wtorek, 15 stycznia 2019

„Bjorn – syn burzy” Paweł Wakuła




Wydawnictwo - Literatura
Data wydania -  10 października 2018

Liczba stron -  408
Kategoria - Literatura młodzieżowa


Lubicie historię?
Fascynują Was książki, w których są historie o wikingach?
Początki państwa Polan?

Gdyby mnie tak uczono, gdybym ja miała takiego nauczyciela, który w taki sposób opowiadałby o naszych epokach, to na pewno byłby to mój ulubiony przedmiot. 
Uważam, że takie książki powinny być lekturą szkolną.

Paweł Wakuła w rewelacyjny sposób przedstawia nam początki państwa Polan. Mamy tutaj historię, przygodę oraz kryminał. Świetna rozrywka gwarantowana.


Przenosimy się do dalekiego regionu. W naszej wyobraźni widzimy ruiny klasztoru na wyspie Lindisfarne, które skrywają straszną tajemnicę. Był plan odbudowy klasztoru, który to został zniszczony przez wikingów. Jest to średniowieczny zakątek, w którym mieszka garstka mnichów, tajemniczy więzień oraz strażnicy. Opat klasztoru ma nie lada zadanie. Nie dość, że odbudowa musi zaczekać, to jeszcze dostaje w swoje ręce więźnia. Jest to Bjorn - osoba z mroczną przeszłością, ale i poparciem wielkiego Knuta. Opat musi spisywać opowiadane przez więźnia historie, rozwiązać zagadkę oraz sprawić, by nikomu nie groziło niebezpieczeństwo.
Czy poradzi sobie z zadaniem? 




Akcja książki osadzona jest w dawnej epoce. Autor z zachwycającą lekkością przenosi nas w tamte czasy. Od pierwszych stron zauważamy inny styl oraz język, jakim posługuje się pisarz. Wszystkie wyrazy, które są niezrozumiałe dla nas, są pod tekstem objaśnione. Do tego sztywna okładka. Wydanie tej książki jest idealne. Czuć w ręku dobrą książkę, dobrą historię oraz dobry przekaz.

„Pomyślał, że gdzieś daleko za horyzontem znajduje się kraina, o której mówił Bjorn. Polanie, Mieszko, Poznań, Warta... Te słowa brzmiały jak zaklęcia z bajki opowiadanej przy ognisku”.

Jest tu prawda wymieszana z fikcją. Część rzeczy znamy z lekcji historii, a część autor sobie dodał, tworząc naprawdę wyśmienitą opowieść. Początek może trochę nużyć, ale z czasem akcja się rozkręca i pochłania czytelnika dość mocno. Gdy czytamy o początkach państwa polskiego, o tym, jak Mieszko walczył o swoje terytoria, jaki wpływ miała religia, jak to wszystko się zaczęło, przypominamy sobie szkołę podstawową i lekcje o tych czasach. Mam na myśli tych starszych czytelników. Ci młodsi pewnie nie będą odczuwali powrotu do lat młodości. 

Fantastyczna atmosfera, do tego powieść jest wartka, spójna, dynamiczna i nie ma czasu na nudę. Nudzić się mogą osoby, które naprawdę za historią nie przepadają.

 „Bjorn – syn burzy” to niebanalna powieść, w której bohaterowie znani ze skandynawskich mitów pochłaniają wszystko i wszystkich. 
Jeśli pozwolimy się przenieść do odległych czasów, będzie to wyśmienita uczta czytelnicza. Losy Świętosławy, Mieszka, Bolesława Chrobrego i Bjorna połączyło przeznaczenie... 


Polecam!
Nie tylko młodzieży.






12 komentarzy:

  1. Idę dziś do księgarni. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia w szkole była moją zmorą, ale fakt faktem, że wina leży w części leży po stronie tych, którzy ją wykładali. Ale Wikingowie, obecnie oglądam Wikingów, dlatego uśmiechnęłam się przy twojej recenzji. Zapiszę sobie ten tytuł, bo wydaje mi się, że warto :)

    mrs-cholera.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To zdecydowanie tytuł, który chętnie pozna mój narzeczony. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak tak tak, biorę. Walentynki niedługo, podpowiem memu lubemu, że chętnie bym tę książkę przytuliła - zamiast kolejnego pluszowego misia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie polecę mojej siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpuszczę sobie :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa okładka, ale chyba chyba spasuję :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam że na lekcjach historii wręcz dosłownie zasypiałam, wiec nie jestem pewna czy ta książka nie wywołałaby u mnie podobnego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też uważam że to jest bardzo ciekawa okładka.Chodź oczywiście ta okładka mogła by być jeszcze lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mnie zaintrygowałaś tą książką. Nie mogę przejść obok niej obojętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, to moje klimaty! Podobała mi się Cherezińska i jej Harda plus kolejne tomy więc i przy tych zapewne będę dobrze się bawić:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń