wtorek, 8 października 2019

„Ciebie szukam” Anna Kasiuk




Tym razem Anna Kasiuk zabiera nas do Kazimierza Dolnego. Nie byłam w tej miejscowości, ale odnoszę wrażenie, że jest to bardzo urokliwe miasteczko. 
W Kazimierzu poznajemy naszą bohaterkę - trzydziestosiedmioletnią Martę, która całe swoje życie spędziła właśnie w tym mieście. Dla niej rodzina jest najważniejsza i właśnie dlatego prowadzi rodzinny sklepik z pamiątkami. 

Odeszła od męża i samotnie wychowuje córkę. Jej mąż, artysta, zaczął zdradzać i pić, a to najkrótsza droga, by się stoczyć na dno. Marta całą swoją miłość przelała na córkę, która to, przechodząc nastoletni bunt, nie ułatwia jej życia. Trudne relacje z nastolatką doprowadzają do tego, że kobieta czuje się bardzo samotna. Próbuje ułożyć sobie życie, ale po kilku randkach utwierdza się w przekonaniu, że ciężko o mężczyznę zainteresowanego poważnymi uczuciami. 
Gdy poznaje Mikołaja, właściciela pijalni czekolady, zaczyna rozkwitać i wierzyć, że jednak wróciło do niej szczęście. Gdy wydawało się, że ich miłość kwitnie, mężczyzna znika bez słowa wyjaśnienia. Na jego miejsce znajduje się ktoś inny, tylko czy Marta potrafi tak skakać z kwiatka na kwiatek? Czy uczucie do Mikołaja weźmie górę i kobieta będzie cierpliwie czekała? Jak poradzi sobie z tęsknotą?
Mikołaj to bardzo tajemnicza postać - Rosjanin wplątany w relacje z mafią. Zaczyna się interesująca akcja, tym bardziej, że do miasta wraca siostra bliźniaczka naszej bohaterki. Są do siebie podobne jak dwie krople wody, różnią się tylko usposobieniem i charakterem. Kobiety nie widziały się kilka lat, rozstając się w niezbyt miłej atmosferze. Co z tego wszystkiego wyniknie? Co wspólnego z życiem Marty ma pewna starsza kobieta, nazwana przez mieszkańców szeptuchą? Potrafi ona uzdrowić jak i przepowiedzieć przyszłość. Czy nudne życie w czarującym Kazimierzu Dolnym odmieni się? Czy Marta będzie jeszcze szczęśliwa?






Uwielbiam książki tej autorki za to, że łączy ona w powieściach obyczajowych wątki, które mogą zakwalifikować się do kategorii psychologicznych. Fabuła nie kręci się tylko wokół życia naszej bohaterki i jej rodziny. Poznajemy również perypetie życiowe innych mieszkańców oraz  Rosjanina, który walczy z demonami przeszłości i ucieka przed mafią.


"Nie bójmy się podejmować wyzwań, które uczynią nas szczęśliwymi. O to chodzi w teatrze, którym jest nasze życie"

Anna Kasiuk pokazuje nam, jak ważne są relacje rodzinne, dobre relacje, nie wieczne spięcia i kłótnie, ale akceptacja i zrozumienie. Jak ważne jest wsparcie drugiej osoby w kryzysowych sytuacjach oraz pokazuje nam siłę przyjaźni. Wszystkie te wątki niczym klamra łączą się w całość, tworząc opowieść pełną pasji, namiętności oraz zwrotów akcji.

„Najbardziej pożądamy tego, czego mamy najmniej. Czyli czasu. Zdajemy się na czas.”

Co sprawiło, że dałam ponieść się tej historii? Myślę, że poruszane tu kwestie, które sprawiły, że nie byłam w stanie oderwać się od książki. Samotność, problemy małżeńskie, kłopoty z dorastającym dzieckiem, tęsknota za prawdziwym uczuciem, poszukiwanie szczęścia i naprawianie relacji rodzinnych, to i wiele innych rzeczy pochłaniają niczym bagno. Mamy tu samo życie, bez lukrowania, lecz takie, jakie jest. Trudne, lecz dające satysfakcję z pokonywanych problemów. Bo jak wiadomo, w życiu musi być równowaga. Nigdy nie jest tylko źle lub tylko dobrze.   

W powieści znalazło się również miejsce dla kobiety, która zbiera zioła i nimi leczy. Bardzo podobała mi się ta postać. Marta również czasami poddawała się rytuałom u siebie w domu, ale akurat to nie przemawiało do mnie. Nie wierzę w takie rzeczy i ich moc, ale nie przeszkadza mi, jeśli stosują to inni. Kobieta w każdy czwartek okadza swoje mieszkanie paloną szałwią, wierząc w jej moc i siłę sprawczą.



„Ciebie szukam” to przepiękna opowieść o woli przetrwania, odwadze, przyjaźni oraz pokonywaniu trudności życiowych. Nie zabrakło tu tajemnic i ciekawych postaci, które zostały tak skonstruowane, by można było się z nimi utożsamić.
Na początku główna bohaterka mnie irytowała, tak samo, jak jej córka, ale z czasem przeszły obie ogromną przemianę i stały się kobietami, które chciałabym poznać, przyjrzeć się im bliżej. Na pewno nie jest to cukierkowa historia, której można się spodziewać po kobiecie na okładce. Nie jest to też banalna historia, lecz posiadająca w sobie ogromne pokłady emocji opowieść o kobietach i ich walce z codziennością. Mogę śmiało dodać, że kolejnym atutem są także zabawne, momentami bardzo trafne dialogi. Jest to naprawdę świetna powieść na wszystkich płaszczyznach, nie tylko tej narracyjnej i językowej.

Polecam!



15 komentarzy:

  1. Kazimierz Dolny jest piękny. A książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna się wybieram do Kazimierza ale ciągle coś na drodze:)))książka zapowiada się ciekawie:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. strasznie chcę, żeby ta książka trafiła w moje ręce. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. To teraz koniecznie musisz się wybrać do Kazimierza. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki. Może zacznę przygodę z jej twórczością od tej książki.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Kazimierz Dolny jest miejscem, które chyba najbardziej chciałabym odwiedzić. A książkę też muszę poznać 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda to na idealną książkę na długie, jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Samo życie bez lukru....i to mi się podoba 😍

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję bardzo za recenzję. Książkę przeczytałam, przyznaję się, że często utożsamiam się z bohaterami, tym razem nie było nam po drodze. Zgadzam się z tym co przeczytałam ❤️❣️🍂

    OdpowiedzUsuń
  10. W Kazimierzu Dolnym byłam tylko raz ... przejazdem. Wtedy nie zrobił na mnie wrażenia. Nastawiałam się na wielkie "wow"...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam jeszcze w Kazimierzu Dolnym,
    ale wiem, że warto tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  12. jeśli tylko będę miała okazję to na pewno przeczytam :)
    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Czas... gdyby tak mieć go więcej...

    OdpowiedzUsuń