wtorek, 10 września 2019

„Lista obecności” Agata Kołakowska




Tutaj dzieją się złe rzeczy.



Poznajemy rzeźbiarkę — Igę Stelmach. Kobieta ma czterdzieści lat i zgłasza się na policję, że zabiła człowieka. Czy to prawda? Zastanawiamy się nad słowami bohaterki, jednocześnie wracając do czasów, gdy została zaproszona na warsztaty do Kunicy. Jest to mała wieś, w której priorytetem są więzi międzyludzkie, a cała miejscowość jest niczym rodzina. Tutaj artyści traktowani są ze szczególną estymą, a ich obecność jest chlubą Kunic.

Po namowie nasza bohaterka kupuje dom i zaczyna w nim nowy rozdział swego życia. Marzy, by w zaciszu nowego domu mogła na nowo rzeźbić, żeby przestała bać się gliny. A ma powody, by do swojej pasji podchodzić z dystansem i obawą. Po śmierci swojej córeczki oraz kolejnej osoby zorientowała się, że nie są one przypadkowe. Wszyscy bliscy, którzy zostali utrwaleni w jej cyklu i ulepieni z gliny, odeszli — i to dokładnie w takiej kolejności, w jakiej ich wyrzeźbiła. Czy to możliwe? Czy to działo się naprawdę?
Czy jej obawy przeminą i na nowo zacznie oddawać się swojej pasji? 





Sięgając po powieści autorki, wiem, czego mogę się spodziewać. Jej proza jest po prostu znakomita. To połączenie obyczajówki z thrillerem psychologicznym. Takie połączenie sprawia, że wychodzi coś wspaniałego. Do tego świetne dialogi oraz akcja, która nie pozwala odetchnąć. Tutaj niby wszystko wygląda spokojnie, akcja dzieje się na wsi, gdzie każdy każdego zna, ale gdzieś w tle nasuwa się pytanie, czy to wszystko pozory? Tutaj nic nie jest takie, na jakie wygląda.

„Tak właśnie kręci się ten świat — na półprawdach, niedopowiedzeniach i steku kłamstw.”

Autorka w rewelacyjny sposób przedstawia nam pracę z gliną. Czytając, nabrałam ochoty, by gdzieś znaleźć kurs lepienia i zapisać się na niego. Miałam nieodparte wrażenie, że trzymanie takiej wodnistej masy pachnącej specyficznie przyniesie mi również ukojenie. Bardzo chciałam znaleźć się na miejscu Igi. Wyobrażałam sobie jej pracę i oczami wyobraźni rzeźbiłam razem z nią. 


Praca z gliną to bardzo osobiste i indywidualne doświadczenie. Nie sposób opisać je komuś, kto nie miał z nią nigdy kontaktu. Jak oddać chłód i jedwabistość tworzywa? Jak wyjaśnić stan wyciszenia, którego doświadcza się, czując je w dłoniach?


Nasza bohaterka, wykonując cykl Oblicza, w którym to wystawiała ludzkie twarze bliskich jej osób, zdobyła sławę. Potem, bojąc się, że nadal swoją pracą doprowadzi do śmierci, skupiła się na drzewach. To właśnie w Kunicach wpadła na pomysł zrobienia kolejnego cyklu. Niepokoi ją tylko fakt, że społeczność na wsi jest tak specyficzna, że dla osób postronnych wyglądać może niczym sekta. Każdy musi być na spotkaniu, na którym to podpisuje się listę obecności, a potem, gdy nie było się obecnym, trzeba mieć usprawiedliwienie. Czy to normalne zachowanie? Nie tylko to jest dziwne w zachowaniu ludzi z Kunic. Nasza bohaterka stara się odkryć tę inną, bardziej mroczną stronę miejscowości. Czy jej się to uda? Jaki będzie wynik jej starań?

Co tak naprawdę dzieje się w Kunicach przekonacie się sami. Wpadniecie po uszy w tajemniczy, czasami nawet mroczny klimat. Krok po kroku odkryjecie wszelkie zawiłości i dojdziecie do zakończenia, które będzie zaskakujące. Bohaterowie oczywiście są świetnie wykreowani, jak to bywa u tej autorki. Są wiarygodni, ponieważ każdy z nich ma wady i zalety jak większość ludzi. Bardzo łatwo wczuć się w ich sytuacje i utożsamić się z nimi.

 „Lista obecności” to historia, która ma w sobie magnes. Przyciąga i naprawdę ciężko jest się od niej oderwać. Pełna ludzkich emocji, pasji i bólu. Pokazująca, jakie naprawdę bywa życie bo ono jest zaskakujące i nieprzewidywalne.

Koniecznie przeczytajcie!




Wydawnictwo - Prószyński i S-ka
Data wydania - 19 czerwca 2016
Liczba stron - 512
Kategoria - Literatura piękna 




13 komentarzy:

  1. A ja muszę w końcu poznać twórczość tej autorki. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie :)

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej autorki. Poszukam jej książek w mojej osiedlowej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za recenzję, zapisana do przeczytania❣️❤️❣️📕

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygująca... Kolejna pozycja na liście lektury obowiązkowej! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę w planach na trochę dalszą przyszłość czytelniczą. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak mi właśnie po opisie zajechało thrillerem psychologicznym. Ale ciężko trafić na dobry thriller a rozczarowania tym gatunkiem sa wyjątkowo bolesne, więc nie miałabym nic przeciwko spróbowaniu tej obyczajówki psychologicznej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się ciekawa, zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeźbienie w glinie mi nigdy nie wychodziło :) ale książka wydaje się ciekawa. Tajemnicza zagadka i jestem ciekawa jej rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co za intrygująca recenzja! Jeżeli książka tak samo ciekawi, to biorę w ciemno. Tytuł oczywiście zapisuję!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To musi być ciekawe! Przeczytam: raz, że autor polski, dwa kryminał, trzy ciekawa fabuła.

    OdpowiedzUsuń