niedziela, 30 kwietnia 2017

"Konkurs na żonę" - Beata Majewska

"Konkurs na żonę" -  Beata Majewska 
    [PRZEDPREMIEROWO]


Wydawnictwo -  Książnica
Stron - 303
Moja ocena 7/10 - bardzo dobra

Data premiery - 10 maja 2017

 Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…




 Znam twórczość autorki i wiem, że potrafi ona zaskakiwać czytelnika. Tym razem było tak samo. Gdy zobaczyłam okładkę książki, wiedziałam, że będzie to fajna i zabawna pozycja.

„Konkurs na żonę” zaczyna się w momencie, gdy poznajemy prawnika Hugona, przystojnego i bogatego playboya, który akurat zamierza się ustatkować. Razem ze swoim przyjacielem Adamem wymyślili plan pod kryptonimem ŻONA. Ponoć najlepsze kandydatki można znaleźć w bibliotece, pracujące jako wolontariuszki, czy też poświęcające swój czas na spotkania oazowe. A już wybitne perełki są na wsi lub w małych miasteczkach. 
Hugo miał dosyć kobiet preferujących swobodny styl życia, których priorytetem jest uroda, fitness czy seks bez zobowiązań. On za żonę chciał mieć cichą, spokojną, ułożoną i bezkonfliktową dziewczynę. Sam oferował tak wiele... 


Poznajemy również Łucję, uwielbiającą spędzać czas w bibliotece.
Jest to skromna studentka, uczynna i bardzo rezolutna. Gdy zauważa konkurs „Idealna żona, idealny mąż — XX i XXI wiek, różnice w percepcji” i ciekawe nagrody pieniężne, postanawia napisać artykuł.

Dlaczego akurat Hugo postanowił się ustatkować? Dlaczego szuka cichej i spokojnej żony?
Dostał testament wujka, w których został mu narzucony warunek odziedziczenia majątku po nim. Ślub przed 30 rokiem życia i w ciągu roku po ślubie dziecko. 
Czy uda mu się spełnić ten warunek? Czy cały ten misterny plan nie wyjdzie na jaw? Co się jeszcze wydarzy po drodze? Tego musicie dowiedzieć się sami.


"(...) Stwierdził to już na pierwszej randce w restauracji. Była inna. Inna niż wszystkie kobiety, jakimi się do tej pory otaczał. Inna niż matka i babka. Irytująco ufna, naiwna, kochająca, rodzinna i ciepła, szczera i otwarta, z tym swoim małym dziewczęcym sercem na wyciągniętej dłoni. Jakby chciała ofiarować je każdemu, kto tylko wyrazi życzenie, aby je mieć. A Hugo nie chciał. Nie chciał znowu cierpieć, wolał siedzieć w swojej eleganckiej skorupie i być cyborgiem, który nie czuje (...)"

 Nie wiem czemu, ale książka najpierw skojarzyła mi się z programem „Rolnik szuka żony”, pewnie przez ten konkurs. Tylko tam nagrodą jest rolnik, tu była nagroda pieniężna i ewentualny mąż w postaci Hugona. Następnie miałam skojarzenia co do pana Greya. Dlaczego? Tak samo z wyższością traktował kobiety i tak samo rozkochiwał je w sobie. 
  


Jest to świetnie napisana historia miłosna, z tajemnicami i intrygami.
Bohaterowie są bardzo nietuzinkowi. On bogaty i zaradny, ona skromna i czasami bardzo infantylna sierota. Ogień i woda. Pomimo różnic uzupełniają się wspaniale.
Z pozostałych bohaterów zachwyciła mnie babcia Łucji — Zofia.
Idealnie pasowała do obrazu mojej babci, może dlatego pokochałam ją od samego początku. Tak ciepłej i rodzinnej osoby teraz ze świecą szukać. W takich kobietach są idealne przyjaciółki — mądre, umiejące wysłuchać i doradzić. Istny skarb.
W książce zachwyciły mnie również opisy świątecznego jarmarku, prawie namacalnie odczuwałam wędrówkę bohaterów w mroźne, zimowe popołudnie. Słyszałam kolędy podczas ich spaceru. Nastrój, jaki stworzyła autorka, jest magiczny i klimatyczny...


