sobota, 13 kwietnia 2019

„Gdy opadły emocje” Aneta Krasińska (RECENZJA AMBASADORSKA)




Wydawnictwo -  Szara Godzina
Data wydania - 24 marca 2019
Kategoria - Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron - 236




Aneta Krasińska —  z wykształcenia i z zamiłowania humanistka zakochana w książkach. 
Znam i lubię książki tej autorki.
Oczywiście Wam również polecam.  

Pisarka oddała w nasze ręce książkę, która otwiera  trzytomowy cykl. Trójka przyjaciół z lat szkolnych przeżyła wstrząsające wydarzenie, które zmieniło ich życie na zawsze. Każdy kolejny tom zatem poświęcony zostanie rozterkom innej osoby. Jest to wspaniałe rozwiązanie, ponieważ śmierć jednego z paczki przyjaciół dostarcza ogromną ilość tajemnic i niedomówień. 
Jestem bardzo ciekawa, co tak naprawdę się wydarzyło.

W tej części poznajemy życie Marceliny. Jest to spokojna i ułożona kobieta, spełniona w roli matki i żony. Wychowuje nastoletnie bliźnięta i życie czasami potrafi ją przytłoczyć, zwłaszcza że jej mąż jest marynarzem i bardzo często zostaje ze wszystkim sama.  Razem ze swoją przyjaciółką wybierają się na spotkanie klasowe, dwadzieścia lat po maturze. To właśnie na tym spotkaniu otworzą się niezabliźnione rany z młodzieńczych lat naszych bohaterów. 
Za sprawą Emila, który po tragicznym wydarzeniu opuścił Polskę, a teraz wrócił, by spotkać się ze swoją dawną paczką, teraźniejszość miesza się z przeszłością. 




Najnowsza książka autorki to opowieść o życiu i śmierci. To, co przeminęło, przeplata się z teraźniejszością, delikatnie, lecz bez ubarwień. 

Śmierć bliskiej osoby jest i zawsze będzie trudna do zaakceptowania, tym bardziej, gdy ta osoba ginie nagle w niezrozumiałym przez nikogo wypadku. Wszystkie niezabliźnione rany i to, co siedzi głęboko na dnie duszy, gdy tylko znajdzie ujście, wypłynie na wierzch. Właśnie taki moment nastał na spotkaniu klasowym, gdy przyjaciele próbowali wspominać i szukać czegoś, co pomogłoby im uporać się z demonami przeszłości. 

Wiele ludzi odnosi sukces, pokazuje nam się jako szczęśliwy i spełniony człowiek, ale czy naprawdę tak jest? Nie do końca. Wiele z nich udaje kogoś, kim nie jest. Bardzo dużo osób z depresją, z ranami na sercu, wydają się optymistyczni, a co kryje się w ich wnętrzu? Nie jest łatwo wyrwać się z uścisku demonom, gdy dusza człowieka została obdarta z marzeń.

Odkryła, że to ból zmienił tego człowieka, który kiedyś kochał życie. Dzisiaj pod maską uśmiechów i rozmów krył się okaleczony wewnętrznie chłopak, który wciąż borykał się z demonami przeszłości.”


Autorka porusza również trudny temat, jakim jest brak tolerancji dla homoseksualistów. To nie są zmyślone historie, ale prawdziwe tragedie. Żyjemy w społeczeństwie, w której jakiekolwiek uczucia jednego mężczyzny do drugiego są tematem tabu, a reakcje są pełne jadu i nienawiści. 

Czy ja naprawdę chcę tak wiele? zastanawiał się na głos.   Pragnę być szczęśliwy. Dlaczego inni robią wszystko, by mi to zabrać? Nie jestem gównem bez uczuć! Ja kocham i chcę być kochany! Bez zakazów, kpin i wyzwisk pod moim adresem! Czy to dużo? No powiedzcie mi, czy to jest dużo?

Obserwując zachowania ludzi skupionych na klasowym spotkaniu, wywnioskować można, że wszystko w naszym życiu jest na pokaz. Nowe samochody, kolejne telefony i laptopy, mnóstwo niepotrzebnych gadżetów tylko po to, by chwalić się dobrobytem, którego tak naprawdę nie ma, ponieważ wszystko to brane jest na raty. Kogo tacy ludzie chcą oszukać? Czy pogoń za pieniądzem jest ważniejsza niż uczucia, które są przez nie zabijane? Co z relacjami rodzinnymi, skoro brakuje już na nie czasu? 
 
Dziś jesteśmy, bawimy się, kłócimy, pniemy się po szczeblach kariery, a jutro już nas nie ma. Cierpią bliscy, którzy pozostali, ale wspominają tylko ci, którzy szczerze kochali — odparł.

W tej powieści znajdziemy również wątek, który mnie bardzo wzruszył. Mianowicie problem samotności starszych osób.
Byłam bardzo zżyta ze swoją babcią i wszelkiego rodzaju podobne wzmianki odbieram bardzo osobiście. To prawda, że gdy zostajemy sami w czterech ścianach, bez niczyjej pomocy i obecności, zastanawiamy się nad różnymi rzeczami. To właśnie wtedy doceniamy życie. To ono uczy nas pokory i pokazuje, jak ważny jest ktoś obok. Ktoś, kto potrafi dać wsparcie. Samotność w pojedynkę to najgorsza zmora.

Historia o spotkaniu klasowym została napisana pięknym językiem. Każde słowo zostało starannie dobrane. Nie brakuje tu żalu, melancholii oraz tęsknoty. Tęsknoty za tym, co było i zostało utracone, za czymś, czego już nie ma.

„Gdy opadły emocje” to rewelacyjna, pełna emocji historia, ukazująca, co tak naprawdę powinno mieć wartość dla nas ludzi. Nie pieniądze, a przyjaźń. Nie romans, a rodzina. Nie życie marzeniami, lecz życie tu i teraz. Doceńmy to, co mamy, zamiast zastanawiać się, co by było, gdyby...

Polecam!  

20 komentarzy:

  1. Zgadzam się z każdym słowem Twojej recenzji. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znam autorki ani książki, będzie trzeba nadrobić. Wspieram polskich autorów więc zapisuje na liście do przeczytania :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: https://smallbookwoorld.blogspot.com/2019/04/recenzja-ksiazki-foxhole-court-nora.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz nadrobić Autorka ma wyśmienite pióro.

      Usuń
  3. Świetna książka. Jestem ciekawa kolejnych części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle dobrego już o tej książce słyszałam,a Twoja recenzja potwierdza opinię innych, że w końcu i ja ją przeczytam.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę doczekać się kiedy poznam tę historię 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się ciekawa :)
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że dostrzegasz tyle barw w tej powieści. Mam andzieję, że emocje nie opadną aż do premiery drugiej części, czyli "Gdy nadeszło życie"

    OdpowiedzUsuń
  8. Patrząc po okładce, trąci zwykłą obyczajówką, ale widzę po opisie, że ta ma w sobie coś!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami okładki są mało adekwatne do treści. Ta akurat pasuje.

      Usuń
  9. Myślałam, że to będzie kolejny typowy romans, ale widzę, że wątek romantyczny tutaj jest wyjątkowo dyskretny. Zapisze sobie na wypadek, gdyby naszło mnie na obyczajówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Dokładnie tak. Romans gdzieś w tle, ale subtelnie podkreślony.

      Usuń
  10. To idealna książka dla mnie, muszę koniecznie się za nią rozejrzeć ...

    OdpowiedzUsuń