poniedziałek, 13 lipca 2020

„Historia pewnego zakończenia” Marta Grygiel RECENZJA PATRONACKA


Marta Grygiel oddała w nasze ręce fantastyczną powieść.
Pierwszy raz spotkałam się z taką pozytywną energią emanującą z historii opisanej na kartkach książki.

Poznajemy naszą bohaterkę Annę w momencie, gdy planuje wyjazd nad morze, tym razem bez męża. Właśnie się z nim rozstała. Ten wyjazd dla niej to lekarstwo na udręczone serce i obolałą duszę. Towarzyszymy jej w podróży i razem docieramy do wspaniale położonego pensjonatu. Opisy już nabierają kolorów, już nas czarują. No bo wyobraźcie sobie morza szum, krzyk mew i cudowny widok na bezkresne obszary wody. Takie momenty pozwalają poczuć się szczęśliwym, wolnym i zapomnieć o swoich problemach. 

 „Bardzo łatwo przywiązujemy się do drugiej osoby. Do człowieka, swojego życia, różnych nawyków, a jak trudno później jest się pozbierać, gdy wszystko stracisz i musisz zacząć od zera.”

Anna robi właśnie wszystko, by zapomnieć o przeszłości, chociaż jest to dla niej trudne. Cały czas zastanawia się nad tym, gdzie popełnili błąd. Przyjechała tutaj, gdzie wszystko się zaczęło. Chciała rozliczyć się i zapomnieć. Zacząć wszystko od nowa. Czy jej się to uda?

Do pensjonatu przyjeżdżają jeszcze inne kobiety, ale dwie wybitnie rzuciły się Ani w oko. Jedna z nich — Iza — jest w trakcie rozwodu, drugą jest Julka — wdowa. Trzy samotne kobiety, które połączyła niewidoczna nić wzajemnego porozumienia, szacunku i oddania.

Co da im to spotkanie nad morzem? Czy miały spotkać się tutaj, by wspólnie podnieść się z kryzysowych chwil swego życia? Czasami los wie, co robi i sprawia, że odpowiednie osoby spotykają się w odpowiednim miejscu.







Poznajemy życie bohaterek i na pewno niejedna czytelniczka utożsami się z nimi. Podczas spotkań kobiet wychodzą na jaw rzeczy, które w normalnym, zabieganym świecie schodzą gdzieś na margines, na dalszy plan. A szczęście? O tym każdy marzy, prawda?
Miłość, szczęście i dobre życie każdy do tego dąży i poszukuje, tylko nie każdy znajduje. Takiego klucza poszukują również nasze bohaterki. Każda w inny sposób, z lepszym lub gorszym skutkiem, ale idą własną drogą, wspierane przez pozostałe towarzyszki. Dzieli je wiele, a połączyła przyjaźń i joga.


Książka napisana przez Martę Grygiel jest refleksyjna z fajnym przesłaniem. Taki wyjazd nad morze, do pensjonatu, gdzie praktykuje się jogę, to cudowna odskocznia od życia w biegu. Ja z przyjemnością czytałam o medytacjach i wszystkich pozycjach jogi. Wręcz spajałam informacje, rozluźniając się jednocześnie. Ta książka ma niesamowity klimat. Odnosi się wrażenie, że joga otwiera umysł, pozwala zajrzeć do sekretnych miejsc w głowie i spojrzeć na swoje życie nieco inaczej. Bardziej docenić to, co się ma, lub dbać, by nie stracić.

Czytanie historii Anny i jej przyjaciółek dało mi ogromną przyjemność. Podczas lektury odzyskałam spokój i łagodność, która udzieliła mi się wraz z przekręcanymi stronami. Autorka potrafi czarować słowami i snuć poetycką gawędę o jodze. Jestem przekonana, że historia dziewczyn trafi do gustu każdego czytelnika. 

Jak napisała autorka, joga to nie tylko wybór, ale sztuka życia. 
Polecam!

 

4 komentarze:

  1. Gratuluję bardzo ciekawego patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekny patronat. Coś do poczytania na lato

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna historia się zapowiada 😍 dziękuję bardzo za recenzję, już poczułam szum morza 😍z przyjemnością siegne po tę właśnie historię 😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli jest dobra na odzyskanie spokoju, to poninnam przeczytać. Brzmi fajnie.

    OdpowiedzUsuń