcja tej książki toczy się zarówno w Akwitanii, jak i w Poznaniu.


Wiecie, za co jeszcze lubię prozę tej autorki? Oprócz klimatu i tajemnic Dorota Gąsiorowska kreśli dla nas bardzo wyraziste kreacje bohaterów. Są to osoby pewne siebie, realizujące swoje marzenia i uparcie dążące do przodu. Jest w nich zawsze poczucie humoru, sympatia i ufność w drugiego człowieka. No i zawsze gdzieś w zakątkach jej powieści tli się miłość. Taka prawdziwa, o której niejedna czytelniczka marzy.

W niedokończonej baśni poznajemy Susanne, postać, która pokazuje nam kilka swoich twarzy. Na twarzach tych są maski, pod którymi ukrywa swoje prawdziwe oblicze. Często zdarza się, że za fasadą maski ukrywa swoje lęki, obawy, że jej tajemnica ujrzy światło dzienne. Zakładanie i posługiwanie się maskami męczy człowieka, tym bardziej starszą panią. Kto z nas w swoim życiu nie został przygnieciony ciężarem własnej maski? Pozornie pomaga nam ona funkcjonować, ale w zamian wyczerpuje psychicznie. Autorka porusza tutaj jeszcze kilka ważnych tematów, które mogą spotkać każdą z nas. Myślę, że spora ilość czytelniczek odnajdzie coś ze swojego życia.

„Nigdy z tego nie rezygnuj, wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów, jakie otrzymał człowiek.”

 Czytając klimatyczne opisy Francji, Akwitanii, przy zamkowych parków pełnych labiryntów czy sadów wypełnionych owocami, miałam nieodparte wrażenie, że za chwilę znajdę się obok bohaterek. Razem z nimi usiądę pod drzewem śliwy i wspólnie będziemy potem piekły ciasta. Cudowna atmosfera końca lata i początku jesieni zachwyca.
Zachwyca również Basia. Jak ja bym chciała mieć taką dziewczynkę w rodzinie. Pełną radości i swojej dziecięcej mądrości. Cudowna iskierka, która zawładnęła sercami nie tylko postaciami z książki, ale zapewne zauroczyła każdego czytelnika. Jej po prostu nie da się nie kochać. 






„Niedokończona baśń” to klimatyczna i wręcz misternie napisana powieść. Wszystkie wątki splatają się w idealnym momencie, zmierzając do cudownego finału. Całość dopracowana perfekcyjnie. Zwłaszcza pod względem emocji, których ta lektura nam dostarcza. Książka napisana jest przepięknym językiem, który sprawia, że po przeczytaniu kilku pierwszych linijek, zapominamy o tym, co się dzieje obok nas. Oczywiście fabuła zwarta, akcja czasami romantyczna, lekka, a czasami nabierająca tempa.

Lubię czytać takie książki. Dają wytchnienie w zwariowanym tempie życia, pozwalając zapomnieć o kłopotach i przypominają nam, co tak naprawdę jest ważne w życiu. 

POLECAM!

7 komentarzy:

  1. Na razie planuję przeczytać ,,Szept syberyjskiego wiatru" autorstwa właśnie Pani Doroty Gąsiorowskiej.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała powieść, która wciągnęła mnie od pierwszej strony.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam same pozytywne opinie o tej książce, więc mam ogromną ochotę ją przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka już jest na mojej liście lektur obowiązkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęcilaś mnie do jej przeczytania! Ja ostatnio czytałam książkę "Następnym razem" Również polskiej autorki i również mnie urzekła tak jak ta Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach poznanie twórczości tej autorki, bo słyszę o niej wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi fajnie, a i nazwisko autorki już parę razy obiło mi się o uszy, więc nie wykluczam lektury :)

    OdpowiedzUsuń