 Lubię od czasu do czasu sięgnąć po lekką, niezobowiązującą lekturę. Ta czyta się prawie sama. Akcja toczy się w miarę spokojnie, ale wciąga na tyle, że ja nie potrafiłam oderwać się od niej. Przeczytałam za jednym podejściem, gdyż byłam ciekawa, jak potoczy się zagmatwana sytuacja naszych bohaterów. Jak to w życiu bywa, nie może być ciągle pięknie, musi być burza, by mogło wyjść słońce. 
Mamy tu do czynienia z  lekkim i prostym, acz poprawnym językiem. Dosyć wyraźny jest również przekaz płynący z tej historii, który z pewnością zmusi niejedną osobę do rozważań na temat planów, zakładów i warunków stawianych pod presją.
Całość tworzy interesującą treść, bez żadnych pęknięć i  szczelin.

Jest to idealna lektura jako odskocznia po zabieganych i stresujących godzinach. 
Polecam!!!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu

Biorę udział w wyzwaniu 

25 komentarzy:

  1. Na jakiś leniwy wieczór, czemu nie. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już gdzieś recenzję tej książki - zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dla niej poświęcić kilka godzin :)

      Usuń
  3. To raczej nie jest książka dla mnie, niestety fabuła mi jakoś nie siadła. Twoja recenzja jest jednak zachęcająca, więc może kiedyś :)
    Pozdrawiam, Paulina z Książkowego Zakątka

    OdpowiedzUsuń
  4. Przedwczoraj skończyłam czytać "Konkurs", jednak nie powaliła mnie na kolana tak jak Ciebie. Z początku była bardzo irytująca, a nadmiar slangu męczący. Miałam ochotę ją odłożyć, ale przemogłam się. Jednak w połowie było już lepiej, a przy końcówce już całkiem ciekawie. Myślę, że drugi tom się rozkręci szybko i pochłonie mnie bez reszty.
    Pozdrawiam,
    Kate with books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogłam zasnąć. Czytałam do nocy ale skończyłam i dopiero poszłam spać heheh

      Usuń
  5. Również już jestem po lekturze tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby nie zaczytuję się w takich historiach, ale ta brzmi bardzo ciekawie i właśnie lekko. Raczej mnie nie zachwyci, ale może być dobrą odskocznią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Odskocznia od ciężkich pozycji :)

      Usuń
  7. Dziękuję Agnieszko!!! :)
    A przy rolniku szukającym żony nieźle się uśmiałam :D
    Ciekawe porównanie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe no jakoś tak mi się skojarzyło :)
      Serdeczności!

      Usuń
  8. Jeśli kiedyś przez przypadek trafi w moje ręce być może przeczytam.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Porównanie do programu ''Rolnik szuka żony'' rozwaliło mnie totalnie he he :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest przeurocza. W sumie tylko dlatego postanowiłam poczytać recenzje na temat tej książki, jednak im więcej czytam, tym mam na nią większą ochotę. :)
    Pozdrawiam!

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okładka ma w sobie magię :)

      Usuń
  11. Planuję się z nią zapoznać, a skoro jest dobra na odstresowanie to po czerwcowych egzaminach będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak.. Jak to napisała autorka, to historia Kopciuszka, tylko bez macochy i sióstr hehhe

      Usuń
  12. Nie miałam czasu i na kilka dni musiałam odłożyć lekturę, ale cieszę się ogromnie, bo dziś będę ją kończyła czytać. :) Świetnie napisana, zaskakująca, miło przy niej spędzam czas. Hm... i gadam z Hugonem "Ale co Ty?", "Nie rób tego", "Jaki głupek". Początek schizofrenii? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha jesteś niesamowita Edytko :)

      Usuń
  13. Jutro zabieram się za czytanie tej książki. Zapowiada się wspaniale. Urzekła mnie okładka, już nie mogę się doczekać jej treści.

    OdpowiedzUsuń